Kontakt:

Wszelkie uwagi, sugetie i propozycje współpracy proszę kierować na adres e-mail Mstrzal@gmail.com

piątek, 31 października 2014

Recenzja: Rajstopy 140 DEN mikrofibra - Veera


Masz stojącą pracę, po której strasznie bolą nogi, a jednocześnie lubisz obcas i spódnicę? Jest na to sposób :)

Kilka słów od producenta: Niezwykle eleganckie rajstopy ze stopniowanym uciskiem, testowanym klinicznie.. Wykonane z bardzo przyjemnego w dotyku materiału otulą Twoje nogi niezwykłą miękkością. Nawet nie poczujesz, że to wyrób medyczny. Będziesz wyglądać kobieco i modnie, tak samo jak w rajstopach klasycznych. Każdego dnia dbają o zdrowie i jednocześnie o piękno Twoich nóg. 

Więcej informacji: >KLIK<


Moja opinia: Rajstopy zapakowane w pudełko, na którym mamy wszystkie niezbędne informacje. Możemy je z powrotem włożyć do niego po praniu. Dodatkowo rajstopki były w foliowym opakowaniu oraz dołączono ulotkę :)


Z tyłu opakowania mamy podane rozmiary. Na stronie internetowej również znajdziemy rozmiarówkę. Możemy więc w łatwy sposób dobrać odpowiedni rozmiar dla siebie.



Wybrałam kolor czarny, dostępny jest także kolor melanż. Rajstopy wykonane z mikrofibry- są bardzo porządne i na pewno posłużą nam dłuższy czas, a nie jak rajstopy standardowe. Myślę, że każda z nas lubi wyglądać ładnie, tutaj mamy wygodę, modę oraz zdrowie w jednym :)


Przyznam, że jak rozpakowałam rajstopki i spojrzałam na nie, to moją pierwszą myślą było "czy te rajstopy wejdą na mój tyłek?". Wydawały mi się małe, jak na dziewczynkę, ale to tylko pozór, bo świetnie się rozciągają :)


Wybrałam sobie rajstopy 140 DEN, czyli I klasę ucisku. Rajstopy mimo mocnego ucisku dobrze i łatwo się nakłada oraz ściąga. Ponad to dzięki włóknom Lycry oraz wzmocnionej pięcie i palcach, rajstopy są trwałe i zapewniają prawidłowe ułożenie wyrobu na nodze oraz właściwe rozmieszczenie ucisku.


Pierwszy raz kiedy ubrałam rajstopy czułam się jak "zapeklowana", ale bardzo szybko moje nogi przyzwyczaiły się do rajstop. Pierwsze co zauważyłam to brak bólu nóg przy staniu i "bieganiu to tu, to tam" przez cały dzień. Nogi nie były w ogóle zmęczone. Kiedy ubiorę spodnie i po codzienności czuję zmęczenie i ból stóp to ubieram w domu rajstopy. Wszystko mija jak ręką odjął. Polecam produkt więc przede wszystkim osobom, które wykonują pracę stojącą lub która wymaga chodzenia.


Pojawiające się sporadycznie pajączki zniknęły i dały mi spokój. Nie pojawiają się :) Rajstopy poprawiają także krążenie krwi. Przy regularnym stosowaniu będąc na powietrzu moje stopy pozostają ciepłe :) Zapobiegają pierwszym oznakom zmian żylakowych- czego ja się boję, bo rodzina od strony taty je ma, więc jestem narażona. 

(Zdjęcia robione kiedy było jeszcze cieplej;))

Veera chroni nogi oraz prezentuje się bardzo ładnie- jak normalne rajstopy :) Rajstopy mimo ucisku nie wżynają się nigdzie, nie uciskają nachalnie i mocno. Są po prostu wygodne :) W okolicy palców i pięty czuć zwężenie, ale nie przeszkadza ono. Mimo, że noszę je już dość długo nie "puściły oczka, nie rozdarły się. Rajstopki poprawiają krążenie, więc nie jest za zimno w nogi mimo pogody :)


Moja ocena: 6/6

Każda kobieta chce mieć zdrowe nogi i wyglądać kobieco- polecam!

