Kontakt:

Wszelkie uwagi, sugetie i propozycje współpracy proszę kierować na adres e-mail Mstrzal@gmail.com

wtorek, 30 grudnia 2014

Recenzja: Mydło Shea z węglem aktywnym - Trawa cytrynowa - Bioer.pl


Dobór mydła stał się istotną sprawą. Po latach świetności Białego Jelenia na rynek wkroczyły zapachowe kostki, następnie mydła w płynie. Nie każde jednak się sprawdza- jedno wysusza, drugie nie nadaje się do określonego typu skóry lub cery. Bioer wychodzi na przeciw wymaganiom konsumentom i oferuje mydełka, które nie tylko odżywiają, ale i nadają się do każdego typu cery. Zapraszam na recenzję Mydła Shea z węglem aktywnym o zapachu trawy cytrynowej :)

Kilka słów od producenta: Ręcznie wykonane mydło Shea z węglem aktywnym - trawa cytrynowa, jest unikalną kompozycją czystego masła Shea, oliwy z oliwek, oleju kokosowego, oleju ze słodkich migdałów. Wzbogacone o naturalny węgiel aktywny zwalcza uczucie swędzenia, podrażnienia skóry, posiada działanie bakteriobójcze, antyseptyczne, grzybobójcze. Masło Shea zawarte w mydle jest jednym z najbardziej docenionych na świecie produktów o wszechstronnym działaniu. Daje zarówno wysokiej klasy nawilżenie i wygładzenie skóry jak też pomaga w jej regeneracji i ochronie przed szkodliwym wpływem czynników zewnętrznych oraz zapewnia promienny wygląd. Ujędrnia i wzmacnia skórę.
Kompozycja szlachetnych olejów: oliwy z oliwek, oleju kokosowego i oleju ze słodkich migdałów dostarcza skórze niezbędnych witamin z grupy B, witaminę C - która rozświetla skórę, poprawia jej koloryt, oraz witaminę E - zwaną inaczej Witaminą Młodości - opóźnia procesy starzenia się skóry. 
Mydło posiada przepiękny, orzeźwiający zapach trawy cytrynowej, który przez długi czas pozostanie na Twojej skórze!

Więcej informacji: >KLIK<


Moja opinia: Mydełko opakowane w tekturowe pudełko, na którym znajdziemy najważniejsze informacje takie jak np. skład, przeznaczenie. Mydełko posiada okienko przez, które możemy je zobaczyć i poczuć zapach. Przyznam, że zanim wyciągnęłam to mydełko, leżało sobie w szafie, która wręcz przesiąknęła tym zapachem :) W szafce przez jakiś czas jeszcze pięknie pachniało :)


Mydełko w kolorze jasnej żółci/beżu z wyraźnymi akcentami czerni. Węgiel ładnie odznacza się w mydełku. W zasadzie jest ładną ozdobą mydelniczki- nie potrzebujemy już ozdobnych "wanienek na mydło" :) Bardzo lubię zapach trawy cytrynowej i cytryny, ale rzadko produkty pachną tak naturalnie jak to mydełko. Przeważnie zapach przypomina kostkę toaletową. Zapach jest na prawdę przyjemny i intensywny, a po myciu czujemy go jeszcze przez jakiś czas :)


Teraz najważniejsze działanie- a jestem z niego bardzo zadowolona :) Po myciu skóra jest dobrze nawilżona i odżywiona. Po regularnym stosowaniu można powiedzieć, że nie potrzeba żadnych dodatkowych smarowideł, typu balsamy. Podczas mycia wszystkie naturalne substancje nawilżające zawarte w mydełku pielęgnują nasze ciało. Kąpiel z mydłem, w wersji z olejkiem z trawy cytrynowej, świetnie odświeża i orzeźwia po męczącym dniu. Produkt nie posiada żadnych substancji spieniających, a mimo to dobrze się pieni i świetnie myje, lekko natłuszczając skórę. Łagodzi wszelkie podrażnienia i zaczerwienienia powstałe na skutek alergii czy zimna, co u mnie się teraz zdarza.


