Kontakt:

Wszelkie uwagi, sugetie i propozycje współpracy proszę kierować na adres e-mail Mstrzal@gmail.com

niedziela, 31 sierpnia 2014

Recenzja: Krem pod oczy Love Nature z wyciągiem z winogron - Oriflame


Dzisiaj kilka słów o kremie Oriflame, który na długo pozostanie w mojej pamięci, nie tylko ze względu na piękny zapach :) A co możemy zobaczyć w "Izbie pamięci" Oriflame? Jeżeli jesteście ciekawe to zapraszam do odwiedzenia strony Pani Ani:

Wróćmy jednak do bohatera dzisiejszego postu, czyli kremu pod oczy z wyciągiem z winogron Love Nature :)

Kilka słów od producenta: Nawilża i chroni delikatną skórę wokół oczu przed działaniem wolnych rodników. Sprawia, że cera jest gładka i miękka w dotyku. Formuła z dodatkiem olejku z pestek winogron o wysokiej zawartości antyoksydantów, bezzapachowa, testowana okulistycznie. 15  ml

Informacja z katalogu:

Moja opinia: Od kiedy zobaczyłam ten krem to od razu spodobał mi się jego design. Ładny, w kobiecych kolorach. Tubka stoi nakrętką w dół, dzięki czemu jesteśmy w stanie wydobyć cały krem :) Krem o lekkiej, delikatnej konsystencji, barwy słodkiego różu :) Zapach pokochałam, jest świeży, lekko winogronowy, nie jest sztuczny i chemiczny.


Kremik bardzo dobrze się rozprowadza i momentalnie wchłania w skórę pod oczami. Pozostawia niewidoczny, lekko tłusty film. W kremach pod oczy nie przeszkadza mi to, lubię kiedy ta delikatna skóra jest nawilżona :) A krem nawilża na prawdę świetnie. Pozostawia skórę miękką w dotyku i gładką. Co jest dla mnie niespodzianką i czego się nie spodziewałam? Tego, że kremik delikatnie rozjaśnia moje chroniczne cienie pod oczami. Szczególnie tuż po nałożeniu, cienie są mniej widoczne. Podoba mi się to, że krem bardzo dobrze chroni oczy oraz zawiera antyoksydanty. Dodatek z olejku z pestek winogron został przebadany okulistycznie, więc mamy pewność, że nic z naszymi oczami nie będzie się działo :) Krem nie szczypie w oczy, nie łzawią one (nawet jak się dostanie trochę do oka przypadkowo :P). Skóra jest orzeźwiona, odprężona. Przynosi przyjemne ukojenie, lekko chłodzi zmęczoną skórę pod oczami.

Kremik jest jednym z trzech kosmetyków z serii winogronowej :) Obok niego stoi złuszczający żel oczyszczający oraz krem do twarzy :)


Moja ocena: 6/6

Krem wprost stworzony dla mnie :)

Jeżeli któraś z Was byłaby zainteresowana pracą konsultantki, a waha się to zapraszam do przeczytania korzyści:



sobota, 30 sierpnia 2014

Recenzja: Bygum Eucaliptus Spray


Dzisiaj o moim nowym przyjacielu przede wszystkim w kuchni :)

Kilka słów od producenta: Bygum Eucalyptus Spray domowy środek ogólnego zastosowania. Polecany do czyszczenia i dezynfekcji blatów kuchennych, mycia luster i okien (nie pozostawia smug), do usuwania tłustych plam i pozostałości organicznych z tkanin, mebli tapicerowanych, wykładzin i dywanów. Doskonały do eliminowania nieprzyjemnych zapachów, dezynfekcji i odkażania (np. materacy lub obuwia). Może być używany również jako odświeżacz powietrza.
 • Czyści i dezynfekuje większość gładkich powierzchni.  
   • Usuwa plamy z dywanów, tapicerowanych mebli i tapicerki samochodowej.
   • Eliminuje niepożądane i uporczywe zapachy.

Więcej informacji: >KLIK<



Moja opinia: Buteleczkę mamy praktycznie taką samą jak w przypadku Bygum Eucaliptus Spray & Clean (odsyłam do recenzji - >KLIK<). Zapach jest mniej mocny i intensywny :) Konsystencja płynna, bezbarwna. Jak w poprzednim przypadku atomizer nie zacina się, nic nie cieknie. Rozpylany pod postacią mgiełki, pokrywającej sporą część powierzchni.


