Kontakt:

Wszelkie uwagi, sugetie i propozycje współpracy proszę kierować na adres e-mail Mstrzal@gmail.com

niedziela, 31 lipca 2016

Recenzja: Acqua di Cocco- Woda kokosowa RiRi

 
Upały dają się mocno we znaki. W takie dni przydaje się coś orzeźwiającego i lekkiego. Co doda nam energii, czyli woda kokosowa RiRi :)
 
 
Kilka słów od producenta:
Woda kokosowa jest naturalnie bogata w 5 podstawowych elektrolitów – jony potasu, wapnia, sodu, magnezu i fosforu. Elektrolity wspomagają proces nawadniania organizmu i odgrywają kluczową rolę w funkcjonowaniu nerwów, serca i mięśni. Od tysięcy lat woda kokosowa jest czystym źródłem nawodnienia, odżywienia i dobrego samopoczucia mieszkańców tropików. W niektórych kulturach drzewo kokosowe powszechnie nazywane jest „drzewem życia”. Ma bardzo wszechstronne zastosowania gdyż każdą jego część można wykorzystać. Na przykład olej kokosowy pełni funkcję naturalnego czynnika nawilżającego skórę i włosy oraz jest bogatym źródłem potasu – znacznie bogatszym niż banany. W regionach takich jak Azja Południowo-Wschodnia, Południowy Pacyfik, Karaiby i Ameryka Południowa (Brazylia jest jednym z głównych producentów), woda kokosowa stanowi słodką, naturalnie niskokaloryczną i łatwo dostępną alternatywę dla wody czy słodzonych napojów i soków. Woda kokosowa RiRi pozyskiwana jest bezpośrednio z uprawianych w Azji młodych, zielonych orzechów kokosowych w wieku około 5 miesięcy, gdy osiągają optymalne właściwości odżywcze. Woda kokosowa pobierana jest ręcznie i pakowana na terenie plantacji, zaledwie kilka godzin od zerwania orzechów z drzew kokosowych. RiRi Acqua di Cocco nie zawiera żadnych koncentratów, konserwantów, tłuszczu ani dodatku cukru, ma około 40% mniej kalorii niż zwykłe napoje sportowe. RiRi Acqua di Cocco stanowi zdrową oraz najskuteczniejszą alternatywę w nawadnianiu organizmu. Nasza woda kokosowa nawadnia też szybciej niż zwykła woda. Jako bomba witaminowa, sprawia, że organizm jest nawodniony, tryska energią i zdrowiem. Jest jak napój sportowy, tylko bez sztucznych substancji.
 
Więcej informacji: >KLIK<
 
 
Moja opinia: Buteleczki najlepsze jakie mogą być, czyli szklane, o pojemności 250 ml. Etykietka zawiera najważniejsze informacje w języku polskim. Buteleczka jest niewielka objętościowo, możemy ją zabrać wszędzie, zmieści się do każdej torebki.
 
 
Kiedy odkręcimy buteleczkę to wyczujemy przyjemny, słodki zapach kokosa. Coś między mleczkiem kokosowym, a wodą. Smak jest wyśmienity. Woda kokosowa wybierana jest z młodych kokosów, które mają około 5 miesięcy. W starszych znajdziemy mleczko kokosowe. Woda kokosowa jest dosyć słodka, ale bez sztucznych słodzików i dodatku cukru. Przyjemny, rześki smak idealnie gasi pragnienie, najlepiej smakuje schłodzona. Co mogę powiedzieć- jakbyśmy pili czysty kokos :) Smak wspaniały, idealny napój na upały.
 
 
 
Woda kokosowa świetnie poprawia humor, daje optymalną dawkę energii, szczególnie o poranku lub w stanach zmęczenia oraz wyczerpania. Odświeża umysł oraz ciało. Działa jak naturalny izotonik. Dobrze nawadnia organizm, przeciwdziała zmęczeniu. Świetna alternatywa dla napoi energetyzujących oraz izotonicznych lub kawy. Co do kawy to jest świetnym słodzikiem (i nie tylko) do latte macchiato. W zależności od tego jak słodką kawę lubicie możecie dodać trochę lub więcej. Świetnie współgra ze spienionym mleczkiem, nadaje zupełnie innego, nowego smaku kawie. Spróbujcie koniecznie :)
 
 
Woda kokosowa jest również świetna jako baza do drinków. Mi najbardziej smakuje z odrobiną Martini lub zwykłej wódki. Jeżeli robiliście kiedyś napój alkoholowy sangria- mrożone owoce zalane szampanem to gwarantuję, że dodatek wody kokosowej doda jeszcze więcej orzeźwienia. Coś pysznego :) A kiedy przesadzimy z alkoholem i jego skutki odczuwamy na drugi dzień to woda kokosowa wspomoże w leczeniu kaca.
 