Pozostawia skórę delikatną, miękką i wygładzoną oraz przyjemną w dotyku. Jak myję nim buzię z rana to skóra staje się promienna i pełna życia. Nie zapycha, a delikatnie oczyszcza z nadmiaru sebum, dając uczucie komfortu i zmatowienia. Stosowanie regularne zmniejszyło u mnie lekko zaskórniki. Ujędrnia i wzmacnia skórę. Ewentualne zmiany trądzikowe znikają dużo szybciej. Babcia używa mydełka przy skórze łuszczycowej, która jest wypielęgnowana oraz dużo bardziej nawilżona. Skóra również przede wszystkim wolniej się łuszczy. Ogromnym plusem jest także brak konserwantów, sztucznych barwinków. Mydełka są ręcznie wyrabiane, a następnie krojone, każde jest więc niepowtarzalne :) Produkt nie był testowany na zwierzętach. No i oczywiście sadza odmładza, więc nadaje się i do skóry dojrzałej :) Cena może wydawać się dość wysoka- 25zł, ale kostka jest na prawdę spora, do tego dochodzi wydajność.

Moja ocena: 6/6

poniedziałek, 29 grudnia 2014

Recenzja: Kwiatek ozdobny - OknoArt


Drobne dodatki potrafią nadać przytulności każdemu pomieszczeniu. Sklep internetowy OknoArt ma w swojej ofercie wiele ozdóbek, a dzisiaj o jednej z nich :)


Moja opinia: Kwiatek kolorowy, stonowany, nie jest "żarówiasty" :) Otrzymałam wersję kolorystyczną ni to ciemny pomarańcz ni brąz, który wszędzie pasuje. Ozdobiony dodatkowo brokatowymi akcentami. Sam materiał z którego wykonany jest kwiatek określiłabym jako "rajstopowy". Bez obaw jednak... ozdoba nie psuje się i nie pruje :) Na jego odwrocie mamy już przypiętą szpileczkę.


Kwiatek ładnie prezentuje się na firanie. Ozdabia ją, nie jest już tak pusto w okolicach okna. Nadaje odrobinę koloru białej tkaninie oraz uroku.


Myślę, że taki kwiatek nie zaszkodzi żadnemu wnętrzu, a wręcz przeciwnie, ozdobi nie tylko wnętrze, a i nasze okno. Przypasuje również do każdego wystroju oraz pomieszczenia.


Kwiatka niekoniecznie musimy powiesić na firance. Może nam również posłużyć jako ozdoba serwety. Fajnie też wygląda w niewielkim wazoniku. Jak go wykorzystamy zależy tylko od naszej inwencji twórczej oraz wyobraźni :)

Moja ocena: 6/6

niedziela, 28 grudnia 2014

Recenzja: Peeling błotny do twarzy z kwasami owocowymi- BingoSpa


Nie wiem jak Wy, ale ja na zimę lubię delikatniejsze peelingi, ze względu na suchą skórę. Mimo iż myślałam, że ten taki będzie to dobrze ściera, z resztą zapraszam dalej :)

Kilka słów od producenta: Drobnoziarnisty peeling błotny BingoSpa do twarzy z kwasami owocowymi AHA delikatnie usuwa martwy naskórek. Zawiera 10% naturalnego błota z Morza Martwego, 2% mielonych pestek z oliwek i pięćdziesięcio procentowe kwasy owocowe. W przypadku cery tłustej i mieszanej błoto z Morza Martwego oczyszcza zatkane pory skóry (poprzez absorbcję z porów nieczystości) oraz zapewnia działanie bakteriobójcze. Bardzo istotne dla osób z cerą tłustą i mieszaną jest to, iż błoto powoduje istotne  zwężenie porów skóry. Kwasy owocowe złuszczają naskórek. Zwiększają poziom nawilżenia skóry czego efektem jest poprawa elastyczności i wyglądu zewnętrznej warstwy skóry. Po starannie wykonanym peelingu BingoSpa skóra jest oczyszczona i wygładzona, bardziej podatna na działanie aktywnych substancji zawartych w innych preparatach kosmetycznych BingoSpa.

Więcej informacji: >KLIK<


Moja opinia: Peeling mieszka w przezroczystym słoiczku z czarną nakrętką. Na etykiecie, jak zawsze, wszystkie niezbędne informacje od składu po datę ważności i zastosowanie.
Produkt pachnie po prostu błotkiem. Zapach jest dość przyjemny i nie drażni. Konsystencja dość zbita, łatwo rozprowadza się na twarzy, nie spływa. Peeling jest bardzo przyjemny i przynosi chwilę relaksu dla twarzy.


