Kontakt:

Wszelkie uwagi, sugetie i propozycje współpracy proszę kierować na adres e-mail Mstrzal@gmail.com

niedziela, 30 listopada 2014

Recenzja: Polerka do paznokci, blok - KillyS


Dzisiaj tak na szybko. Post ustawiony automatycznie, bo siedzę w OKW na drugiej turze wyborów. Blogi Wasze poodwiedzam jutro i nadrobię zaległości :) Bohaterem dzisiejszego postu jest wielofunkcyjna polerka, którą testowałam dzięki uprzejmości KillyS.

Kilka słów od producenta: Polerka w poręcznej formie bloku, do użytku profesjonalnego i domowego. Posiada 4 praktyczne powierzchnie: 
1 file nail edge - skracanie paznokci, 
2 remove ridges - wyrównywanie bruzd na paznokciu,
3 smooth nail - wygładzanie powierzchni, 
4 shine nail - polerowanie i nabłyszczanie płytki.

Więcej informacji: >KLIK<


Moja opinia: Polerka zamknięta w tekturowo- plastikowym opakowaniu. Lubię takie rozwiązania, a nie "goły" produkt przy polerkach, bo wiem, że nikt go wcześniej nie używał ;) Polerka piankowa, posiada 4 różne powierzchnie, każdą o innym zastosowaniu- skracanie paznokci, wyrównanie, wygładzenie, polerowanie i nabłyszczanie płytki. Nadaje się do użytku profesjonalnego, jak i domowego. Poręczna, dobrze się nią operuje.


Pierwsza ścianka (file nail edge) ma za zadanie skracać pazurki. Niestety idzie to dość opornie w moim przypadku. Piłowanie jest średnie, a powierzchnia dość delikatna. Nie wiem czy mam za twarde pazury, czy co :P Abym skróciła paznokieć to troszeczkę musiałam się namachać polerką. Myślę, że idealnie sprawdzi się natomiast do wyrównywania kształtu paznokci, zniwelowania ewentualnych zadziorów.
Remover ridges i smooth nail- z tych ścianek jestem jak najbardziej zadowolona. Bruzdy i zgrubienia na paznokciach zostają wyrównane. Stają się gładkie. Dzięki tym ściankom możemy także pozbyć się przebarwień powstałych od lakieru. Nie powoduje żadnych zarysowań na płytce. Powierzchnie tych ścianek również są delikatne, ale jak najbardziej spełnia swoje zadanie.
Ostatnia ścianka (shine nail) świetnie nabłyszcza pazurki, które ładnie lśnią. Wyglądają bardzo zdrowo :)


Moja ocena: 5/6

sobota, 29 listopada 2014

Kontynuacje współprac- przegląd poczty :)


Pierwsza paczuszka przyszła do mnie z Zamościa :) Kiedyś już współpracowałam z Naklejkami Wodnymi, reprezentowała je wtedy Pani Magdalena :) Teraz po przerejestrowaniu Firmy mam przyjemność współpracować z Panem Piotrem, który w tej chwili zajmuje się naklejkami :) Mogłam wybrać sobie 5 szablonów.

Zapraszam na Fanpage:






Kolejna paczuszka dotarła do mnie od wydawnictwa Znak. Tym razem do recenzji wybrałam sobie książkę Danielle Steel "Duch". Zaciekawiła mnie kiedy przeczytałam informację o niej :)






Nadeszła również paczuszka od Pana Dominika w ramach kontynuacji współpracy z Fitomed. Do przetestowania wybrałam:
- Maseczka-Peeling K+K
- Płyn oczarowy do twarzy






Ostatnia paczka przyszła wczoraj od firmy Coloris Cosmetics. Dziękuję przemiłej i przeuroczej osobie- Pani Basi za zaufanie :) Część kosmetyków wybrałam ja, ale Pani Basia dobrała i dorzuciła mi do paczuszki jeszcze 4 z nich. Będę testować:
- Inveo- odżywka do rzęs + mascara
- Łagodny krem do depilacji miejsc wrażliwych Velvetic Profi
- Cukrowy truskawkowy peeling do ust
- Odżywczą maskę do dłoni i paznokci
- Cynkową maseczkę oczyszczającą
- Krem- kompleksowa pielęgnacja do rąk i paznokci
- Bezzapachowy zmywacz emalii w chusteczkach
- Deserowy balsam ochronny do ust- mleczko kokosowe
- oraz lakier z najnowszej kolekcji :)


piątek, 28 listopada 2014

Recenzja: Jabłko-aronia, jabłko-wiśnia, jabłko-marchew, czyli soki Słonecznej Tłoczni