 
Woda kokosowa niesie ze sobą również wiele zalet m. in. przywraca naturalne pH organizmu, wspomaga odchudzanie, usuwa toksyny, zwalcza wirusy, wzmacnia układ odpornościowy i poprawia krążenie. Pomaga się odprężyć. Dla mnie najlepszą zaletą jest jednak smak- możemy poczuć się jak w tropikach ;)
Acqua di Cocco nie zawiera cholesterolu, tłuszczu, jest bogatym źródłem potasu, magnezu wapń, fosfor, sód, dzięki czemu w naturalny sposób uzupełnia elektrolity.
 
Zapraszam do polubienia fanpage RiRi:
 

piątek, 29 lipca 2016

Recenzcja: Damski zegarek w kwiaty w różnych kolorach- ShipGratis


Mówi się, że zegarki są dodatkiem do wszystkiego, coś w tym jest skoro kupujemy coraz to nowe :) Dzisiaj o  jednym od ShipGratis.

Kilka słów od producenta: Damski zegarek w kwiaty to elegancki dodatek dla każdej kobiety. Kwiaty dekorują tarczę i pasek. Wybierać można z różnych kolorów. Zegarek będzie wspaniałym prezentem.

Więcej informacji: >KLIK<


Moja opinia: Zegarek przyszedł jak zawsze dobrze zabezpieczony, oklejony folią bąbelkową. 
Do wyboru mamy 4 różne kwieciste motywy, różnią się tym samym również odcienie. Ja z brązu, niebieskiego, czerwonego i fioletowego wybrałam ten ostatni. 


Pasek wykonany dobrze, solidnie. Nie rozdwaja się, nie drze, i nie przeciera. Jest jakby cały dziurkowany. Oryginalnie to wygląda, a sam materiał jest taki inny w dotyku- ale przyjemny. W środku natomiast mamy porządną sztuczną skórę, która nie uwiera i nie uciska. Pasek jest w odcieniu białym. Posiada finezyjne i zakręcone kwieciste wzorki, które mi przypadły do gustu od razu.


Pasek ma długość 22 cm, a jego szerokość to 1,9 cm. Posiada sześć dziurek, możemy więc dobrze dobrać "rozmiar" do nadgarstka, dopasować go idealnie i wyregulować. Jedyne do czego mogę się doczepić to, to że tarcza jest w odcieniu złota, a zapięcie srebra.


Obudowa tarczy jak wspomniałam jest pozłacana. Oznakowanie cyferkami jest całkowite. Wskazówki również złote tak samo jak firmowy napis. Na środku znajdziemy oczywiście kwiatka :) Kolorystycznie idealnie jest wszystko dobrane :)


Nic nie odpada i wszystko pozostaje cały czas na miejscu. Szew paska jest porządny, nie odstają żadne nitki. Zegarek jest lekki, więc wygodnie się go nosi. 

czwartek, 28 lipca 2016

Recenzja: Materac piankowy wysokoelastyczny z pianką termoelastyczną firmy SLEEP O'CLOCK


Wszyscy zdają sobie sprawę jak ważną rzeczą dla naszego organizmu, zdrowia i samopoczucia jest sen. Aby lepiej się wysypiać sprawiłam sobie nowy materac piankowy SILENCIO od firmy produkującej materace Sleep o’clock.

