Kontakt:

Wszelkie uwagi, sugetie i propozycje współpracy proszę kierować na adres e-mail Mstrzal@gmail.com

czwartek, 30 kwietnia 2015

Ozdabiamy pazurki z Naklejkami wodnymi :)


Recenzję chciałam dodać już dawno, ale kiedy mój ukochany piesek zrzucił mojego laptopa to zdjęcia do recenzji poszły... i wszystko od początku ;)

Kilka słów od producenta: 1. WYTNIJ WZÓR Z ARKUSZA
2. WILGOTNYM WACIKIEM ZWILŻ TEKTURKĘ NAKLEJKI DO MOMENTU ODDZIELENIA SIĘ TEKTURKI OD FOLI ZE WZORKIEM
3. ZA POMOCĄ PĘSETY ZDEJMIJ FOLIĘ ZE WZORKIEM I ZAAPLIKUJ NA PŁYTKĘ PAZNOKCIA
4. WYGŁADŹ POWIERZCHNIĘ NAKLEJKI ZA POMOCĄ WILGOTNEGO WACIKA
5. PO WYSCHNIĘCIU PŁYTKI I NAKLEJKI ZABEZPIECZ NAKLEJKĘ LAKIEREM BEZBARWNYM, NABŁYSZCZACZEM, ŻELEM UV LUB LAKIEREM HYBRYDOWYM.
ZALECENIA
NAKLEJKĘ APLIKUJEMY STRONĄ NADRUKU DO PŁYTKI PAZNOKCIA
NAKLEJKI LEPIEJ KOMPONUJĄ SIĘ NA JASNYM KOLORZE LAKIERU 


Więcej informacji na fanpage: >KLIK<


Do kupienia na Allegro: >KLIK<


Moja opinia: Naklejki bardzo łatwo aplikujemy, zwilżonym płatkiem kosmetycznym nawilżamy tekturkę i pęsetą aplikujemy paznokieć- jest to ogromny plus- nałożymy je bardzo szybko, a efekt jest przyjemny dla oka. Zaoszczędza nam to czas, jest bardzo dobrą alternatywą dla robienia wzorków.


 Po wyrównaniu naklejki na paznokciu, nie odpada ona, ani nie odrywa się. Należy zabezpieczyć ją bezbarwnym lakierem. Na odcieniach ciemnych nie jest ona za bardzo widoczna, więc  lepiej ją zrobić na jasnych... z resztą mamy wiosnę ;)


 Naklejki świetnie się trzymają i nie ścierają także na paznokciach u stóp, mimo nakładania butów itp. 


Naklejki są nie tylko łatwe w aplikacji, ale również w usuwaniu. Po prostu zmywają się razem z lakierem przy zmywaniu. Nie pozostawiają żadnych przebarwień na płytce.


Mamy do wyboru ponad 520(!) najróżniejszych wzorów od kwiatów, serduszek, gwiazdek, przez postaci z kreskówek (powrót do dzieciństwa), po bardziej ostre i rockowe wzory. Nie sposób wszystkich wymienić :)


Paznokcie wyglądają elegancko, zadbanie. Nie musimy się martwić, że coś nam nie wyjdzie, jak przy robieniu wzorków. Po prostu naklejamy.


Plusem jest niska cena- za jeden szablon zapłacimy 2,60 zł :)


środa, 29 kwietnia 2015

Recenzja: Chelat Magnezu B6- Oleofarm


Wystarczy stres i picie kawy, czy też dużo produktów bogatych w wapń (antagonista magnezu), by odczuć skutki niedoboru magnezu. U mnie raz na miesiąc-2 miesiące zaczyna się to objawiać, wtedy czas sięgnąć po suplement. Jak spisał się Chelat Magnezu B6 Oleofarm?