Testuję z TestMeToo płyn Vizir Fresh Flowers :)


Tak jak i +Testolandia Basia, tak i ja dostałam się do swojej pierwszej kampanii na TestMeToo. Miał być Alpine Fresh, a jest Fresh Flowers, więc dom wypełni zapach wiosennych kwiatów. 
Jeżeli nie ma Was jeszcze na TMT, to zapraszam do rejestracji. Kolejna kampania zapewne niedługo :)

TestMeToo - dołącz do nas

czwartek, 30 października 2014

Recenzja: 100% Argan Oil Bio - (10 ml) Roll-on - Argan Group



Nakładając olejek na ciało i twarz niejednokrotnie coś kapnęło i a to tłusta podłoga, a to bluzka. Dzisiaj o bardzo wygodnym rozwiązaniu :)

Kilka słów od producenta: 
Olej arganowy ArganGroup to - 100% Argan Oil Bio - naturalny kosmetyczny olej roślinny z orzechów arganowych. Pochodzi z ekologicznych upraw w Maroku. Pozyskiwany metodą tłoczenia na zimno. Posiada pięć certyfikatów potwierdzających jego najwyższą jakość. Konfekcjonowany przez firmę ArganGroup w szklane, ciemne opakowania, które zapewniają  mu zachowanie wszystkich cennych właściwości przez cały okres użytkowania.

Więcej informacji: >KLIK< 


Moja ocena: Produkt zamknięty w szklanej buteleczce w odcieniu brązu, która jest przezroczysta. Dzięki temu cały czas widzimy ile produktu nam pozostało. Nakrętka czarna. Całość dopełniają złote napisy, przywodzące na myśl to, co znajdziemy w środku, czyli złoto Maroka. Wizualnie produkt wygląda ekskluzywnie :) Ciemna buteleczka zapewnia zachowanie wszystkich cennych składników oraz właściwości. Jeżeli wybierzemy wersję prezentową to dodatkowo roletka zapakowana jest w zgrabne pudełko, które estetycznie pasuje do produktu.


Aplikator w postaci roletki jest bardzo wygodny. Pierwszy raz spotkałam się z olejkiem roll-on i jestem z tego rozwiązania jak najbardziej zadowolona. Dłonie pozostają czyste, nie musimy się paćkać. Dodatkowo nie ma obawy, że zaaplikujemy bądź wylejemy za dużo produktu. Olejek możemy aplikować w każdej sytuacji, w każdym miejscu. Jednym słowem- super! Przejdźmy do działa, które jest najważniejsze. Skóra twarzy po aplikacji staje się bardziej jędrna, gładka i miła w dotyku. Produkt głęboko nawilża oraz uspokaja zestresowaną i kapryśną cerę. Wszelkie zaczerwienienia, suchość i szorstkość znikają już po pierwszym użyciu. Skóra staje się bardziej elastyczna i jędrna. Nie dalej jak kilka dni temu wyszło mi na dekolcie jakieś uczulenie (nie wiem nawet skąd, na co i od czego). Od razu sięgnęłam po olej arganowy Argan Group, który przyniósł ulgę. Skóra przestała swędzieć, zaczerwienienie i podrażnienie zniknęło. Istna ulga!


W przypadku choroby łuszczycowej olejek sprawdza się równie świetnie. Skóra zmieniona chorobowo zaczyna być nawilżona, łuski zmniejszone. U osoby zdrowej skóra łuszczy się co 20-29 dni. Skóra w przypadku łuszczycy "zmienia się" co 3 dni. Olej arganowy przedłuża ten proces, skóra jest miękka, dobrze nawilżona- testowane na babci :) Olejek w roletce jest świetny do aplikacji na spierzchnięte, suche i popękane usta. Jest to świetny "opatrunek" na nie, który zmiękczy, wygładzi i przywróci im nawilżenie.  Myślałam, że nie zaaplikuję olejku na włosy, ale znalazłam sposób. Biorę kosmyk na dłoń i "przerolowuję" po nim olejkiem arganowym. Włosy są miękkie, przyjemne w dotyku, nawilżone- powiem dziś o włosach tylko tyle, bo do nich mam Argan Oil w sprayu, o którym niebawem :) Olejk arganowy zmniejsza również zmarszczki oraz opóźnia procesy starzenia, a także łagodzi objawy trądziku. 