Kilka słów od producenta: SILENCIO jest wyjątkowo miękkim i przytulnym materacem, z grupy produktów z pianki wysokoelastycznej HR. Składa się głównie z bloku pianki wysokoelastycznej HR i dodatkowej warstwy pianki termoelastycznej po jednej stronie. Takie połączenie pianek sprawia, że jedna strona materaca jest wyjątkowo przytulna, miękka i delikatna. SILENCIO jest materacem przewiewnym, dobrze odprowadzającym pot i wilgoć o właściwościach antyalergicznych. Świetnie podtrzymuje ciało podczas snu, dzięki bazowej piance HR, która jest materiałem sprężystym i elastycznym. Dodatkowa warstwa pianki termoelastycznej z pamięcią sprawia, że materac posiada właściwości ortopedyczne i jest polecany także osobom narzekającym na bóle kręgosłupa. Pianka ta dzięki reakcji na ciepło ciała redukuje uciski poprzez idealne dopasowanie się do sylwetki i odwzorowanie jej kształtów oraz pozycji snu. Podczas wypoczynku na piance termoelastycznej nasze ciało się relaksuje, a my odczuwamy niezwykłe otulenie.

Więcej informacji >klik<

Moja opinia: Czasem śpiąc długie lata na wysłużonym już materacu lub wersalce nawet nie zdajemy sobie sprawy, jak poważne dla naszego kręgosłupa może mieć to skutki. Materace, tapczany i wersalki z biegiem lat się odkształcają, tworzą się na nich wgniecenia przez co nie podtrzymują ciała w takiej pozycji jak powinny. Stąd biorą się bóle kręgosłupa i karku, a także uczucie „połamania” z rana. Aby zapewnić sobie większą wygodę podczas snu, dobrałam nowiutki materac firmy Sleep o’clock. 


Po zagłębieniu się w temat materacy zdecydowałam się na materac piankowy i nie żałuję. Materace z pianki bardzo dobrze dopasowują się do ciała. Ja wybrałam model SILENCIO, aby przetestować dwie pianki na raz – materac posiada po jednej stronie piankę wysokoelastyczną (której też jest więcej bo to główna baza materaca), a po drugiej warstwę pianki termoelastycznej. 


Na obydwóch stronach materaca śpi się bardzo dobrze. Strona z pianką wysokoelastyczną jest bardziej sprężysta, a strona z pianką termoelastyczną jest jakby bardziej miękka i przytulna. Czuć na niej lekkie wtapianie się w materac. Obydwie pianki bardzo dobrze dopasowują się do konkretnego ułożenia ciała. Ogólnie obydwie strony są bardzo wygodne, a materac sam w sobie fajnie podtrzymuje sylwetkę i się dopasowuje do śpiącego. Po nocy przespanej na tym materacu budzę się wypoczęta i bez żadnych bóli mięśni. Ważna rzecz to też to, że materac jest przewiewny, przez co się nie pocę w nocy.  


Jeśli chodzi o pokrowiec to jest miły w dotyku i przyjemny, ma wbudowany zamek błyskawiczny więc można go ściągnąć i wyprać. Cały materac dotarł czysty, dzięki dobremu opakowaniu w folię.


Jeśli ktoś z Was ma problemy ze snem, nie może się wygodnie ułożyć aby usnąć, to może warto zwrócić uwagę na aktualny materac, przyglądnąć się czy nie ma odkształceń i wgnieceń, czy nie jest za twardy lub za miękki. Może warto przemyśleć zakup nowego materaca, aby wstawać bardziej wypoczętym i wyspanym, a co za tym idzie w lepszym humorze :)


środa, 27 lipca 2016

Recenzja: Maseczka do stóp ze skłonnością do pocenia- Dermaglin


Stopy czasami traktujemy po macoszemu, a to duży błąd, w końcu to one nas noszą tam gdzie chcą ;) Firma Dermaglin przygotowała coś specjalnego dla naszych stóp- maseczkę z glinką.

Kilka słów od producenta: Bazę maski stanowi zielona glinka kambryjska – źródło minerałów o właściwościach terapeutycznych. Są to głównie mikrogranulki krzemu, które delikatnie złuszczają zrogowaciały naskórek i stymulują jego odnowę. Miedź i cynk o udowodnionych naukowo właściwościach antybakteryjnych, zapobiegają poceniu się stóp oraz łagodzą podrażnienia i otarcia. Zawartość mięty oraz zielonej herbaty stanowi naturalną „zieloną kurację dla stóp”, jest gwarancją świeżości oraz aksamitnej gładkości.