Peeling w odcieniu błotka posiada bardzo malutkie drobinki, które świetnie radzą sobie ze złuszczaniem martwego naskórka, w bardzo delikatny sposób. Nie występują więc podrażnienia ani zaczerwienienia po użyciu. Buźka staje się gładka i miła w dotyku oraz aksamitnie delikatna. Zatkane pory stają się jaśniejsze. Przy regularnym stosowaniu stają się odetkane. Jestem zaskoczona tym, że peeling lekko zwęża rozszerzone pory na nosie po oczyszczeniu. 



Skóra wygląda zdrowo, oddycha i jest "odetkana" :) Peeling dodatkowo nie wysusza, skóra po użyciu jest całkiem dobrze nawilżona. Peeling zawiera 10% naturalnego błota z Morza Martwego, 2% mielonych pestek z oliwek i pięćdziesięcio procentowe kwasy owocowe. Ogromny plus za brak kompozycji zapachowych (która w tym wypadku jest zbędna całkowicie) oraz barwników.


Moja ocena: 6/6

sobota, 27 grudnia 2014

Recenzja: Balsam brzoskwiniowy do dłoni - Bingospa


"Święta, Święta i po Świętach"... dodatkowo swoją obecnością uraczyła nas zima- śnieg i temperatura poniżej zera już mi dały w kość :/ wracam więc do Was z recenzją Balsamu brzoskwiniowego do dłoni BingoSpa, idealnego na zimę :)

Kilka słów od producenta: Doskonały balsam BingoSpa o aksamitnej konsystencji do codziennej pielęgnacji dłoni i paznokci. Polecany dla każdego rodzaju skóry, a w szczególności szorstkiej, zniszczonej i spierzchniętej. Balsam BingoSpa rozprowadza się równomiernie i szybko wchłania, delikatnie natłuszcza skórę nie pozostawiając nieprzyjemnego uczucia lepkości. Tworzy dyskretny film chroniący warstwę lipidową, dzięki czemu skóra dłoni staje się elastyczna, miła w dotyku i brzoskwinią kusząco pachnąca.

Więcej informacji: >KLIK<


Moja opinia: Nasz balsam kryje się w wygodnym odkręcanym słoiczku. Nakrętka nie zacina się. Słoiczek bardzo wygodny, nie ucieka nam z rąk. Z tego co widziałam na stronie producenta balsam jest teraz dostępny w opakowaniu w pompką. W tej chwili balsam kosztuje 12 zł, czyli o 2 zł drożej, ale mamy nie 100g, tyko 125g i wygodne opakowanie, które nie ubrudzimy i jest higieniczne, a wygląda tak:


Sam balsam ma gładką, treściwą konsystencję typową dla balsamu. Zapach jest po prostu nieziemsko piękny. Nie lubię generalnie zapachu brzoskwini, często kojarzy mi się z chemią. Jest to pierwszy zapach brzoskwini, który pokochałam od pierwszego "wąchnięcia" ;) Kolor delikatnie wpada w pomarańczowy/brzoskwiniowy.


Produkt dobrze odżywia dłonie. Balsamu używam głównie na noc, z tego względu że mimo wmasowywania, produkt dość opornie się wchłania i pozostawia na dłoniach warstwę ochronną.  Kiedy smaruję je na noc to rano budzę się z nawilżonymi i aksamitnymi dłońmi. Kiedy przymroziło od razu dostałam szorstkich dłoni (nie przepadam za rękawiczkami). Zawsze tak reagują moje dłoni na pierwsze mrozy. Po aplikacji kremu na noc szorstkość zniknęła, a ręce stały się przyjemnie gładkie.


Lubię też ten balsam z tego względu, że nie tylko udelikatnia i zmiękcza suchą i spierzchniętą skórę dłoni, ale i odżywia i zmiękcza skórki. Dłonie są przyjemne w dotyku, aż chce się nimi dotykać twarzy :P
Kiedy nie mamy pod ręką pomadki ochronnej to warto posmarować także nim usta. Będą dobrze chronione i kusząco pachnące brzoskwinkami :) Produkt dodatkowo jest bardzo wydajny, wystarczy niewielka ilość, aby nasze dłonie stały się odżywione i dobrze nawilżone.