Do śniadania, do obiadu, do kolacji czy do drinka... soki pasujące do wszystkiego :)

Kilka słów od producenta: Soki naturalne wyciskane są ze świeżych owoców i warzyw, pasteryzowane w niskich temperaturach, bez obróbki enzymatycznej, klarowania czy filtracji, dzięki czemu zachowują znaczną część składników bioaktywnych, witamin i pektyn.

W procesie technologicznym nie używamy żadnych dodatków, zwłaszcza konserwantów, koncentratu, cukru czy wody.

Tłoczone na bieżąco z terminem przydatności do spożycia 6 miesięcy.
Okres przydatności do spożycia po otwarciu do 14 dni, dzięki pakowaniu soku w worek Bag-in-box. Specjalny zawór VITOP pozwala na wielokrotne dozowanie soku, bez dostępu powietrza do wewnątrz, zabezpieczając go przed zepsuciem.

Soki wyciskamy od trzech lat, gwarantując zawsze najwyższą jakość naszych produktów.


Moja opinia: Zajmę się najpierw wspólnymi cechami soków :) Opakowania są przejrzyste, ładnie kolorystyczne, z głównymi bohaterami (a właściwie składnikami) soku. Znajdziemy na nich wszystkie niezbędne informacje. Każdy sok należy wypić w ciągu 6 miesięcy od wytłoczenia. Soki są tłoczone na zimno, więc nie są w żaden sposób podgrzewane, nie zawierają konserwantów, nie są wytwarzane z koncentratu ani dosładzane żadnym cukrem oraz nie są rozcieńczane wodą. Są po prostu wyciśnięte, pasteryzowane i pakowane. Nie przechodzą filtracji, więc zachowują swoją naturalna mętność, przez co są bardziej gęste od typowych soków, które znajdziemy na sklepowych półkach. Pakowany w worek Bag-in-box, dzięki czemu zachowuje swoją świeżość na 14 dni po otwarciu i naturalne walory smakowe oraz witaminy.


Kranik przed otwarciem jest zabezpieczony plombą, dzięki czemu wiemy, że sok nie był przez nikogo wcześniej otwierany lub napowietrzony. Sam kranik także chroni sok przed dostaniem się powietrza do worka z sokiem, dzięki czemu sok się nie psuje. Zawór nie psuje się, sok nie wycieka. Bardzo ułatwia nalewanie soku- nie musimy dźwigać kartonu oraz nic nie wylejemy. Pamiętajmy, że dzięki pasteryzacji na zimno sok zachowuje wiele składników bioaktywnych, witamin i pektyn. Soki są łatwo dostępne, znajdziemy je między innymi w sieciach Auchan, E.Leclerc, Kaufland, Makro, Real i Tesco.
Przejdźmy do konkretnych smaków :)

Marchwiowo-jabłkowy:


Moja opinia: Sok o o marchwiowej barwie i naturalnym zapachu. Rzadko piję soki, które wytworzone są z połączenia owoców i warzyw, ale to chyba błąd. Sok jest wspaniały, nie za słodki, połączenie zacne. Najbardziej mętny na końcu. Bardzo lekki w smaku. Połączenie marchwi i jabłka sprawia, że sok jest orzeźwiający, smakuje rano przed śniadaniem. Smakuje jakby był przed chwilą wyciśnięty :)


Moja ocena: 6/6



Wiśniowo-jabłkowy:


Moja opinia: Sok w smaku przypominał mi domowy kompot babuni :) Bardzo wyraźna w smaku wiśnia w połączeniu z jabłkiem to strzał w dziesiątkę. Sok nie jest za słodki, jest delikatnie kwaskowy, dzięki zawartości wiśni. Natomiast delikatną słodycz nadaje jabłko.  Sok o barwie bordowym. Mi bardzo smakuje do obiadu. Świetny również do zrobienia drinka ;)


Moja ocena: 6/6



Jabłkowo-aroniowy:


Moja opinia: Póki co ten sok w kolorze aroniowym to mój faworyt! Nie tylko mi on zasmakował, ale i rodzince. Jest po prostu przepyszny. Słodycz jabłka przełamuje kwaskowatość aronii. Zupełnie naturalny smak (jak każdy smak soków Słonecznej Tłoczni), którego nie da się zapomnieć. Po prostu tak mi zasmakował, że nie umiem tego opisać. Smak tego soku trzeba poczuć! Dlatego jak będę w Kauflandzie, a natknę się na ten smak to pakuję do koszyka :)


Moja ocena: 6/6

czwartek, 27 listopada 2014

Recenzja: Zapachy Tesori d`Oriente (Zielona herbata, Mak tybetański, Baobab, Royal Oud)- Saluti


Zapraszam na drugą część recenzji zapachów, które testuję w ramach współpracy z Saluti.pl


Zielona herbata/The Verde:

Pełnowartościowy produkt:

Kilka słów od producenta: Aromatyczna woda stworzona na bazie najlepszych esencji poddanych długiemu procesowi parzenia.
Zielony, korzenny zapach Zielonej Herbaty daje uczucie świeżości dla ciała i ducha.
Nowa wersja z Cejlonu bardziej zmysłowa

Więcej informacji: >KLIK<

Moja opinia: Zapach bardzo odświeżający, lekki i przyjemny, ale zdecydowany. Różni się od perfum drogeryjnych o zapachu zielonej herbaty. Jest przede wszystkim bardzo naturalny, bez sztuczności. Z lekką nutą korzenną, która nie rzuca się mocno w węch. Całość pięknie współgra otulając ciało świeżością. Zapach przypomina mi delikatnie perfumy męskie, zapewne przez nuty korzenne. Zapach byłby idealny na letnie, gorące dni. Bardzo ożywia, poprawia nastrój swoją zmysłowością. Zalotność zapachu zauroczy każdą kobietę, a mężczyznę kobieta wypsikana nim ;)

Moja ocena: 6/6



Mak tybetański/Papavero:

Pełnowartościowy produkt:

Kilka słów od producenta: Kwiatowy, orientalny i delikatny zapach zapewnia długotrwałe utrzymywanie się na skórze zapewniając poczucie szczęścia oraz radości z życia.

Moja opinia: Zapach jakby kremowy, kwiatowy. Dość delikatny i bardzo oryginalny. Przenosi w świat dalekiego wschodu. Rozbudza pozytywną energię i przywraca pogodę ducha, mimo że nie jest to do końca mój zapach (Tesori d`Oriente posiada wiele piękniejszych). Lekko niestety drażni na początku mój nosek i zaczynam kichać, ale po chwili przechodzi. Idealnie sprawdzi się jednak u kobiet lubiących świeże, mocno kwiatowe nuty.

Moja ocena: 4+/6



Baobab (męski):

Pełnowartościowy produkt:

Kilka słów od producenta: Afrykański Baobab jest najbardziej znanym z ośmiu gatunków drzew, których żywotność sięga 1000 lat.
Ekstrakt z tego długowiecznego drzewa posłużył do stworzenia nowego zapachu.
Perfumy z esencją Baobabu sprawią, że poczujesz się silny i pełen energii

Więcej informacji: >KLIK<

Moja opinia: Ten zapach to takie "o!". Jako kobieta mogę go polecić każdemu facetowi. Perfum podbije serce niejednej dziewczyny. Świeży, nieduszący, dość lekki zapach, który jakby lekko wpada w taki charakterystyczny "mentol". Przypomina mi jakąś wodę po goleniu z czasów dzieciństwa, którą używał tata. Zapach wyraźny, przyjemny, bardzo energiczny i pobudzający. Stworzony z myślą o każdym mężczyźnie. 

Moja ocena: 6/6



Royal Oud:

Pełnowartościowy produkt:

Kilka słów od producenta: Wyjątkowa kompozycja zapachowa zawierająca nuty cennego drzewa Oud- niepowtarzalny, jednocześnie ostry i delikatny. Zapach drzewa Oud  otulony nutami ambry jest kojący dla ciała i duszy.  

Więcej informacji: >KLIK<

Moja opinia: Tak jak pisze producent- kompozycja jest wyjątkowa. Jest to taki egzotyczny "miks" zapachowy, który jest świetnie połączony ze sobą i tworzy piękną całość pod postacią perfumu Royal Oud. Pierwszeństwo w tym zapachu ma ostrość, wyrazistość która uderza z każdym wdechem, aby po chwili zaskoczyć swoją delikatnością i subtelnością oraz jakby lekko kwiatowym finałem. Dość słodki, z lekko wytrawną nutą. W sam raz dla kobiet pewnych siebie.