Moja opinia: Maseczka zapakowana w saszetkę, z tyłu znajdziemy najważniejsze informacje jak skład, przeznaczenie, działanie itp. 
Kosmetyk to papka, dominuje tu oczywiście glinka. Zapach delikatnie cytrynowy, prawie niewyczuwalny. 
Maseczkę aplikujemy na stopy na 30 minut, po czym usuwamy nadmiar glinki, a pozostałości zmywamy ciepłą wodą.


Glinkę nałożyłam na całe stopy, przez chwilę odczuwałam delikatne uczucie chłodu. Po około 10 minutach glinka zaczęła zasychać. Kiedy to nastąpi możemy założyć jakieś klapki. Nie musimy siedzieć z nogami w misce. Ja po 15 minutach chodziłam normalnie w klapkach. Glinka skruszyła się tylko delikatnie na podeszwie stopy- śródstopiu. Mimo chodzenia pozostała na swoim miejscu. Po czasie wskazanym przez producenta usunęłam glinkę i zmyłam ciepłą wodą.


Po zabiegu stopy są odświeżone, nawilżone i miękkie w dotyku. Maseczka jakby delikatnie podziałała jak peeling i złuszczyła delikatniejszy martwy naskórek. Drobne podrażnienia zostały ukojone, zaczerwienienie po nowych butach stało się jaśniejsze. Problemu z nadmierną potliwością nie mam, wszystko jest w normie. Mogę jednak powiedzieć, że stopy były delikatne, do wieczora mimo upału nie odczułam aby były spocone. Świeżość nie opuszczała. Glinka podziałała podobnie jak na skórę twarzy. Z maseczki jestem bardzo zadowolona.

Produkt otrzymałam na spotkaniu blogerek w Poznaniu, dzięki uprzejmości:

wtorek, 26 lipca 2016

Recenzja: Kawa ziarnista Meseta Gusto Forte- Konesso


U mnie kawa minimum 2 razy dziennie musi być. Przy nadmiarze pracy lubię sięgnąć po tą o wyższej zawartości kofeiny jak Meseta Gusto Forte, która dostępna jest w sklepie Konesso.

Kilka słów od producenta: Kawa ziarnista Meseta Gusto Forte jest doskonałym wyborem dla osób potrzebujących szybkiego rozbudzenia rankiem lub podczas intensywnego wysiłku wymagającego szybkiej dawki energii. Wysoka zawartość wysokogatunkowej robusty nadaje kawie siłę która się sprawdzi zarówno w biurze jak i o poranku we własnej kuchni. Odpowiednie wyważenie i dobranie arabiki i robusty w tej mieszance sprawia, że kawa Meseta Espresso Bar na długo pozostanie w pamięci. Meseta Gusto Forte jest kawą o wyjątkowym smaku który pobudza i sprawia, że można stawić czoło nadchodzącemu dniu. Bogactwo smaku i aromatu nada kawie niezapomniany charakter.

  • Skład: 20% Arabica, 80% Robusta  
  • Stopień palenia: średni
  • Zawartość kofeiny: wysoka
  • Opakowanie: 1000g  
  • Typ: Kawa ziarnista

Więcej informacji: >KLIK<


Moja opinia: Opakowanie typowo kawowe, w odcieniu niebieskim. Mnie ten odcień od razu przyciągnął. 
Ziarenka różnej wielkości, kawa jest średnio palona, jednak w porównaniu do tych kaw, które już miałam jest minimalnie mocniej zrumieniona. Cechują ją wysoka zawartość kofeiny, więc na intensywniejszy czas jest w sam raz. 


Zapach ziarenek jest intensywny, dymny. z dużą dozą palonego cygara. Aromat bardzo zgrabny, intesywny, idealnie wyważony z mocą. Najbardziej intensywny kiedy parzymy kawę lub mielimy.


W smaku bardzo bogata. Świetnie nadaje się do espresso. Doceni ją każdy smakosz kawy. Za intensywnością kryje się smak gorzkiej czekolady z wysoką zawartością kakao. Z każdym łykiem uwalnia także niezwykły, subtelnie słodki aromat arabici.


Espresso jest ożywiające i mocno pobudzające. Świetna pobudka z rana. Jest moc :) 
Kawa klasyczna jest w smaku zdecydowana, moc kawy przeplata się z lekko ziemistą nutą i smakiem cygara. 