Kilka słów od producenta: Magnez pomaga w prawidłowym funkcjonowaniu układu nerwowego, mięśni, utrzymaniu prawidłowych funkcji psychologicznych, zdrowych kości i zębów oraz w utrzymaniu równowagi elektrolitowej. Przyczynia się do utrzymania prawidłowego metabolizmu energetycznego oraz zmniejszenia uczucia zmęczenia i znużenia. Chelat Magnezu B6 zawiera diglicynian magnezu – wysoko przyswajalną formę chelatu magnezu.
Witamina B6 pomaga w prawidłowym funkcjonowaniu układu nerwowego, odpornościowego i utrzymaniu prawidłowych funkcji psychologicznych. Przyczynia się do utrzymania prawidłowego metabolizmu energetycznego oraz do zmniejszenia uczucia zmęczenia i znużenia. Pomaga w prawidłowej produkcji czerwonych krwinek i przyczynia się do regulacji aktywności hormonalnej.
ZASTOSOWANIE: preparat uzupełnia dietę w magnez i witaminę B6. Polecany jest szczególnie osobom aktywnym, uprawiającym sport, intensywnie pracującym i uczącym się, narażonym na stres oraz osobom starszym.

Więcej informacji: >KLIK<


Moja opinia: Opakowanie tekturowe, typowe dla tego typu produktów, a na nim obszernie opisane wszystkie najważniejsze informacje. 
Magnez ma postać łatwych do przełknięcia, białych kapsułek, które nie stają w gardle. W opakowaniu znajdziemy siedem blistrów po 12 tabletek. Zalecane spożycie to 1 kapsułka dziennie, więc opakowanie wystarczy nam na 72 dni.


U mnie niedobór magnezu objawia się drganiem powiek bądź mięśni ramienia lub łydki, często towarzyszy temu zmęczenie, pojawia się brak cierpliwości i lekkie rozdrażnienie, czasami skurcze łydek w nocy. Chelat otrzymałam w dobrym momencie- już po trzech dniach mogłam zacząć go testować. 
Już po dwóch dniach od zażywania zauważyłam, że drgania mięśni ustąpiły. Drganie powiek także się uspokoiło. Po kilku dniach zniknęło nadmierne zmęczenie, byłam znowu pełna energii i uśmiechu :) Poprawiło się samopoczucie, stałam się bardziej spokojna. 


Kiedy pojawia się u mnie niedobór czuję mocniejsze bicie serca (nie szybsze, a bardziej takie "walenie serca". Podczas suplementacji serducho również się uspokoiło. 
Muszę nadmienić, że magnez pełni ważną funkcję w zapobieganiu depresji i stanów lękowych, ponieważ pełni ważną rolę w funkcjonowaniu układu nerwowego.


Magnez jest pierwiastkiem, który jest także ważny dla prawidłowego funkcjonowania układu mięśniowego, sercowo-naczyniowego, oddechowego, pokarmowego, hormonalnego, krwiotwórczego, immunologicznego i kostno-stawowego. Zmniejsza ciśnienie krwi i znosi arytmię serca. Drogie Panie, magnez pozwala również złagodzić zespół napięcia przedmiesiączkowego ;)
Jak wiadomo magnez jest pierwiastkiem słabo przyswajalnym. Witamina B6 zawarta w w kapsułkach pomaga w procesie wchłaniania i przyswajania magnezu. 


Witaminka B6 wzmacnia odporność organizmu, pomaga zwalczać ból i zesztywnienia nadgarstka i dłoni. Jest pomocna przy wypadaniu włosów, bo wspomaga leczenie problemu,  łagodzi skutki uboczne leków, wspomaga leczenie nerek. Ma bardzo korzystny wpływ na układ nerwowy oraz pracę serca.

Oleofarm

wtorek, 28 kwietnia 2015

Szybka zapiekanka z parówkami, czyli recenzja Makaronu Reginette- Wstążka karbowana- Fabijańscy


Parówki... tak, tak, niezdrowe... ale jakie dobre :P Wybierzcie najlepsze i robimy zapiekankę ;) Przepis gdzieś dawno mi mignął w jakiejś gazecie i do teraz zapiekankę robię od czasu do czasu.

Składniki:
- 10 parówek
- 1-2 cukinie
- duża czerwona cebula
- zioła prowansalskie
- ketchup


Makaron ugotować według zaleceń producenta. Cebulę pokroić w kostkę, a cukinię w talarki. Podsmażyć na oliwie. Parówki pokroić w talarki i również lekko podsmażyć. Wszystko przełożyć do naczynia żaroodpornego, dodać ketchupu według własnego upodobania oraz zioła prowansalskie. Wszystko wymieszać i włożyć do rozgrzanego do 180 stopni piekarnika na 20 minut.