Moja ocena: 6/6

Dostałam 2 roletki, a że jedna była prezentowa, to nie tylko moja opinia się tu znajdzie, zapraszam także do przeczytania krótkiej opinii mojej kuzynki, która dostała ode mnie olejek :)


Opinia kuzynki: Olej Arganowy w roletce to strzał w dziesiątkę. Wydobycie to nie problem, przejeżdżamy po prostu po skórze i już. Nie tłuścimy przy tym rąk. Olejek działa bardzo kojąco. Mam skórę suchą, więc to idealne rozwiązanie dla mnie. Twarz stała się miła w dotyku, miękka, a co najważniejsze- nawilżona. Niejeden krem nie mógł poradzić sobie z chropowatością mojej cery ^^ Udało się to olejkowi. I co najważniejsze dla mnie- suchość póki co nie wraca. Po zastosowaniu olejku pojedyncze wypryski zmniejszają się. 



Ocena kuzynki: 6/6

Mały produkt o wielkich możliwościach :)

środa, 29 października 2014

Współpraca z Bodetko Lash, czyli niech rzęsy rosną!


W poniedziałek dotarła do mnie przesyłka w ramach współpracy z Bodetko Lash, zaczęłam więc kurację i w poniedziałek zrobiłam zdjęcie rzęs przed kuracją :)


Rzęsy może nie są aż tak rzadkie, ale jak widać są krótsze, dłuższe- istny misz-masz :)
Do przetestowania otrzymałam produkt Bodetko Lash, który ma za zadanie pobudzić rzęsy do wzrostu.


Od producenta: "Odżywkę Bodetko Lash dedykujemy osobom pragnącym mieć długie i gęste rzęsy. Specjalnie opracowana formuła oraz łatwość aplikacji sprawią, że odmieni się Twoje spojrzenie."



Kuracja trwa 3 miesiące. Jestem mega ciekawa czy przez ten czas rzęsy zyskają na długości i gęstości :) 
Test czas zacząć!


Zapraszam na Fanpage Bodetko:

wtorek, 28 października 2014

Recenzja: Bambosze wysokie krata, czyli ciepło na jesienne dni z Galerią Lumbre


Jesienne i zimowe dni bywają udręką dla stóp. Jestem osobą, która automatycznie ma zimne stopy w chłodne dni, ale i kiedy się zestresuję i zdenerwuję. Jest świetny i zdrowy sposób, aby stópki były zawsze ciepłe- bambosze z Galerii Lumbre :)

Kilka słów od Galerii: Produkt wykonany z wysokiej jakości runa owczego. Cieplutkie, miłe i ślicznie wykonane bambosze wspaniale nadają się do noszenia w jesienne i zimowe dni jak również przez cały rok dla osób mających problemy z krążeniem i „wiecznie zimnymi stopami”. Bambosze przeznaczone do codziennego użytku. Posiadają właściwości rehabilitacyjne dla osób cierpiących na przewlekłe bóle stawów, kończyn i mięśni. Posiadają także kojące działanie na bóle reumatyczne, nerwobóle i dolegliwości pourazowe.

Więcej informacji: >KLIK<


Moja opinia: Bambosze wykonane bardzo starannie. Kratka dodaje im uroku. Są po prostu śliczne! Bardzo miłe w dotyku i delikatne. Wełna przyjemnie otula stopę, ale pozwala jej oddychać. Bamboszki są bardzo lekkie, praktycznie ich ciężar nie jest wyczuwalny. Mimo, że są większe niż kapcie są dużo lżejsze. Stopa w nich odpoczywa, jest zrelaksowana. Nic nie uciska tak jak w kierpcach. Mam problem z zimnymi stopami... a właściwie miałam. Dzięki bamboszom moje stopy są teraz ciepłe! Bardzo szybko stópki się rozgrzewają, ale nie przegrzewają i nie pocą się. Wełna owcza wilgoć wyprowadza na zewnątrz i pozostaje sucha. Więc nawet jak stopy wydzielają pot bambosze pozostaną suche i nie będą wydzielać nieprzyjemnego zapachu. Dlatego nie rozstaję się z nimi w domu.