Moja ocena: 6/6

Każdy perfum ponad to cechuje długotrwałość utrzymywania się zapachu. Każda kobietka znajdzie zapach idealny dla siebie, gwarantuje to spory wachlarz zapachów.

środa, 26 listopada 2014

Recenzja: "Strzeżone sekrety alchemii" - Wydawnictwo Studio Astropsychologii


Kiedyś nie było ogromnych przemysłów farmaceutycznych, faszerujących nas tabletkami, które na schorzenie pomogą, a na coś innego zaszkodzą. Ludzie jednak jakoś sobie radzili z chorobami. Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić książkę Wydawnictwa Studio Astropsychologii, dzięki której możemy wrócić do dawnych korzeni medycyny.

Kilka słów od Wydawnictwa Studio Astropsychologii: W czym może pomóc Tobie alchemia? Poznaj metody przyrządzania prostych leków roślinnych, które są skuteczne w uzdrawianiu duszy jak i ciała. Autor wyjawia również najpilniej strzeżone tajniki mineralnej alchemii. Nauczysz się także przeprowadzać destylacje, tworzyć przepełnione mocą kamienie, nalewki i eliksiry. Uzyskasz umiejętność leczenia organizmu i osiągania wewnętrznego rozwoju. Medytacje oraz zadania alchemiczne, zaproponowane w każdym rozdziale, pomogą Ci dokonywać fizycznej i duchowej transformacji. Alchemia pozwala zmniejszyć cierpienie i strach przed śmiercią poprzez bezpośrednie doświadczanie niewidzialnych światów. Prowadzi również do spokoju umysłu i pozytywnego spojrzenia na życie, wzmocnienia witalności oraz kreatywności. Poznaj sekrety alchemii!

Więcej informacji: >KLIK<


Moja opinia: Książka formatu zeszytowego (A5). Okładka jest mocna i solidna. 
Autorem książki jest Mark Stavish, założyciel m. in. Insitute for Hermetic Studies oraz organizacji non-profit, która za cel stawia sobie szerzenie ezoterycznej teorii i praktyki. 


Otwierając książkę, otwieramy nową bramę- alchemię. Książka napisana przystępnie, prostym językiem, tak że osoba, dla której jest to nowość zrozumie dział ezoteryki- królewską sztukę, jaką jest alchemia. W pierwszym rozdziale zrozumiemy czym jest spagiryka, poznamy jej obszerną historię oraz wszelkie podstawy. Książka stawia przed nami zadania oraz przedstawia zagadnienia kluczowe.


Im przesuwamy się dalej po stronach książki, tym ujawnia się przed nami co raz szerszy świat tajemniczej sztuki alchemii. W poznaniu elementów, często pomagają nam wykresy oraz tabele. Już w drugim rozdziale, po poznaniu trzech elementów zasadniczych, poznajemy przepis na podstawową nalewkę spagiryczną. Do jej przygotowania potrzebujemy zioła, alkohol oraz przyrządy kuchenne, które znajdziemy w każdym gospodarstwie domowym. Muszę nadmienić, że do sporządzania eliksirów lub kamieni, nie jest nam potrzebne laboratorium (jak wiele osób sądzi). Wszystko możemy zastąpić przyrządami kuchennymi codziennego użytku. Proces sporządzania nalewki oraz każdy jej etap opisany jest w sposób zrozumiały dla laików, dzięki temu nie ma mowy, aby przy warzeniu nalewki się pomylić. Ważną rolę podczas procesu tworzenia napoju spagirycznego jest włożenie w nie "serca, głowy i rąk". Serce odnosi się m.in. do medytacji. Znajdziemy o niej wiele w książce, na każdym etapie uprawiania alchemii. 


Kiedy przejdziemy przez pierwsze etapy alchemii przechodzimy do alchemii i homeopatii. Dowiemy się jakie substancje wpłyną korzystnie na strefy naszego ciała, a także jakie narządy są powiązane z konkretnymi planetami oraz jakie rośliny są w oddziaływaniu tej konkretnej planety.


