Kontakt:

Wszelkie uwagi, sugetie i propozycje współpracy proszę kierować na adres e-mail Mstrzal@gmail.com

środa, 22 marca 2017

Recenzja: Herbata Zielona z dodatkami Вurleska- Onemorecup + kod rabatowy 25%


Zielona herbata- jeden z najbardziej dobroczynnych napar. Onemorecup wzbogacił ją o wspaniałe dodatki- płatki chabru, słonecznika oraz żurawinę, tak powstała Burleska :)

Kilka słów od producenta:

Herbata zawiera chińską herbatę Sencha, kawałki żurawiny, chaber, kwiaty słonecznika. Herbata jest aromatyzowana olejkami naturalnymi.

Więcej informacji:


Moja opinia:
Herbata została umieszczona po raz kolejny w uroczym opakowaniu- torebeczce w paseczki, ale tym razem zielono- białe. Prócz loga producenta znajdziemy tu także skład oraz długość parzenia.


Bazą jest zielona herbata sencha wzbogacona o suszoną żurawinę oraz płatki słonecznika i chabru. Herbatka jest kolorowa, jeżeli ją powąchamy przed parzeniem to pachnie jak deser dzieciństwa, który mogliśmy przygotować sami- kisiel :) Podobnie pachnie po zaparzeniu, jednak tu już główną rolę gra zielona herbata, a żurawina to przyjemny słodkawo-cierpki dodatek.


Herbata zielona z dodatkami Burleska to bardzo aromatyczna propozycja, pełna harmonii smaku i aromatu. Zieloną herbatę przełamuje orzeźwiająca żurawina, lekko kwaskowata i cierpka, ale nie brakuje w herbacie słodkiego posmaku. Można ją pić na ciepło, ale równie dobrze smakuje na zimno. Dobrze gasi pragnienie, będzie to idealny produkt na lato, aby zrobić mrożoną herbatę. No i dużo zdrowszy od tych butelkowanych :)


Napar lekko pobudza i oddaje swoją świeżość i rześkość. Może być dobrym substytutem dla porannej kawy, gdyż wolniej, ale zdrowiej stymuluje :)

Przypominam, że po wpisaniu kodu TESTTEA otrzymacie 25% rabatu na cały koszyk :)

Zapraszam na:

wtorek, 21 marca 2017

Recenzja: Mydło Aleppo 40% - Makadamia Drogeria


Jak moja babia żyje, tak dotąd nie wynaleziono leku na skórę łuszczycową. Padło na mnie i odziedzyczyłam genetycznie ją po niej ( nie powiem, żebym byłą z tego powodu zadowolona :D). Chociaż zmiany skórne są małe i praktycznie niewidoczne to niesamowicie potrafią denerwować. Lekarstwa nie ma, ale jest wiele produktów łagodzących dolegliwości- np. Mydełko Aleppo z Makadamia Drogeria.

Kilka słów od producenta:
Olej laurowy odpowiedzialny jest za właściwości antyseptyczne mydła, dlatego produkt jest polecany do mycia twarzy. Dogłębnie oczyszcza pory ogranicza pojawianie się wągrów i pryszczy pomaga goić rany po zaskórnikach., ma właściwości przeciwtrądziwkoe.Świetnie sprawdza się przy tłustej cerze, ponieważ redukuje błyszczenie do minimum nawet w tak problematycznych miejscach jak nos, czoło i broda. Jednocześnie mocno ściąga skórę, dzięki czemu zwęża wcześniej oczyszczone pory. Olej  jest skutecznym środkiem pobudzającym wzrost włosów, Skutecznie likwiduje łupież, świerzb i inne choroby skóry. Chlorofil zawarty w olejku wspomaga gojenie ran i łuszczycy.
Mydło ma odczyn zasadowy, a skóra kwaśny, dlatego zawsze po jego użyciu, powinno się przetrzeć twarz tonikiem. Dzięki całkowicie naturalnemu składowi i braku substancji uzupełniających, Aleppo nie powoduje reakcji alergicznych. Dostosowuje się do każdego rodzaju i typu cery Wystarczy jedynie wybrać właściwy dla siebie procent oleju laurowego. Oliwa z oliwek znana wszystkim ze swoich właściwości nawilżających, natłuszczających i zmiękczających świetnie dopełnia antyseptyczny olej laurowy, zapobiegając zbyt dużemu wysuszeniu skóry.
Stężenie 40% - mydło z Aleppo w kostce działa przeciwzapalnie i silnie leczniczo przy atopowym zapaleniu skóry, egzemie, łuszczycy, przy ostrzejszym trądziku. Dla cer tłustych

Więcej informacji:


Moja opinia:
Mydełko zapakowane jest w pudełeczku typu eko. Znajdziemy na nim najważniejsze informacje. Okienko ukazuje nam nasze mydełko.
Produkt jest bezzapachowy, to plus, nie ma drażniących zapachów i składników dla skóry. Kosmetyk jest twardy, bardzo długo się zmydla. Należy więc do produktów bardzo wydajnych, stąd długi czas testowania :)


Makadamia Drogeria oferuje mydełka z trzema stężeniami oleju laurowego: 5%, 25% i 40%. Możemy zatem wybrać najlepsze mydełko dla siebie. U mnie jak dotąd najlepiej się sprawdzało to z wyższymi stężeniami. 
Zacznę od działania na twarz. Mydło Aleppo 40% to dobry sposób na walkę z zaskórnikami i zanieczyszczeniem skóry. Nie używałam go codziennie, a co drugi dzień. Ładnie oczyszcza cerę, szczególnie zaskórniki otwarte, które stają się jaśniejsze. Przy okazji zwęża rozszerzone pory. Mydełko nie powoduje wysuszenia skóry, wręcz przeciwnie- zawiera oliwę z oliwek zatem możemy się cieszyć nawilżoną i gładką skórą. Przy pojedynczych wypryskach zauważalne jest szybsze ich gojenie. Myślę, że produkt zatem spisałby się na cerze trądzikowej. Redukuje również świecenie cery i matowi. 