Makaron ekologiczny z orkiszu na wodzie źródlanej Reginette- Wstążka karbowana:

Kilka słów od producenta: Nazwa makaronu wywodzi się od słów regina – królowa i trenette – makaron typu wstążki.
Ozdobna falbanka na brzegach makaronu lepiej zdobiła królewskie dania od prostych wstążek, 
być może miała także przypominać zdobienia ówczesnych szat dworskich.

Karbowane brzegi tego rodzaju makaronu to nie tylko ozdoba – przede wszystkim mają znaczenie praktyczne: dzięki nierównym brzegom każdy sos idealnie przylega do powierzchni dzięki czemu potrawa ma pełny i bogaty smak.

Więcej informacji: >KLIK<


Moja opinia: Makaron znajduje się w pudełku, na którym znajdziemy wszystkie informacje. Skład- krótki i treściwy ;)
Ta wstążka karbowana bardzo mi się spodobała. To tylko makaron, ale bardzo ozdobny ;) Urozmaiciłby swoim wzorem sałatkę makaronową.


Po ugotowaniu makaron nie odkształca się, nie kruszy. Podczas natomiast nie dokleja do garnka. Trzeba tylko przestrzegać czasu podanego na opakowaniu, bo wystarczy chwila i staje się lekko rozgotowany. Makaron jest delikatny i pyszny. Daje sporą dawkę energii. Orkisz przyspiesza przemianę materii, obniża cholesterol, zapobiega kamicy żółciowej, ma dużo białka i błonnika. No i nie zapycha tak żołądka jak zwykły makaron.

Fabijańscy

poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Recenzja: Masło do ciała Oliwka oraz Zielona herbata- Kanu


Co raz cieplej, więc należy zadbać o dobre nawilżenie ciała... z Kanu to proste ;)

Kilka słów od producenta: Doskonale natłuszcza, odżywia, regeneruje ciało. Nadaje skórze piękny połysk i aksamitną gładkość.

Więcej informacji oraz pełny wybór: >KLIK<


Moja opinia: Masełka otrzymałam w plastikowych, wygodnych, małych opakowaniach. Pełnowartościowe opakowania są pojemności 190 ml.
Oba masełka są zbite, które przy kontakcie z ciałem roztapiają się. Oliwka pachnie delikatnie, zapach jest bardzo lekki i przyjemny. Zielona herbata natomiast jest bardziej świeża, orzeźwiająca, lekko pobudza skórę. Oba zapachy są idealne na ciepłe, wiosenne dni. Po nasmarowaniu ciała, skóra pachnie jeszcze długo :)

Pełnowartościowe opakowanie:

Masełka bardzo dobrze nawilżają i wygładzają ciało. Skóra staje się miękka, delikatna i aksamitna. Produkty bardzo szybko się wchłaniają, pozostawiają na skórze lekką warstewkę, która po chwili znika. Film nie jest ani klejący, ani tłusty, więc nie pobrudzimy piżamki i nie dokleimy się do niej ;)


Działanie pielęgnacyjne jest na najwyższym poziomie. Skóra jest dobrze natłuszczona, nabiera przyjemnego koloru i zdrowego blasku. Pomaga także przy podrażnieniach, które stają się bledsze. Świetne do delikatnego masażu, zapach relaksuje.


Jeżeli mamy problem z szorstką skórą to masełko szybko się jej pozbędzie. Już po pierwszej aplikacji nie mamy do czynienia z suchością. Fajnie nadaje się także do pielęgnacji paznokci i skórek. Lubię nim posmarować raz na jakiś czas pazurki na noc. Na drugi dzień ładnie się błyszczą, a skórki są zmiękczone.

Kanu Nature

niedziela, 26 kwietnia 2015

Recenzja: "Chemia w pożywieniu. Jak działają dodatki do żywności i dlaczego nam szkodzą" dr Hans-Ulrich Grimm- Wydawnictwo Vital- Studio Astropsychologii


Nie jestem może jakaś pro eko, ale książkę przeczytałam z wielkim zaciekawieniem. Nie myślałam, że tych wspaniałych "E" w pożywieniu jest aż tyle. Dzięki Wydawnictwu Vital miałam okazję się zapoznać z wszechobecną chemią w pożywieniu.