Balsam w 100% spełnia moje oczekiwania :)

Moja ocena: 6/6

wtorek, 23 grudnia 2014

Recenzja: Kreda koloryzująca Marion, czyli szybka zmiana koloru włosów :)


Przyszedł czas na recenzję ostatniego kosmetyku firmy Marion, którego byłam najbardziej ciekawa :)

Kilka słów od producenta: Kreda koloryzująca to innowacyjny kosmetyk, który pozwala na szybką, łatwą i krótkotrwałą zmianę koloru włosów.
  • Nie zmienia koloru wyjściowego fryzury
  • Po pierwszym myciu wypłukuje się z włosów
  • Nie niszczy włosów
  • Wielokrotna aplikacja
  • 6 super modnych kolorów!
  • Zielona, niebieska, różowa, pomarańczowa, czerwona, fioletowa
Więcej informacji: >KLIK<

Moja opinia: Kreda opakowana w tekturowe opakowanie, na którym znajdziemy wszystkie niezbędne informacje. Jako że jest to nowość pomocne mogą okazać się wskazówki, zdjęcia oraz sposób użycia. W zależności od koloru kredy zmienia się kolor opakowania. 
Po rozpakowaniu opakowanie z kredą zabezpieczone jest "szyną". Opakowanie z kredą zawiera nasze "malowidło" do włosów oraz gąbeczkę.

Jak widać ja otrzymałam kolor różowy. Jednak ogromnym plusem jest gama sześciu kolorów- Zielony, niebieski, różowy, pomarańczowy, czerwony, fioletowy. Każda znajdzie więc swój ulubiony kolor :)
Kreda jest bezwonna o konsystencji pudru/różu w kamieniu.


Aplikacja jest bardzo szybka, wręcz ekspresowa- wystarczy kilka sekund, jest to ogromny plus, kiedy się spieszymy, nie mamy czasu zrobić fryzury, a mamy kredę i lakier pod ręką. Możemy stworzyć z nią różnorodny efekt- pasemka, ombre, zmiana koloru końcówek i wszystko co nam tylko przyjdzie do głowy. Sylwester już także blisko, więc może warto pomyśleć o oryginalnym kolorze na włosach na jedną noc :) 


Kreda nie wysusza włosów ani nie obciąża ich dodatkowo. Nie niszczy niepotrzebnie włosów. Jedynie musimy uważać jak używamy lakieru, bo jak za mocno pryśniemy to kreda bleknie i się zmywa. Efekt koloru na włosach utrzymuje się przez cały dzień, czy całą noc (przynajmniej u mnie, bo myję włosy codziennie), bez osypywania się i brudzenia ubrania :) Przez ten czas możemy cieszyć się zmianą koloru włosów.


Kreda jest całkowicie zmywalna przy pierwszym myciu włosów. Nie pozostają na nich żadne "resztki". Produkt nie zmienia także koloru wyjściowego włosów. Po umyciu nasze włosy w 100% wracają do koloru pierwotnego. Na tak przemawia również wydajność, bo za około 10 zł , możemy aplikować kredę wielokrotnie.

Moja ocena: 6+/6

Współpraca z Safira, Quick Fresh i kontynuacja z AKatja


Wczoraj pierwsza paczuszka dotarła do mnie od Pracowni dekoracji AKatja. Tym razem wybrałam naklejkę z motywem kwiatów- maków :)






A to paczuszka w ramach nowo nawiązanej współpracy z Safira :) Pani Magdalena do przetestowania wysłała mi:
- Żel aloesowy
- Wazelinę kosmetyczną z woskiem pszczelim
- Biser - krem oczyszczający do mycia twarzy
- Ampułki na włosy z lilią wodną
- mix ampułek na włosy w woreczku
do paczuchy dołączona była chałwa i uroczy aniołek z masy solnej :)

Safira oferuje swoje produkty w sieci sprzedaży bezpośredniej poprzez Konsultantki Klubu Safira. Jest to forma promocji i sprzedaży produktów, która przynosi wymierne korzyści finansowe osobom z nami współpracującym. W naszej opinii istnieje spora możliwość połączenia Pani pracy na swoim blogu z pracą Konsultantki Safiry, co pozwola uzyskiwać realne korzyści finansowe.
Dodatkowo blogerkom, które chcą przystąpić do współpracy z Safirą w ramach Klubu Safira, oferujemy na pierwszy zakup bardzo wysoki rabat - 50 % ceny katalogowej produktu - na wszystkie produkty z oferty naszej Firmy.