Od dłuższego czasu prześladuje mnie rwa kulszowa przez dyskopatię. Bamboszki noszę już około 3 tygodnie i muszę przyznać, że ból jest mniejszy. Rwący ból, który ciągnął do stopy odpuścił sobie. Stopa nie mrowieje, a ja lepiej się prostuję :) Ból niegdyś skontuzjowanego kolana, który pojawiał się na zmianę pogody, także ustąpił. Nie wiedziałam, że runo owcze potrafi być tak pomocne! 
Owcze runo zawiera lanolinę, która jest bardzo dobrze wchłaniana przez skórę. Wykorzystywana jest w przemyśle farmaceutycznym do produkcji kremów i maści, dlatego że posiada właściwości lecznicze. Bamboszki pomogą przy bólu stawów, kończyn, mięśni. Stany zapalne nerwów, artretyzm i reumatyzm nie są problemem dla owczej wełny. 


Samo "czyszczenie" bamboszy jest bardzo proste! Wystarczy je wywiesić lub wyłożyć na świeże powietrze. Jego dopływ i wilgotność to czynniki, dzięki którym wełna sama się oczyszcza i odświeża. Od czasu do czasu należy je wyprać w ręcznie w letniej wodzie z dodatkiem delikatnego mydełka. Wtedy wełna utrzyma swoje właściwości lecznicze.


Moja ocena: 6/6
Kupując bambosze mamy rehabilitację, ciepło i okład z lanoliny w jednym :) Jestem zachwycona :)

W Galerii Lumbre mamy do wyboru jeszcze inne bambosze :)
Zapraszam do zapoznania się:
Dostępne są również bambosze dla dzieci. Warto się zastanowić nad zakupem, bo wełna chroni przed przeziębieniami, a najczęściej choroby przychodzą "od nóg", dlatego warto zadbać teraz o ciepłe stópki maluchów :)

Mam dla Was również kod rabatowy -5% na zakupy w Galerii Lumbre :) Wystarczy wpisać hasło "Martyna"

poniedziałek, 27 października 2014

Recenzja: Piekło-Niebo- Ziarenkowo


Od jakiegoś czasu sól i pieprz i inne przyprawy zastępuje mi jeden produkt... Piekło-Niebo firmy Ziarenkowo :)

Kilka słów od producenta: Prażony słonecznik, sezam, siemię lniane, chili, pietruszka, czosnek / 300 gramów
Nie zawiera konserwantów.
Prażone ziarna słonecznika, sezamu i siemienia lnianego są bogatym źródłem niezbędnych witamin, minerałów, błonnika i kwasów tłuszczowych omega 3 i omega 6. Regularne spożywanie ziaren korzystnie wpływa na przemianę materii oraz trawienie, wspomaga działanie układu nerwowego, pomaga obniżyć poziom cholesterolu, reguluje pracę hormonów, a dzięki zawartości witaminy E, zwanej potocznie witaminą młodości, zwiększa elastyczność skóry.
Więcej informacji: >KLIK<

Moja opinia: Mieszanka zamknięta w przezroczystej paczce z niezbędnymi informacjami na etykiecie. Przykuła ona mój ze względu na kolorystykę i składniki, które znajdują się w mieszance- chili, czosnek oraz pietruszkę.


W mieszance, prócz wymienionych wyżej składników znajdziemy również słonecznik, sezam oraz siemię lniane. Samo spożycie ziarenek grozi wybuchem pożaru w jamie ustnej :D Ziarenka jednak idealnie służą do przyprawiania oraz jako składnik sosu do surówki. Jak wspomniałam na początku Piekło-Niebo z sukcesem zastępuje przyprawy, włącznie z solą i pieprzem. Robiąc surówkę (kapusta pekińska/sałata lodowa, pomidory, ogórek, marchewka, papryka) używam mieszanki do zrobienia sosu do niej zamiast francuskiego lub włoskiego. Wystarczy tylko 2 łyżeczki ziarenek wymieszać z 5-6 łyżkami oliwy z oliwek, pozostawić na 30 minut żeby się przegryzło, a następnie polać surówkę :) Tak doprawiona surówka smakuje całej rodzinie, nie jest ostra, w sam raz. Wyraźnie wyczujemy przyjemny smak chili, który równoważy pietruszka oraz czosnek. Mamy również chrupiące ziarna słonecznika :)


Mieszanki używam również do kurczaka :) Wystarczy kawałki kurczaka zamoczyć w cieście naleśnikowym, posypać mieszanką, następnie obtoczyć w mące i usmażyć na głębokim oleju.