Kilka słów od Wydawnictwa VitalAutor ujawnia działanie najpopularniejszych dodatków spożywczych, w tym aromatów, enzymów, środków modyfikowanych genetycznie, ekstraktu drożdżowego, maltodekstryny i syropu glukozowo-fruktozowego. Dzięki tej publikacji poznasz powiązania chemicznych środków w jedzeniu z szybszym starzeniem się i chorobami układu krążenia. Dowiesz się, jakie zmiany w organizmie ludzkim wywołuje Cola Light i ksylitol oraz dlaczego gotowe dania mogą powodować poważne schorzenia jelit. Autor ujawnia także szokującą prawdę o chemii znajdującej się w uwielbianych przez dzieci napojach i słodyczach, którymi karmi się je w domach, szkołach i stołówkach. Zdradza również, jakie zagrożenia skrywają się w margarynach imitujących masło. Poznaj całą prawdę i przestań truć siebie i bliskich.

Więcej informacji: >KLIK<


Moja opinia: Książka w miękkiej, lekko utwardzanej okładce, lakierowanej. Czcionka bardzo przyjazna dla oczu- nie za mała, w sam raz. Na okładce widzimy pigułki "E", bardzo dobrze odzwierciedla zawartość. Pisana prostym językiem, zrozumiale i przystępnie dla każdego.
Autorem książki jest Dr Hans- Ulrich Grimm, badacz dzięki któremu wiele "nowości" spożywczych nie zostało wprowadzonych na rynek na masową skalę.


Książka dokładnie odsłania kurtynę przed spektaklem "dodatki do żywności". Na pierwszy ogień idą skutki uboczne. To nie tylko alergie, wysypki i inne krostki. To dużo gorsze schorzenia i choroby- choroba Parkinsona, Alzheimer, migrena, cukrzyca, choroby serca oraz krążenia i najgorsze, czyli nowotwory. Z lektury możemy wyczytać jak każdy dodatek typu barwnik, wzmacniacz smaku itp. może oddziaływać na nasze zdrowie.


"Wyzwolenie smaku: dlaczego rosół z kury już nie potrzebuje w składzie kury?/(...)/Atak na szare komórki: jak wzmacniacz smaku oddziałuje na umysł?/(...)"

Książka oczywiście jest pełna ciekawostek- czy wiecie czym napychane i nasączane są kiełbaski i wędliny?  Ile różnych smaków oferuje przemysł aromatyzujący? Jakie produkty są "potencjalnymi uregulowanymi prawnie zabójcami zębów dziecięcych"? - na te pytania i wiele innych znajdziemy odpowiedź publikacji Wydawnictwa Vital. 


Prawdziwą kopalnią wiedzy jest zawarty w książce leksykon dodatków do żywności. Mamy tu skarbnicę wszystkich dodatków "E", wraz z ich pełnymi nazwami, objaśnieniem z czym mamy do czynienia oraz ryzykiem... a uwierzcie mi, że czasami jak się czyta o niektórych dodatkach to aż włos jeży się na głowie. Szukając dodatku w książce już na początku widzimy czy jest to substancja potencjalnie zagrażająca życiu- dzięki krótkiej, aczkolwiek treściwej legendzie znakowej.


Jeżeli chodzi o powyższe zdjęcie, czyli E124- Czerwień koszenilową A to legenda nam podpowie, że jest to substancja groźna dla alergików, szczególnie niebezpieczna, projektowana. Barwnik ten może zawierać aluminium, a producenci nie mają obowiązku zaznaczenia o tym na etykiecie... tak jak z resztą w wielu innych wypadkach. 


Książka bardzo dobrze uświadamia z czym mamy do czynienia na co dzień w pożywieniu, zrzuca klapki z oczu, które nakładają nam producenci. Momentami przeraża, ale jest warta przeczytania. Taki leksykon przyda się w każdym domu, przy okazji pomoże zwrócić uwagę na najistotniejsze. Jak się z resztą okazuje od maleńkości trujemy i nasze dzieci. Jak się okazuje i produkty ligth nie są w żadnym wypadku zdrowe. 