Zapraszam do zapoznania się z ofertą Safira Club:






Dzisiaj za to kurier przyniósł mi paczuszkę z tą pyszną zawartością :) Z paczką było trochę problemu, bo dzwoniła kobieta z Poczty Polskiej, przekręcając moje nazwisko i mówiąc, że mój adres słabo się odbił i nie wiedzieli, gdzie doręczyć. Ważne, że paczka dotarła cała i zdrowa :)
Testować będę:
- Sok z mandarynek
- Sok z czerwonych buraków
- Sok jabłko - malina

Firma Quick Fresh rozpoczęła swoją działalność w 2012 roku. Jest ona właścicielem marki Dzień Dobry. Fundamentem a zarazem największym potencjałem firmy jest bogate oraz wieloletnie doświadczenie w przemyśle spożywczym całego zespołu pracowników. Dzięki temu firma rozwija się w szybkim tempie i wciąż udoskonala swoje produkty, co przekłada się na ich dobrą jakość. Doskonałe produkty natomiast sprawiają, iż wzrasta zadowolenie naszych klientów, a to stanowi priorytet firmy. 
Do produkcji naszych soków wykorzystujemy wyłącznie starannie wyselekcjonowane owoce i warzywa pochodzące od sprawdzonych dostawców, stosujących Dobrą Praktykę Rolniczą. Marka Dzień Dobry zajmuje się produkcją soków 100%, która odbywa się w nowoczesnym parku maszynowym z zachowaniem wdrożonych w zakładzie zasad GHP/GMP oraz zgodnie z systemem HACCP. Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom konsumenta stworzyliśmy bogatą ofertę naturalnie smacznych soków jednodniowych oraz pasteryzowanych m. in.: jednodniowy sok marchewkowy, jednodniowy sok marchewkowo-selerowy, sok z kiszonej kapusty, buraczkowy, mętny sok jabłkowy, jabłkowo-buraczkowy, jabłko-granat, jabłkowo-żurawinowy, pomarańczowy oraz sok borówkowo-jabłkowy. 

Zapraszam na stronę producenta:


poniedziałek, 22 grudnia 2014

Recenzja: Szampon z botanicznym kompleksem roślinnym - BingoSpa


Pogoda nas nie rozpieszcza ostatnio :/ W Bydgoszczy ciągle deszcz i wiatr od kilku dni. Włosy latają na wietrze jak szalone. Producent obiecuje zdrowsze i mocniejsze włosy, a jak to wygląda w rzeczywistości pogodowej?

Kilka słów od producenta: Szampon BingoSpa do pielęgnacji włosów słabych i wypadających zawiera ekstrakt z alg morskich oraz dwanaście ekstraktów roślinnych, których aktywne substancje:  flawonoidy, proteiny, saponiny, kumaryny, glikozydy, sole mineralne, olejki eteryczne, witaminy A, B1, B2, C, węglowodany, garbniki - dbają o prawidłowe funkcjonowanie skóry głowy oraz zdrowy wygląd włosów.

Więcej informacji: >KLIK<


Moja opinia: Szampon zamknięty w plastikowej, odkręcanej buteleczce. Wolę standardowe zamknięcia na "klik", ale muszę przyznać, że ta buteleczka jest dużo oryginalniejsza :) Otwór jest wielkości tych u wód mineralnych, nie ma jednak problemów z aplikacją i doborem odpowiedniej ilości produktu. Dodatkowo nasz szampon zdobi kokardka (którą ja już zdjęłam, bo niewygodnie by się go używało). Wygląda to jednak uroczo i świetnie nadaje się na prezent.


Szampon w odcieniu advocatu, o przyjemnej, gęstej konsystencji. Zapach? Istne cudo! Waniliowy, niedrażniący, bardzo relaksujący. Przypomina lekko zapach advocatu. Po prostu zakochałam się w nim. 


Szampon przede wszystkim dobrze myje i oczyszcza włosy z wszelkich środków stylizacyjnych. Świetnie się pieni, jest wydajny. Na pochwałę zasługuje także to, że nie plącze włosów. Włosy są odżywione, miękkie i przyjemne w dotyku, aż chce się ich dotykać. Nie obciąża dodatkowo i nie wpływa na przetłuszczanie. Włosy są ładnie puszyste, ale nie napuszone. Czy faktycznie zmniejsza wypadanie włosów? Wydaje mi się, że tak. Generalnie mało ich ostatnio gubię, ale na szczotce jest ich jakby jeszcze odrobinę mniej. Czupryna ładnie się błyszczy, włosy lśnią zdrowym blaskiem. Są bardzo elastyczne i wytrzymałe. Producent jak najbardziej wywiązuje się ze swoich obietnic. Włosy są zdrowe i mocne :) Cenę również zaliczam na plus- 300ml kupimy za 8 zł.