Preparat Bygum Eucaliptus Spray nie musimy zmywać tak jak jego brata Bygum Eucaliptus Spray & Clean. Przecieramy tylko ściereczką i gotowe! Używałam go przede wszystkim w kuchni, ze względu na wygodę używania. 
Moje szafki w kuchni są białe. To znaczy po umyciu ich preparatem znowu są :) Wcześniej dosyć ciężko było je porządnie doczyścić. Jak to w kuchni... wszystko się brudzi. Ciągłe gotowanie, pieczenie, smażenie. Wszystko paruje. Żółte smugi zostały ładnie zmyte. Wszelkie zacieki po parze zniwelowane. Biel szafek powróciła :) I co najważniejsze- brud długo nie osadza się spowrotem na szafkach. Para osadzająca się na nich, od gotujących się garów, ścieka i nie pozostawia smug.

Przed:

Po:

Żółte dotychczas rączki przy drzwiczkach również są bialutkie. Tłuste plamy od smażenia z łatwością schodzą po spryskaniu preparatem i to bez zbędnego szorowania! Dokładniejsze działanie poniżej :)

Przed:

Po: 

Zostańmy jeszcze chwilę przy szafkach. Najgorsze do doszorowania zawsze były zakamarki oraz szybki, które nie są gładkie. Jednak wystarczyła szmatka i Bygum Eucaliptus Spray :)

Przed:

Po: 

Przed (z widoczną plamką): 

I po:

Preparat nadaje się również świetnie do mycia kafelków ściennych. U mnie najbardziej kafelki brudzą się w okolicach piekarnika z palnikami oraz zlewozmywaka. BES zmywa wszelkiego rodzaju plamy, brud, smugi i zacieki. Pozostawia powierzchnie czystą i błyszczącą, w moim wypadku również śnieżnobiałą :) 

Przed:

Po:

Swoją drogą, super by było mieć takie śnieżnobiałe ząbki :P

Lodówka od zewnątrz również była zabrudzona. Najbardziej od talerzy, które czasami odkładamy na nią i od półmiska, na którym zawsze są owoce. Powierzchnia górna zżółkła. Mimo delikatnej powierzchni i tu fajnie sprawdził się preparat czyszczący :)

Przed:

Po:

Kiedy mam ciężki zabrudzenie na kafelkach podłogowych, biorę szybko Bygum Eucaliptus Spray w rękę, pryskam i przecieram ręcznikiem kuchennym. Zmywa błoto, tłuste plamy i inne pskudztwa.

Przed:

Po:

Czasami brudne, czasami spocone... różne sytuacje się zdarzają, a my potrzebujemy szybko włączyć światło. W dodatku po jakimś czasie włączniki i tak są brudne :) Pomyłam więc i je również.

Przed:

I włącznik po:

Jak widać wszystkie powierzchnie zostały dobrze wyczyszczone :) Dodatkowo preparat ma właściwości dezynfekujące. Często przecieram nim dzięki temu blaty kuchenne. 
Podczas mycia lustra nie ma żadnych smug, kurz nie przywiera po chwili. A nawet jak lustro zostanie lekko zachlapane to woda nie pozostawia zacieków i śladów :) Przez te właściwości postanowiłam również umyć okna, które błyszczą czystością. Po deszczu wracają do stanu pierwotnego- czyli do takiego, który zostawił Bygum Eucaliptus Spray :)
Preparatem odświeżałam i dezynfekowałam również buty przed jesienią. Ale nie tylko. Regularnie dezynfekuję nim oczywiste siedliska bakterii, czyli szczotkę toaletową oraz kosz na śmieci. 
Czasami pryskany w formie odświeżacza powietrza, z ogromnym, skutecznym powodzeniam niweluje wszelkie nieporządane zapachy np. od smażenia ryb :)

Moja ocena: 6/6

Żaden brud nie straszny :)