Książka ukaże nam również powiązanie między Tarotem, a sztuką alchemii. Tabele z godzinami planetarnymi pozwolą dokładnie zaplanować kiedy najlepiej rozpocząć swoją przygodę z tworzeniem kamienia lub nalewki alchemicznej. Kolejnym dodatkiem jest krótka historia Nicholasa Flamela. Na końcu książki mamy słownik, do którego w każdej chwili możemy zajrzeć. Po każdym rozdziale znajdziemy krótkie podsumowanie: zagadnienia kluczowe, zadania, praktyki i medytacje. Tym sposobem nie zapomnimy o tym, co najważniejsze oraz w każdej chwili będziemy mogli szybko do tego wrócić i doczytać. Każdy z tych dodatków pomoże nam łatwiej zrozumieć działanie oraz tworzenie spagirycznych nalewek, czy też kamieni.
"Strzeżone sekrety alchemii" to nie tylko przewodnik w dziedzinie alchemii dla osób interesujących się tym rozdziałem magii. To także książka pełna ciekawostek i działania homeopatii ziołowej i mineralnej oraz zbiór informacji z zakresu zaginionej medycyny. Dzięki niej możemy odkryć sekrety "szeptunek". Rzetelna i interesująca pozycja Wydawnictwa.

Moja ocena: 6/6

wtorek, 25 listopada 2014

Recenzja: 100% Argan Oil Bio - (50 ml) Atomizer - Olejek Arganowy Bio - ArganGroup


Najlepsze lekarstwo na suche włosy? Olejek arganowy bio :)

Kilka słów od producenta: Olej arganowy ArganGroup to - 100% Argan Oil Bio - naturalny kosmetyczny olej roślinny z orzechów arganowych. Pochodzi z ekologicznych upraw w Maroku. Pozyskiwany metodą tłoczenia na zimno. Posiada pięć certyfikatów potwierdzających jego najwyższą jakość. Konfekcjonowany przez firmę ArganGroup w szklane, ciemne opakowania, które zapewniają  mu zachowanie wszystkich cennych właściwości przez cały okres użytkowania. Elegancka butelka z atomizerem, o anatomicznym kształcie, łatwo dopasowuje się do dłoni, dając wysoki komfort użytkownikowi. Olej arganowy jest bogaty w nienasycone kwasy tłuszczowe (80%), Omega-9, Omega-6 i Omega-3. Zawiera też dużą dawkę witaminy E, w postaci kompleksu tokoferoli. To właśnie dzięki witaminie E oraz związkom fenolowym (głównie kwasu fenolowego), wykazuje intensywne właściwości antyoksydacyjne.  Zawarte w oleju antyoksydanty chronią strukturę skóry przed zniszczeniami powodowanymi czynnikami zewnętrznymi. Olej arganowy wykazuje również działanie przeciwzapalne, łagodzące i sprzyja gojeniu, dzięki obecności fitosteroli, w tym głównie spinasterolu. Skwalen i nienasycone kwasy tłuszczowe wspomagają regenerację bariery hydrolipidowej naskórka oraz uzupełniają niedobory składników tłuszczowych w skórze, w tym cennych ceramidów stanowiących cement komórkowy. Dzięki temu olej wykazuje skuteczne działanie przeciwstarzeniowe, wpływając na odpowiednie nawodnienie, elastyczność, odżywienie i odnowę komórkową oraz złagodzenie procesów zapalnych. Olej arganowy wspomaga również regulację pracy gruczołów łojowych.

Więcej informacji: >KLIK< 


Moja opinia: Produkt zapakowany w tekturowe pudełko w odcieniu czarnym. Złote napisy pięknie komponują się z całością. Na opakowaniu znajdziemy najważniejsze informacje takie jak zastosowanie, właściwości oraz krótki skład (a właściwie skład jednoskładnikowy :)). Możemy również zobaczyć, że produkt otrzymał wszystkie pięć certyfikatów dostępnych dla tego produktu.