Żadna z tych ulepszających substancji nie jest nam do niczego potrzebna. Tak sobie pomyślałam, że moje prababcie dożyły ponad 90 lat, wychowując się na wsi, gdzie hodowały zarówno roślinność, jak i mięso same. Robiły z tego dżemy, konfitury, szynki itp. Wszystko naturalne. Były zdrowe i zmarły śmiercią naturalną. Może właśnie dlatego, że nie były "peklowane" chemią? Kiedyś jednak nie było przecież tylu zachorować na nowotwory i inne paskudne choroby, szczególnie w młodym wieku.

Książkę polecam, nie tylko dla osób "zdrowo" się odżywiających, ale dla każdego. Piszę "zdrowo" w cudzysłowie, bo nie wiadomo jakie licho czai się w jedzeniu, które spożywacie.

Fragment książki: >KLIK<

sobota, 25 kwietnia 2015

Recenzja: 100% Olej arganowy ze świeżych orzechów zimnotłoczony- Eco Spa + odżywka do włosów DIY z olejem arganowym


Rewelacyjny do skóry, włosów i paznokci- Olej arganowy ze świeżych orzechów Eco Spa.

Kilka słów od producenta: Olej arganowy jest doskonały na suchą i starzejącą się skórę, chroni przed przedwczesnym pojawieniem się zmarszczek. Niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe zawarte w oleju uczestniczą w tworzeniu prostaglandyn hormonów odpowiedzialnych za szereg bardzo ważnych procesów zachodzących zarówno w skórze jak i całym organizmie.
Kwas linoleinowy (omega-6) poprawia elastyczność i pośrednio nawilżenie, opóźnia procesy starzenia się skóry. Anti-agingowe działanie wzmocnione jest przez zawartość tokoferoli, które są jednym z najsilniejszych biologicznych antyoksydantów neutralizujących wolne rodniki. Dodatkowo chronią ściany komórkowe przed lipooksydacją  w ten sposób opóźniając procesy starzenia.
Olej arganowy zawiera dużą ilość steroli oraz triterpenowe alkohole o właściwościachprzeciwzapalnych, łagodzących podrażnienia i chroniące skórę (beta-amyrina). Olej zawiera również butyrospermol pielęgnujący skórę przed i po opalaniu.

Więcej informacji: >KLIK<


Moja opinia: Olej zamknięty w szklanej buteleczce z ciemnego szkła, która zabezpiecza argan przed dostępem światła. Buteleczka została wyposażona w kroplomierz, dzięki czemu możemy precyzyjnie odmierzyć potrzebną ilość produktu. Na opakowaniu znajdziemy najważniejsze informacje od producenta. O tyle dobrze, że produkt możemy zakupić w różnej pojemności: 30, 50, 100, 500 i 1000 ml. 
Olej ma typową konsystencję, jest prawie bezbarwny (delikatnie złoty), posiada lekki, specyficzny zapach- całkiem przyjemny. 


Oleju arganowego ze świeżych orzechów stosowałam na różne sposoby. Zacznę od paznokci. Kiedy paznokcie były przesuszone to smarowałam nim paznokcie i skórki. Pazurki stawały się mocniejsze, po jakimś czasie nie rozdwajały się, były również bardziej elastyczne i błyszczące. Skórki stały się bardziej nawilżone, mniej widoczne i delikatniejsze. Nie zadzierały się. Teraz dodaję kropelkę oleju do odżywki do paznokci.
Produkt stosowany na skórę twarzy bardzo ładnie nawilża, lekko uelastycznia. Jako, że buteleczka nie jest za duża to kilka kropli dodałam do swojego kremu na noc. Zauważyłam lekkie uspokojenie gruczołów łojowych na nosie, który się tak nie świeci oraz brak suchych skórek w okolicy ust i policzków. Stosowany na zmiany łuszczycowe zmniejsza zmiany skórne.