Po usmażeniu na złoty kolor wyciągamy i wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na pół godziny :)


Tak przyrządzony kurczaczek nie potrzebuje ani soli, ani pieprzu. Podczas smażenia i pieczenia czujemy przede wszystkim przyjemną woń czosnkową. Kurczak jest przyjemny w smaku, dzięki ziarenkom. Zarówno chili, jak i czosnek i pietruszka są wyczuwalne. Razem tworząc Piekło-Niebo :) Kurczak wyszedł lekko pikantny z wyraźną czosnkową nutą oraz lekkością pietruszki.


Mieszanka świetnie pasuje także jako składnik sosu do spaghetti- dodaje odrobinę charakteru i możemy sobie co nie co pochrupać :) 
Polubiłam również mieszankę zamiast soli do kanapki z pomidorem :) Pycha!
Chili- bogate żródło witaminy A, działa przeciwbólowo, przeciwzapalnie. Usprawnia procesy trawienne, wpływa korzystnie na układ krążenia. Czosnek zapobiega infekcjom wirusowym, podnosi odporność. Posiada właściwości przeciwzakrzepowe, wspomaga trawienie, hamuje rozwój bakterii oraz zwalcza wolne rodniki. Pietruszka jest bogata w witaminę C oraz prowitaminy A, PP, K i z witamin z grupy B, a także żelazo, magnez, wapń, potas, mangan, miedź, fosfor. Dobrze wpływa na cerę, wzrok oraz drogi moczowe. Słonecznik, siemię lniane oraz sezam to bogate źródło witaminy młodości (wit. E). Spożywanie ich korzystnie wpływa na przemianę materii, trawienie. Wspomaga działanie układu nerwowego oraz obniża poziom cholesterolu.

Moja ocena: 6/6

Recenzja: "Przyjaciele z rafy" - Dodo4Story


Czytanie bajek dziecku jak wiemy jest bardzo ważne. Dobrą odskocznią dla dziecka, kiedy my nie mamy czasu, jest bajka-gra edukacyjna na komputer :)

Kilka słów od Wydawnictwa: „Przyjaciele z Rafy” to edukacyjna gra multimedialna na komputer, rewelacyjnie przeczytana przez Jarosława Boberka! W tej historii dzieci nie tylko poznają konika morskiego, który straszliwie obraził się na cały świat, ale również grono jego niezastąpionych morskich przyjaciół. Dzięki historyjce przeplatanej mini-grami, zdjęciami, filmikami i ciekawostkami przyrodniczymi Twoje dziecko dowie się: - Dlaczego rekiny rosną przez całe życie? - Co to jest i skąd się bierze sepia? - Kto może przebywać pod wodą bez oddychania nawet do 5 godzin?

Więcej informacji: >KLIK<


Moja opinia: Książeczka jest ładnie wydana. Cała gama kolorów przyciągnie wzrok niejednego dziecka. Do tego ciekawość co do mieszkańców podwodnego świata. Książka w miękkiej, śliskiej, błyszczącej okładce. Książeczka skrywa w sobie to co dzieci lubią najbardziej- kolorowanki. Dziecko kolorując wspiera i rozwija koordynację wzrokowo-ruchową (oko-ręka), która rozwija się do około początkowych lat wieku szkolnego, warunkując tym samym zdolność manualną. Jest to dobra zabawa, a zarazem wpłynięcie na rozwój zdolności plastycznych w przyszłości. W książeczce znajdziemy także labirynty, przez które dziecko musi przeprowadzić konika morskiego i i żółwika. Takie zabawy wspomagają sprawną analizę oraz syntezę wzrokową. 


Książeczka bogata jest także w naklejki, a w środku znajdziemy specjalnie przygotowaną stronę na nie. Tło utrzymane jest w klimatach podwodnych, dziecko więc może stworzyć swój własny podwodny świat!