Mimo iż smak jest bardzo bogaty to również zharmonizowany, pełny i czysty, bardzo szlachetny. Wyróżnia się walorami świeżości i intensywnością oraz wyrazistością. Pianka jest delikatna i aksamitna, tak samo jak sama konsystencja kawy. 


Po każdym łyku pozostawia słodkawo- ziemisty smak... smak prawdziwej, świeżo palonej kawy. Cały czas towarzyszy soczysta nuta dymna.
Ze względu na intensywność nadaje się do latte oraz latte macchiato.


Przy dwóch ostatnich propozycjach kawy spienione mleko lekko tłumi jej intensywność, ale podkreśla szlachetność i nie pozbawi zacnego smaku, a pianka przyjemnie połaskocze usta delikatnością.. Zmniejszona jest również zawartość kofeiny. Coś dla lubiących słabszą kawę.


Świetna do słodkich deserów, a wręcz ich nieodłączny towarzysz. Kawa składa się w 20% z ziaren Arabica i 80% z ziaren Robusta. 

poniedziałek, 25 lipca 2016

Recenzja: Pharmaline atopic- Dezodorant roll-on z roztworem soli wulkanicznej- Vica


Pot to naturalna ochrona chłodząca dla ciała. W to, że dezodorant nie chroni do końca przed potem, a jedynie zmniejsza pocenie oraz zapobiega nieprzyjemnemu zapachowi wiemy. Nie każdy jednak producent mówi o tym otwarcie. Drogeria Vica mówi jak jest ;)

Kilka słów od producenta: Pocenie się, to naturalna reakcja ciała, po wysiłku fizycznym, ale nie tylko. Koncentracja stresu, napięte sytuacje, mogą powodować wydzielanie nieprzyjemnego zapachu. Możesz uniknąć tego stanu, poprzez włączenie do codziennej pielęgnacji dezodorantu, bezpiecznego dla skóry, a co najważniejsze skutecznego! Roll-on PHARMALINE Atopic, przeznaczony jest w szczególności dla skóry obciążonej atopowym zapalaniem lub dla osób uczulonych na dezodoranty. Nie posiada on szkodliwych soli aluminium, ponieważ wyposażony został w roztwór soli wulkanicznej. Ta substancja neutralizuje bakterię, które wytwarzają nieprzyjemny zapach, ale nie blokuje wydzielania potu! Dzięki temu, skóra może naturalnie regulować temperaturę ciała, utrzymując świeży, zdrowy stan przy jednoczesnym zabezpieczeniu na długi czas.

Więcej informacji: >KLIK<


Moja opinia: Dezodorant typu roll-on, wygodny w użyciu. Na opakowaniu znajdziemy najważniejsze informacje. Możemy wyczytać, że produkt jest szczególnie przyjazny dla skóry, ponieważ nie zawiera wielu szkodliwych substancji.
Dezodorant ma świeży zapach i takie też uczucie zapewnia. Ma jakby lekko kremową konsystencję w białym odcieniu. Do plusów zaliczać to, że nie brudzi ubrań oraz szybką wchłanialność.


Antyperspirant stosowałam standardowo- po porannych czynnościach higienicznych. Chwilę odczekiwałam aż produkt wyschnie po aplikacji i voila ;) Dezodorant zapewniał uczucie świeżości na długo. Jest bardzo delikatny i jeżeli mamy problemy z podrażnieniami po depilacji czy suchą skórą to Pharmaline rozwiąże ten problem. Produkt nawilża skórę pod pachami, łagodzi zaczerwienienia po depilacji. Czy jednak chroni przed potem? Mogę powiedzieć, że na pewno w gorące dni chroni w lekkim stopniu. Brzydki zapach się nie unosi więc jest bardzo dobrze ;) Każdy człowiek mimo dezodorantu wydziela pot, ale z tym dezodorantem mimo wszystko jest świeżość.