Darmowa kapsułka Ariel


Ledwo co na Everydayme mogliśmy zamawiać próbkę kapsułek Vizir, a tu znowu nowa próbka :) Tym razem kapsułki Ariel :)


piątek, 29 sierpnia 2014

Współpraca: La Lill


Dzisiaj otrzymałam paczuszkę z nowej współpracy z Hurtownia kosmetyczną La Lill. W środku znalazłam:
- blok polerski biały
- pilnik prosty biały
- Oliwka Cuticle Oil do paznokci i skórek o zapachu wiśniowym
- lakier do paznokci dzbanek "LMX"
- 5 voucherów na kwotę 5zł dla Was :)
Dodatkowo za pierwsze zakupy otrzymujecie 5zł na zakupy, co z moim Voucherem da 10zł na zakupy :)

Hurtownia Kosmetyczno-Fryzjerska Lalill to największa w regionie hurtownia oferująca Państwu najlepsze produkty wszystkich wiodących producentów


Zapraszam do zapoznania się z asortymentem La Lill:

Oraz do polubienia fanpage Firmy:

czwartek, 28 sierpnia 2014

Recenzja: Rooibos zielony herbata z czerwonokrzewu z trawą cytrynową/miętą - Astra


Jakiś czas temu w ramach akcji facebookowej dla blogerek otrzymałam dwie herbatki Rooibos zielony:
- herbata z czerwonokrzewu z trawą cytrynową
- herbata z czerwonokrzewu z miętą

Dzisiaj nadszedł czas na recenzję, zapraszam :)

Rooibos zielony, herbata z czerwonokrzewu z trawą cytrynową:

Kilka słów od producenta: 

Moja opinia: Herbatka zamknięta w pudełeczku, w kolorze soczystej zieleni. Każda torebeczka pakowana jest osobno w przezroczystą folię, dzięki czemu aromat herbatki nam nie ucieknie. Kiedy rozpakowujemy herbatę i otwieramy pudełko od razu czujemy przyjemny cytrusowy zapach. Po zalaniu zapach roznosi się po całej kuchni. Woń herbatki jest bardzo przyjemna i świeża :) Herbatę parzymy od 8 do 10 minut.


Herbata jest aromatyczna. Smak trawy cytrynowej świetnie współgra z czerwonokrzewem. Cytrynowy smak nie przytłumia smaku rooibosa. Niepowtarzalne połączenie, które zapamiętamy na długo. Smakuje i na zimno i na ciepło. Jeszcze kiedy mieliśmy ostatnie gorące dni była świetną alternatywą dla gazowanych napojów. Jest bardzo odświeżająca i orzeźwiająca. Teraz często pijam ją o przysłowiowej 17 :) 


W stanach lekkiego napięcia delikatnie uspokaja. Ponad to zawiera dużo witamin i minerałów i innych mikroelementów. Nie zawiera kofeiny. Bogata w antyutleniacze.


Moja ocena: 6/6



Rooibos zielony, herbata z czerwonokrzewu z miętą:

Kilka słów od producenta:

Moja opinia: Opakowanie herbatki podobne do poprzedniego, z tym że tu mamy więcej koloru mięty pieprzowej :) Kolorystyka oraz listki mięty nie są przypadkowe :) Otwierając pudełko również czujemy zapach. Parząc czujemy przyjemny zapach rooibos z nutą mięty. Parzymy ją 8-10 minut, po tym czasie nabiera bursztynowego koloru. 


Herbata jest idealna. Nie jest mocna, lecz aromatyczna. Posmak mięty jest subtelny, świetnie wyważony. Nie gasi szlachetności smaku rooibos, wręcz go podkreśla. Przyjemnie rozgrzewa, więc będzie w sam raz na chłodniejsze wieczory, które przybywają co raz szybciej. Mi również smakuje na zimno, bo dobrze gasi pragnienie. 