Książeczka zawiera również grę memory. Wystarczy je wyciąć i zagrać z dzieckiem, ćwicząc tym samym jego pamięć. Memory umieszczone jest na porządnym, sztywnym papierze, dlatego posłuży dziecku na długo.


Na płycie znajdziemy edukacyjną książeczkę na komputer, którą czyta mistrz dubbingu Jarosław Boberek. Książeczka opowiada o koniku morskim obrażonym na cały świat oraz o jego morskich przyjaciołach. Opowieść przelatana jest mini-grami. Dziecko dowie się także ciekawostek przyrodniczych na temat morskich stworzeń, które poszerzą jego wiedzę. Zdjęcia i filmiki zawarte podczas opowieści ukażą dziecku wygląd zwierząt morskich. 
Kupując książeczkę wspierasz dodatkowo Instytut Matki i Dziecka. Dostępne w sklepie internetowym Wydawnictwa oraz w Empikach. Cena jest bardzo korzystna- 10 zł, a dziecko będzie miało niemało zabawy oraz nauki.

Moja ocena: 6/6

Polecam :)

niedziela, 26 października 2014

Recenzja: Oliwka do paznokci i skórek Cuticle Oil - La Lill


Kilka słów od producenta: LL OLIWKA DO SKÓREK/PAZNOKCI
- Olejek pielęgnacyjny do paznokci 15ml
- Posiada aromatyczny zapach
Mix zapachowy


Więcej informacji: >KLIK<


Moja opinia: Oliwka zamknięta w buteleczce typowej dla lakierów do paznokci, lekko spłaszczonej. Oliwka jest barwy czerwonej, bezbarwna. Konsystencja typowa dla tego typu produktów. Zapach... no właśnie z nim mam problem. Produkt pachnie wiśnią albo jak wino-niestety trochę chemicznie i intensywnie. Mi ten zapach nie odpowiada, znalazłyby się pewnie osoby, które byłyby zwolennikiem tej wiśni :) pędzelek bardzo wygodny.


Oliwka nie spływa z paznokci, ładnie się ją nakłada. Schnie długo, dlatego najlepiej nakładać ją na noc. Ze skuteczności działania oliwki jestem jak najbardziej zadowolona. Bardzo dobrze nawilża paznokcie. Skórki stają się odżywione, zmiękczone, nawilżone, przestają się zadzierać. Skóra na około paznokci jest gładka, nawilżona. Paznokcie nie rozdwajają się, nie są chropowate. Stają się bardziej gładkie. Widocznie poprawia stan paznokci. Produkt dodatkowo jest bardzo wydajny, a kosztuje niewiele- niecałe 3 zł. 

Moja ocena: 5/5

sobota, 25 października 2014

Recenzja: "Boski Tarot Dziedzictwo Zaginionej Cywilizacji" książka+karty - Studio Astropsychologii


O kartach Tarota zapewne słyszał każdy. Dzisiaj opowiem trochę o wyjątkowo pięknej talii- Boskim Tarocie Wydawnictwa Studio Astropsychologii.

Kilka słów od wydawnictwa: Ciro Marchetti - ceniony artysta, absolwent ekskluzywnej Croydon College of Art., prezes Graform International oraz laureat licznych konkursów sztuki - przedstawia Ci spuściznę dawno wymarłej cywilizacji. Poznaj karty, których boskość przedstawia się w wielu wymiarach. Są one efektem ponad trzech tysięcy godzin pracy artysty wspierającego się przez cały ten czas doświadczeniem znanych, międzynarodowych tarocistów. Karty zaskakują zarówno bogactwem detali, śmiałą kreską jak i wspaniałymi kolorami. Opatrzone są komentarzami nauczycieli oraz Mistrza Tarota. Poza interpretacją poszczególnych kart, dołączona książka zawiera powieść umożliwiającą jeszcze lepsze zrozumienie klimatu, jakim talia jest przesycona. Najbardziej boska ze wszystkich talii na rynku!

Więcej informacji: >KLIK<


Moja opinia: Książkę i karty dostajemy w pudełku, pięknie wydanym, bardzo tajemniczym i magicznym. Po pudełku możemy wyobrazić już sobie piękno talii, które skrywa opakowanie. Na odwrocie mamy informacje o artyście, a zarazem autorze tej wybitnej talii oraz o podręczniku. Po otwarciu pudełka naszym oczom ukazuje się równie pięknie wydany podręcznik oraz karty wraz z woreczkiem do kart.