Buteleczka bardzo elegancka, przyjemna kształtem, idealnie dopasowuje się do dłoni i nie wyślizguje. Wykonana z solidnego szkła. Ciemna buteleczka ma za zadanie zachowanie wszystkich właściwości olejku arganowego przez cały okres użytkowania, aż do ostatniej kropli. Aplikacja w formie pryskanej (atomizer) jest bardzo wygodna, ułatwia szczególnie aplikację na włosy oraz twarz. Nie musimy tłuścić rąk przy "nakładaniu" olejku :)


Jak wspomniałam wcześniej olejek aplikuję przede wszystkim na włosy. Najczęściej olejuję je "na mokro" od połowy ich długości do końca. Włosy po umyciu są dużo milsze w dotyku, bardziej miękkie. Pięknie się błyszczą i lśnią zdrowiem. Przy regularnym stosowaniu stają się odżywione na dobre. Końcówki przestały się rozdwajać. Przy wietrznej pogodzie stosuję go także na same końcówki w małej ilości, jako tarczę ochronną na włosy. Kilka "psików" dodałam także do odżywki i szamponu, dzięki czemu włosy po każdym myciu zyskują na blasku i charakteryzują się brakiem szorstkości. Przy czym doza olejku dodana do kosmetyków do włosów nie wpływa na ich przetłuszczanie i nie obciąża ich.
Przy oparzeniach (które ostatnio co jakiś czas mi się zdarzają) lub alergiach skórnych przynosi świetne  ukojenie. W takich sytuacjach skóra jest ukojona. Zaczerwienienia znikają i ustępuje pieczenie lub swędzenie. 
Stosuję go również czasami zamiast oliwki do paznokci, które są mocne, elastyczne, nie łamią się. Skórki są zmiękczone i łatwiej się ich pozbyć (albo nie ma potrzeby żeby się ich pozbywać, ze względu na to, że nie są widoczne :)).


Przy suchej skórze zdarza mi się zastosować odrobinę olejku. Suche partie ciała stają się gładkie i miękkie jak aksamit. Z powodzeniem zmiękcza szorstką skórę. Stosuję olejek także na starą bliznę na kolanie, której dorobiłam się jako może 8-letnie dziecko (stare dobre czasy, bez trosk ;)). Po miesiącu stosowania blizna jakby lekko się spłyciła i odrobinkę zmalała, cudów się nie spodziewam, ale trzymam kciuki, że będzie jeszcze mniejsza :)
Wzbogacam także kremy do twarzy olejkiem arganowym. Skóra po zastosowaniu wygląda zdrowiej, staje się odżywiona, promienna. No i lekko rozjaśnia skórę, co ja bardzo lubię :)


Prócz tego olejek arganowy spłyca zmarszczki, wspomaga leczenie skóry trądzikowej. Nawilża dogłębnie. Ujędrnia, a także odmładza. Jeżeli mamy tatuaż to olejek przyda się do utrwalania i pielęgnacji go. 
Olejek jest także świetny do masażu :) Nie tylko się zrelaksujemy przy masażu, ale i będziemy mogły pochwalić się przyjemnie gładka i nawilżona skórą. 


Nie mam żadnych zastrzeżeń :)

Moja ocena: 6/6

poniedziałek, 24 listopada 2014

Recenzja: Nikwax Down Proof - impregnat do kurtek puchowych


Było już o praniu okrycia zimowego z pomocą produktu Down Wash, więc czas przejść do kroku drugiego- impregnacji :)

Kilka słów od producenta: 
  • Nadaje / odnawia zdolność do nieprzepuszczania wody i „oddychania” tkanin
  • Utrzymuje właściwości termoizolacyjne, pozwalając cieszyć się poczuciem ciepła
  • Minimalizuje przyrost wagi odzieży i sprzętu na skutek jej nasiąkania wodą
  • Przedłuża okres stosowania sprzętu i optymalizuje jego zachowanie w deszczu
  • Bezpieczny w użyciu do każdej odzieży i sprzętu wypełnionego puchem i pierzem
  • Łatwy użyciu - może być stosowany w pralce automatycznej
  • Pozostaje bez wpływu na wygląd zewnętrzny
  • Na bazie wody - bezpieczny dla środowiska naturalnego, ulegajacy biodegradacji, niepalny, bezpieczny w użyciu
  • Nie zawiera fluorokarbonów
  • Gwarancja trwałości producenta obejmuje 4 lata
Więcej informacji: >KLIK<



Moja opinia: Podobnie jak Nikwax Down Wash produkt zapakowany jest w wygodną plastikową butelkę z zakrętką, która ułatwia otwieranie produktu. Na opakowaniu znajdziemy wszystkie niezbędne informacje. Dodatkowym zabezpieczeniem jest plomba.