Mięta ma dużo dobroczynnych właściwości. Pomaga między innymi w bólach brzucha, również w czasie miesiączek. Tak jak i Rooibos zielony z trawą cytrynową jest świetnym przeciwutleniaczem oraz zawiera dużo witamin i minerałów. Wytworny smak jest dopełnieniem :)


Moja ocena: 6/6

środa, 27 sierpnia 2014

Recenzja: Bluza, torebka, łańcuszek, pierścionek i cienie od Rosewholesale






Jakiś czas temu przyszła paczuszka od Rosewholesale. Dzisiaj kilka słów o otrzymanych produktach :)

Bluza:



Do kupienia >TU<

Bluzka w biało-czarne paski, z czerwonymi akcentami. Kolorystyka bardzo mi się podoba. Jest z miłego w dotyku materiału, którego nie musimy prasować. Chłodne wieczory (już i w tej chwili dni) dają się we znaki. Bluza jest lekka, nie jest gruba i idealnie się nadaje na takie dni jak dzisiaj :) Na rękawach na wysokości przedramienia posiada rozcięcia. Jest bardzo luźna i przewiewna. Bluza jest szeroka, ale ładnie się układa. Dzięki uniwersalnemu rozmiarowi nadaje się dla każdej dziewczyny :) Zawiodłam się jedynie na jednym... mianowicie, myślałam że będzie dłuższa (tak jak na zdjęciach na stronie sklepu).

Moja ocena: 5+/6


Torebka:

Do kupienia >TU<

Wybrałam sobie beżową torebeczkę. Do wyboru mamy jeszcze kilka wersji kolorystycznych m.in. arbuz, pastelowa zieleń. Torebka jest mała, na cienkim paseczku, który same sobie zawiązujemy. W każdej chwili możemy go sobie przyciąć, jeżeli wyda nam się za długi :) Torebka jest w sam raz na spacery. Zmieścimy w niej najpotrzebniejsze rzeczy. Jest malutka, zgrabna i według mnie bardzo ładna :)


Pakowna jak widać nie jest. Ale mi wystarcza :) Na telefon, klucze, portfel, perfum i błyszczyk wystarcza :) Posiada tylko jedną przegródkę i miejsce na telefon. Zapinana na guzik magnetyczny.

Moja ocena: 6/6


Łańcuszek:

Do kupienia >TU<

Łańcuszek bardzo mi się spodobał. Co prawda chciałam wersję z czerwonym kwiatkiem, ale dostałam fioletową, równie ładną :) Łańcuszek jest delikatny i cienki. Wisiorkiem jest serduszko ozdobione błyskotką w kształcie kwiatka oraz cyrkoniami.  Nadaje się jako ozdoba na co dzień oraz jako delikatny lśniący akcent podczas większych wyjść. Najbardziej pasuje mi on do małej czarnej. Póki co nie czarnieje i nie brudzi mimo, że jest posrebrzany tylko :). Dodaje uroku i ładnie błyszczy. Cyrkonie także są świetnie przytwierdzone i żadna nie odpadła. Kosztuje niewiele, a jest bardzo ładny :)


Moja ocena: 6/6


Pierścionek delfin:

Do kupienia >TU<

Pierścionek bardzo odbiega od tego pokazanego na stronie. Nie powalił mnie. Tam jest precyzyjnie wykonany, jest gładki i bez górek. Ten niestety taki nie jest. Jak w przypadku wisiorka pierścionek ani nie brudzi ani nie czarnieje. Jest dosyć mały, ale łatwo możemy go powiększyć rozchylając płetwę ogonową ;) Wygodny w noszeniu.

Moja ocena: 3-/6


Cienie do powiek:

Wybrałam sobie również paletkę cieni. Pudełeczko jest ładnie ozdobione. Motyle i kwiatki dodają uroku. W środku znajdziemy aplikator oraz lustereczko, dzięki czemu w każdej chwili i w każdym miejscu możemy poprawić sobie makijaż bez szukania lustra :)


Cienie są niematowe, połyskujące. Kolory widoczne na zdjęciu :) Mi bardziej przypadła do gustu dolna linia cieni, są bezpieczniejsze :) Cienie nie zbierają się w załamaniu, za co duży plus. U mnie wytrzymują 2-3 godziny, więc nie za długo, nie jest to jednak dla mnie problem, bo jak wspominałam wcześniej w paletce mamy aplikator i lusterko. Jak kolor zniknie to pozostają błyszczące drobinki na powiece :) Nie odbijają się nad załamaniem. Nie osypują się, dobrze "przywierają do powieki" :) Dają przyjemny, subtelny, niekrzykliwy efekt.



Moja opinia: 5+/6