Karty to owoc ponad trzech tysięcy godzin pracy artysty Ciro Marchetti. Każda postać, symbol i detal są dopracowane. Nie ma mowy o żadnym błędzie, karty są idealne w każdym, nawet najmniejszym calu. Karty są bogate w detale, bardzo kolorystyczne.

(na zjd. od lewej 3 karty Arkan Małych: 10 Kielichów, 8 Buław, 3 Mieczy. Poniżej Karta Królewska- Królowa Denarów oraz Karta Arkan Wielkich Moc)

Karty to na prawdę majstersztyk. Nie odstraszają, są przepełnione uczuciami, symbolami. Patrząc na samą kartę, bez pomocy podręcznika, jesteśmy już w stanie wyczytać co nie co poprzez symbolikę, własne emocje, które budzi karta. Każda karta posiada swój indywidualny odczyt, każda jest niepowtarzalna, ale równie piękna.


Karty potrafią budzić także wspomnienia, dzięki czemu jesteśmy w stanie połączyć przeszłość z nadchodzącą przyszłością. Karty są wykonane solidnie, nie są miękkie, posiadają ładną, śliską fakturę. Są większe od zwyczajnych kart. Boki Boskiego Tarota są złote, co dodaje im jeszcze więcej piękna. 


Specjalnie dla naszych kart dołączony został czarny woreczek/pokrowiec, aby móc przechowywać swoją talię.


Podręcznik jest nieodłącznym elementem poznania kart Tarota. Otwiera nam on wrota do głębszego sensu oraz symboliki każdej niezwykłej karty.


Sam początek książki to opowieść o zaginionej cywilizacji, która pozostawiła po sobie swoje dziedzictwo- karty Tarota.


Podczas powstawania kart i książki, oprócz Ciro Marchetti, uczestniczyli:
- Ruth Ann i Wald Amberstone- twórczy nauczyciele sztuki czytania Tarota oraz założycie Szkoły Tarota.
- James Ricklef- Uznany mistrz Tarota.
-Leisa ReFalo- Autorka dwóch talii Tarota, przygotowanie z zakresu inżynierii softwarowej z głębokim zainteresowaniem zagadnieniami związanymi z Tarotem.
Dostępne mamy interpretacje każdej z wymienionych osób, jest to cenny wkład w powstanie podręcznika.


Każda karta opisana jest zwięźle, aczkolwiek treściwie. Każda karta zinterpretowana jest osobno, ale razem tworzą niesamowitą opowieść. Tło, symbolika, znaczenie, opis - wszystko mamy dokładnie zawarte w podręczniku. Do każdego opisu karty znajdziemy również przypisany żywioł wraz z interpretacją oraz zdolności. Zawarta na końcu rada bardzo ułatwia czytanie kart oraz jest podpowiedzią.


Całość jest opisana bardzo umiejętnie, a czytanie całego układu staje się bardzo proste. Jestem osobą, która pierwszy raz ma styczność z Tarotem i muszę powiedzieć, że odczytywanie jest jest tak trudne jak się wydaje. Z Boskim Tarotem każdy laik zrozumie karty.


W podręczniku zawarte mamy również informacje jak ćwiczyć, nawiązywać więź z talią, oczyszczać ją itp.Na końcu zawarte mamy różne układy. Mi najbardziej i najłatwiej stawia się Układ Królowych, który po zadaniu pytania pokazuje przyszłość, teraźniejszość i przeszłość. Szczerze mówiąc byłam nawet w szoku, jak karty potrafią to trafnie ukazać i aż się zatrwożyłam i wystraszyłam. Notabene kart Tarota przede wszystkim nie należy się bać. Informacje o układach bardzo ułatwiają stawianie kart. Aneks zawiera atrybucje, liczby, planety, znaki zodiaku powiązane z kartami, których poznanie będzie przydatne jak oswoimy się i poznamy głębiej talię kart Tarota.

Moja ocena: 6/6

" Jeśli potrafimy naprawdę zrozumieć problem, znajdziemy odpowiedź, ponieważ nie jest oddzielona od problemu."
Krishnamurti