Moja ocena: 6/6

Darmowe zestawy próbek Lagenko


Zestaw kosmetyków otrzymuje co 10 osoba, która pozostawi swój adres e-mailowy w celu informowania o aktualnych promocja i nowościach w Lagenko (zapis do newslettera) a także 3 osoby najbardziej aktywne w danym miesiącu na blogu i/lub profilu Facebook.
Dodatkowo osoby, które zapiszą się do newslettera z tej strony
oraz napiszą maila diana@lagenko.pl datę kiedy obchodzą imieniny i/lub urodziny
dostaną w dniu swojego Święta niespodziankę kolagenową.
UWAGA wiadomość z informacją o dacie imienin i/lub urodzin musisz mi przesłać z tego samego maila co podałaś przy zapisie do newslettera.

niedziela, 21 grudnia 2014

Przegląd poczty- kontynuacje współpracy :)


Przesyłka od Wydawnictwa Studio Astropsychologii w ramach kontynuacji współpracy :) Tym razem postawiłam na książki drugiego wydawnictwa Studia Astro, a mianowicie Vital. Do recenzji wybrałam:
- Czarna księga karmy dla zwierząt
- Chemia w pożywieniu
- Żywność pełna kłamstw
- Szczepienia pełne kłamstw
- Kompletna samopomoc dla Twoich nerwów






Wydawnictwo Bajdaraj dosłało mi dwie nowości:
- O syrence Lence
- O zielonych ludkach








A to prezent urodzinowy od Pani Diany zajmującej się firmą Lagenko :) Pomadka ochronna jest rewelacyjna :) Każda z Was może dostać prezent urodziny... jak? Napiszę o tym jutro z rana :)

sobota, 20 grudnia 2014

Recenzja: Gel niebieski z eukaliptusem i rozmarynem - BingoSpa


Stłuczenia, zbicia czy bóle mięśni czy stawów zna to każdy z nas. Jedni sięgają po środki przeciwbólowe inni po maści... a ja po żel niebieski BingoSpa :)

Kilka słów od producenta: Gel niebieski BingoSpa zawiera olejki eteryczne i ekstrakty z ziół.  
Działa kojąco na dyskomfort pleców, ramion, stawów oraz sforsowane mięśnie, relaksuje w przypadku przemęczonych kończyn.
Przynosi ulgę:
  • w bólach stawów i mięśni,
  • w bólach reumatycznych,
  • w bólach mięśni i ścięgien spowodowanych przeciążeniem lub wysiłkiem fizycznym
  • przy ogólnym zmęczeniu

Więcej informacji: >KLIK<


Moja opinia: Opakowanie produktu to plastikowy, przezroczysty słoiczek, który jest odkręcany. Widzimy ile produktu zostało nam w opakowaniu, bez konieczności otwierania słoiczka. Na opakowaniu znajdziemy niezbędne informacje takie jak skład, sposób użycia oraz datę zużycia. 
Żel jak sama nazwa wskazuje jest barwy niebieskiej. Konsystencja lekka, żelowa. Zapach jest bardzo przyjemny- połączenie mięty, mentolu, eukaliptusu i rozmarynu- bardzo przypadł mi do gustu. Nie jest duszący, a delikatny.


Wybrałam ten żel do testowania głównie z jednego powodu- nieustająca od 4 miesięcy rwa kulszowa mimo zastrzyków, tabletek i smarowideł. Przy rwie niestety efektów brak. Żel jednak przy bólu stawów i mięśni przynosi upragnioną ulgę. Przyjemnie koi bolące miejsca. Po wcieraniu można wyczuć chłód, który uśmierza ból. Czujemy przy tym jak bolące miejsce staje się odprężone. W przypadku bólu nóg poprawia się krążenie i powoli znika opuchlizna. 


Kiedy boli mnie głowa smaruję sobie odrobinką także skronie, po chwili ból znika. A masaż tym żelem to istny relaks :) Plecy mimo zmęczenia po masażu są wypoczęte, ukojone i nawilżone :)
Mimo zawartości olejku eukaliptusowego i mentolowego nie wysusza skóry. Dodatek aloesu przynosi nawet gładką skórę. Żel stał się ulubieńcem rodzinnym. Najbardziej jednak przypadł do gustu mojej babci, która smaruje sobie nim kolano przy bólu :)
Żel jest bardzo wydajny, wystarczy niewielka ilość do posmarowania bolącego miejsca.


Moja ocena: 6/6