Kulka może być stosowana zamiennie z innym dezodorantem. Tak dla nawilżenia skóry i niwelacji nieprzyjemnego zapachu, które wytwarzają bakterie. 
Produkt nie zawiera parabenów, wszechobcnego w dezodorantach aluminium, alkoholu, barwników, silikonów, ftalanów i chlorku glinu. 


sobota, 23 lipca 2016

Recenzja: Maski oczyszczające 7th Heaven


Maseczki 7th Heaven widziałam nie raz w sklepie. Opakowania intrygowały, ale ostatecznie nie skusiłam się. Po ich testowaniu wiem, że wiele straciłam ;)

Maska oczyszczająca, zielona herbata typu peel off:

Kilka słów od producenta: Przeznaczona do każdego rodzaju skóry. Zyskaj samopoczucie dzięki zielonej herbacie i imbirowi. Zrelaksuj się i nabierz energii dzięki naszemu terapeutycznemu, bogatemu w minerały peelingowi, który usuwa toksyny i poprawia nastrój.


Moja opinia: Maseczka saszetkowa na raz, dobra na podróż, czy moment kiedy nie mamy za dużo czasu aby coś wymieszać. 
Ma piękny zapach, który dodaje energii, więc jest idealna na leniwy poranek. Zapach świetnie pobudza, a zarazem relaksuje. Aromat imbiru jest wyczuwalny, a całość przypomina mi słodką cytrynkę. Konsystencja żelowa, która na samym początku zbiła mnie z tropu. Wydawało mi się, że nie "zastyga", a raczej wchłania się. Dopiero po około 15-20 minutach poczułam lekkie uczucie ściągnięcia. Przez cały czas możemy wyczuć przyjemne uczucie chłodu.


Po 25 minutach ściągnęłam maskę prawie w całości. Przemyłam twarz i ku moim oczom ukazała się wypoczęta i pełna blasku buzia. Z ładnie wyrównanym kolorytem, oczyszczona. Może zaskórniki nie zeszły, ale na pewno pory zostały zwężone. Buzia była nawilżona, wygładzona. Tak jakby wchłonęła wszystko, co dobre z tej maseczki, zostawiając jedynie "płatek" do zdarcia. Największym atutem jednak jest dla mnie zapach, który poprawia nastrój i upaja radością ;)

Maska oczyszczająca owocowa typu peel off:

Kilka słów od producenta: Przeznaczona do każdego rodzaju skóry. Ta niezwykle owocowa mieszanka owoców granatu, passiflory, malin, winogron, żurawiny wzbogacona witaminą E oraz przeciwutleniaczami pozostawia idealnie oczyszczoną twarz, którą pokochasz.


Moja opinia: Kolejna maseczka typu peel off urzekająca swoim zapachem. Tym razem jednak to kosz świeżych owoców. Głównie wyczujemy to żurawinę, granat i maliny. Zapach wesoły, orzeźwiający i przepełniony pozytywną energią.


Maseczkę aplikujemy tak samo jak poprzednią- zieloną herbatę. Ten produkt również złagodzi twarz swoim uczuciem chłodu. Przyjemność wielka ze stosowania. Po ścięgnięciu maseczki buzia jest nawilżona, miękka i delikatna w dotyku. Drobne podrażnienia są złagodzone. Buzia jest oczyszczona, pełna energii i wypoczęta. Idealna na gorące dni, ponieważ pozostawia cerę świeżą.

Głęboko oczyszczająca maska z minerałami z Morza Martwego:

Kilka słów od producenta: Przeznaczona do skóry mieszanej i tłustej. Minerały z Morza Martwego usuwają zanieczyszczenia, odblokowują pory, pozostawiając skórę czystą, nawilżoną i promienną.


Moja opinia: Tym razem maseczka do spłukania. Nakładamy ją, czekamy 15 minut relaksując się i myjemy twarz.
Maseczka ma gęstą konsystencję w odcieniu smerfowym. Wygląda po prostu uroczo. Zapach piękny, morski. Mi przypomina lekko męskie perfumy. Coś przyjemnego :)


Maseczka jak i poprzednie pozostawiła twarz nawilżoną i gładką. Po za tym była świetnie zmatowiona na cały dzień. Nadmiar sebum został jakby wciągnięty przez maseczkę. Mniejsze pory otwarte zostały odblokowane, reszta stała się delikatnie mniej widoczna, a pory stały się zwężone. Cera wyglądała promienniej, stała się świeża, delikatna i pełna blasku. Na drugi dzień po aplikacji mogłam odczuć jeszcze lekkie działanie matujące. Dla mnie ten kosmetyk trafia do maseczkowych ulubieńców :)

Maseczki nie były testowane na zwierzętach.