Najlepiej jednak olej arganowy ze świeżych orzechów oddziaływał na moje włosy. Po olejowaniu i umyciu włosy były sypkie, bardziej elastyczne i mocne. Zyskały na nawilżeniu, końcówki są dociążone. Często zabezpieczam włosy przed wiatrem odrobiną olejku smarując końcówki. Wiatr im wtedy nie jest straszny :) Kilka kropel wystarczy, aby wzbogacić szampon czy odżywkę i poprawić stan włosów. Chociaż ja stosuję ostatnio inną odżywkę, ekspresową w sprayu, którą robię sama :)


Odżywka nawilżająca w sprayu z Olejem arganowym ze świeżych orzechów:
- 50 ml zielonej herbaty
- 15-30 kropli oleju arganowego zimnotłoczonego ze świeżych orzechów (dobierzcie ilość kropli według uznania i skłonności do przetłuszczania włosów)
- 10 kropli hydrolizatu keratyny
- 10-15 kropli kwasu hialuronowego 1%

Wszystko przelać do buteleczki i przed użyciem wstrząsnąć. Przechowywać w lodówce. Ze względu na brak konserwantu maksymalnie do 7 dni. Odżywka ładnie nawilża włosy. 

Jeżeli wolicie wersję dla odżywienia cebulek włosów i lepszego porostu to zastąpcie zieloną herbatę białą :) 15 kropli oleju wtedy wystarczy. Należy psikać skórę głowy po myciu lub jeżeli mamy skłonność do przetłuszczania na dwie godziny przed myciem włosów. 

EcoSpa

piątek, 24 kwietnia 2015

Recenzja: Glucose after alcohol No limit i Life


Antidotum na drugi dzień po imprezie? Glucose after alcohol :)

Kilka słów od producenta:
Glucose® Life After Alcohol (biała butelka) –  przyczynia się do skutecznego usuwania widocznych oznak zmęczenia. Jeżeli nie wypiłeś Glucose® Life podczas spożywania alkoholu, dopuszczając tym samym do negatywnych konsekwencji dnia następnego, wypij preparat rano po przebudzeniu zapewniając sobie natychmiastowy powrót dobrego samopoczucia.


Więcej informacji: >KLIK<

Glucose® No Limit After Alcohol (czerwona butelka)– jedyne na świecie antidotum niedopuszczające do przykrych, uciążliwych oraz niebezpiecznych dla zdrowia dolegliwości dnia następnego po spożyciu alkoholu.
Glucose® No Limit – należy wypić w trakcie lub po spożyciu alkoholu, najlepiej jednak przed zaśnięciem zapewniając sobie tym samym doskonałe samopoczucie oraz perfekcyjny wygląd dnia następnego.



Więcej informacji: >KLIK<

Moja opinia: Oba napoje znajdują się w metalowych buteleczkach o pojemności 250ml. Zamknięciem jest kapsel z zawleczką, dzięki czemu napój bardzo szybko otworzymy. 
Nie zrobiłam niestety zdjęcia, ale napoje mają odcień jak sok jabłkowy. W smaku są lekko kwaśne, intensywne i bardzo orzeźwiające- idealne na drugi dzień po imprezie. Dobrze zaspokajają pragnienie i odświeżają.


Napoje testowała głównie męska część rodzinki. Producent nazywa zarówno Glucose No limit, jak i Glucose Life antidotum. Muszę się z tym zgodzić. Oba napoje są bardzo dobrymi "odtrutkami" na kaca. Zmniejsza się odczucie wzmożonego pragnienia, ból głowy szybciej znika, nie kręci również w żołądku, polepsza się samopoczucie. Zmęczenie szybciej znika- przede wszystkim po Glucose No limit- zapewne dzięki kofeinie w składzie. No limit daje porządnego kopa energii i praktycznie po godzinie czujemy się dobrze. 


Glucose Life jest nie tylko świetny do wyleczenia skutków ubocznych imprezy. Pity podczas zakrapianego spotkania zapewnia wolniejsze przyswajanie alkoholu- nie "upijamy" się tak szybko. Jeżeli wypijemy go od razu po piciu alkoholu to wyczujemy jakby stężenie alkoholu znikało i szybciej dochodzimy do siebie. Na drugi dzień nie odczuwamy również w wielkim stopniu kaca. 
Najlepsze połączenie to Life podczas imprezy oraz No limit na drugi dzień- zapewni nam to dobre samopoczucie od samego rana, a po wypiciu No limit zaraz wstaniemy na nogi.
Glucose został przebadany przez specjalistów, nie zawiera konserwantów, barwników, glutenu.
 Do kupienia na stacjach benzynowych Lotos, Lukoil, BP, czy w delikatesach Alma.

Glucose