Down Proof posiada charakterystyczny zapach, który ulatnia się zaraz po praniu. Kurtka znowu zaczęła "oddychać", podczas deszczu nie czuję, że "paruję" pod ubraniem. Impregnat utrzymuje właściwości termoizolacyjne, nie mam więc obaw, że zmarznę jak już nastaną mrozy :) Właściwości przeciwdeszczowe zostały odnowione, kurtka praktycznie w ogóle nie nasiąka podczas deszczowych dni, a ja mogę cieszyć się suchością. Produkt przedłuża żywotność odzieży i ładnie ją odnawia. Nie pozostawia żadnych śladów ani osadu. Nie zmienia także odcienia. Produkt jest wyprodukowany na bazie wody. Jest bezpieczny dla środowiska. Puch w kurtce po praniu ani się nie przemieścił, ani nie zmechacił.


Moja ocena: 6/6

niedziela, 23 listopada 2014

Kawowe rozdanie- przypomnienie!


Przypominam o trwającym rozdaniu z Tommy Cafe!
Do wygrania wspaniała kawa 100% Arabicca Monsooned Malabar!

Więcej informacji:

sobota, 22 listopada 2014

Recenzja: Krem do ciała Tesori d`Oriente Hammam - eFiori


Po każdej kąpieli lubimy otulić się przyjemnym zapachem, który odżywi naszą skórę. Dziś porozmawiamy o kremie, który testuję dzięki uprzejmości Pani Sylwii z eFiori, który od razu podbił moje serce.

Kilka słów od producenta: Włoski krem do ciała Tesori d'Oriente Hammam to kosmetyk który powinniśmy stosować każdego dnia. Krem Hammam idealnie odżywia i nawilża skórę, jednocześnie przywracając jej naturalny wygląd. Zapach kremu jest niezwykle wyrazisty, a zarazem elegancki i zniewalający zmysły. Szlachetna mieszanka cennych esencji i ziół, sprawia że zapach Hammam, przenosi nas wprost do tradycyjnej tureckiej łaźni.

Więcej informacji: >KLIK<


Moja opinia: Kiedy otworzyłam paczkę to byłam zachwycona i krem już mi się spodobał. Opakowanie jest ładne, eleganckie i świetnie ozdabia łazienkę. Plastikowy słoiczek z aluminiową nakrętką, w rdzawo-brązowym kolorze jest śliczny i bardzo przypadł mi do gustu przez swoja oryginalność. Byłby to idealny prezent dla kobiety :) Słoiczek jest odkręcany. Nasz krem dodatkowo chroni plastikowe wieczko, które łatwo wyciągniemy. Moje wieczko główne niestety lekko się wgniotło podczas transportu.


Krem jest dość zbity, o barwie białej. Mimo gęstej konsystencji świetnie rozprowadza się po skórze. Zapach orientalny, bardzo wyrazisty, lekko słodki, ale nie mdły. Cechuje go elegancja i wykwintność. To właśnie zapach sprawia, że od razu poprawia mi się humor i czuję się zrelaksowana. Woń kremu długo utrzymuje się na skórze, uprzyjemniając długie wieczory.


Krem bardzo dobrze nawilża, szybko się wchłaniając. Skóra jest odżywiona i miękka w dotyku. Po depilacji i posmarowaniu nóg kremem Tesori d`Oriente Hammam brak jest jakichkolwiek podrażnień i zaczerwienień. Całe ciało jest gładkie i delikatne w dotyku. Miękkość i subtelność, jaką pozostawia krem jest bardzo przyjemna. Krem świetnie radzi sobie z suchą skórą, którą miewam czasami na nogach. Po suchej skórze pozostało wspomnienie :) Co ważniejsze- budząc się rano, nie narzekam na to, że suchość skóry znowu wróciła, bo efekt jest długotrwały. Wszelka szorstkość zniknęła. Nie pozostawia żadnych smug i nie brudzi ubrań. Dobrze koi i uspokaja kapryśność skóry. Przywraca jej ładny, zdrowy i naturalny wygląd. Jak dla mnie bardzo fajnie nadaje się do masażu- pachnie, nawilża i relaksuje :) Ja czasami używam go zamiast perfum na szyję, ponieważ zapach na prawdę zniewala i jest długotrwały.
W sklepie eFiori znajdziemy także perfum Hammam oraz wiele innych zapachów :) Szeroka gama zapachów gwarantuje, że każda z nas znajdzie coś dla siebie.


Moja ocena: 6+/6

Uczta dla naszej skóry i zmysłów ;)