Mydło Alep ma świetne działanie na skórę łuszczycową. Działa łagodząco na zmiany skórne, likwiduje świąd. Po jakimś czasie ładnie goi łuszczycę, wspomaga jej złuszczenie, a następnie wygojenie. U mnie łuszczyca wybrała sobie też skórę głowy. Mam tam drobne zmiany, więc i włosy i skórę myłam nim :) Dobrze zastępuje szampon do włosów. Jeżeli włosy są suche to polecam rozmydlenie w dłoniach i masowanie skóry głowy lub zabezpieczenie końcówek olejek czy odżywką. Mydło z Alep działa nie tylko dobrze na łuszczycę skóry głowy, ale i przeciwdziała przetłuszczaniu się włosów, przedłuża ich świeżość.


Mydełka Aleppo można używać do mycia całego ciała, tworzy fajną aksamitną piankę, która  nadaje się do golenia i przy okazji działa łagodząco. Nie zawiera w sobie konserwantów, substancji chemicznych, barwników ani środków aromatyzujących. To mydło takie, jakie powinno być- z 3 składników.

poniedziałek, 20 marca 2017

Recenzja: Herbata Rooibos cytrusowa Transparen Tea- Tea Rebels


Dawno nie piłam herbaty z czerwonokrzewu, dopiero firma Tea Rebels przypomniała mi jej smak :)

Kilka słów od producenta:
Miłość wymaga wyrzeczeń. Nie, nie tylko ta do ukochanego, czy ukochanej. Jeśli kochasz osoby, które cię otaczają często zauważysz, że nie odwzajemniają one tego uczucia. Ale przecież wcale nie wymagasz wzajemności. Kochasz dlatego, że każdy z nich jest człowiekiem. Z uczuciem błogości i harmonii, jakie wypływa z tego przeświadczenia, doskonale komponuje się smak odpowiednio przyprawionego naparu z rooibosa. Jego delikatny, przypominający miód aromat, pozbawiony jest charakterystycznej dla herbat goryczy. Jeśli bezinteresowna miłość jakoś smakuje, to z pewnością bardzo podobnie.

Najlepiej smakuje…

…kiedy czujesz błogi spokój i harmonię świata. Albo kiedy chcesz zupełnie zatracić się dla drugiej osoby.

Co jest w środku?

Rooibos cytrusowy, czyli napar z czerwonokrzewu wzbogacony jest smakiem papai i pomarańczy, a wszystko to dopełnia lawenda, bławatek i pieprz czerwony.
Więcej informacji: 

Moja opinia:
Na tej herbacie również znajdziemy cytat oraz podobiznę. Tym razem to Matka Teresa. To słowa, która dość trudno wcielić w życie, chociaż warto je wziąć sobie do serca ;)


W środku znajdziemy foliowe opakowanie z herbatką. Rooibos jest bardzo drobno cięty, przez zaparzacz może delikatnie się wydostać. Herbata przyjemnie pachnie- niby cytrusowo, ale bardzo delikatnie. Po zaparzeniu czuć dopiero cały aromat- lekko słodki, ciepły aromat rooibos, pachnący jak miód, który przeplata się ze słodką pomarańczą. Pikanterii dodaje odrobina pieprzu czerwonego i imbiru, który równoważy lawenda.


Po zaparzeniu możemy uraczyć się wspaniałym smakiem. Herbatka nie ani trochę gorzka, to świetna alternatywa dla tych, którzy nie przepadają za gorzkawością. Rooibos jest porządnie wyczuwalny, to on stanowi tło. Z każdym początkiem łyka wyczuwalne są cytrusy- dodają bardzo łagodnej kwaskowości, która wyczuwalna jest dopiero po kilku łykach. Herbata Rooibos cytrusowa Transparen Tea pozostawia przyjemny lekko słodki, miodowy posmak z nutką pieprzową, która ledwie jest wyczuwalna. 


Transparent Tea to herbatka bardzo miękka w smaku. Smakuje wybornie, idealna na przerwę w pracy lub jako ukoronowanie relaksu.

sobota, 18 marca 2017

Recenzja: Yankee Candle Garden by the sea, Coastal Living, Driftwood, Sea Air- Candle online


Morskie zapachy... zawsze ich jakoś brakuje około zimy. Wtedy takie zapachy, jak z kolekcji Coastal Living od Candle online najbardziej się podobają :)

Kilka słów od producenta:
Wosk o kwiatowym zapachu kwitnącego ogrodu ze świeżą nutą morskiej bryzy.
Więcej informacji:

Moja opinia:
To zapach typowo kwiatowy. Kojarzy mi się z wiosną, pięknym ogrodem, pełnym kwitnących kwiatów. Lekki, przyjemny aromat łączy się z czymś morskim. To bryza, która dodaje odrobiny świeżości. Wyobraźcie sobie ogromny ogród na plaży, którym możecie się przechadzać do woli. Tam właśnie przenosi nas ten zapach. Ogród jest pełen niespodzianek. Ten ogród to mieszanka różnych kwiatów- uroczych fiołków, energetycznych piwonii, skąpanych w lawendzie. Każdy powiew wiatru to także uspokajający morski zapach. Jest w nim sporo słodyczy, a także lekkiego charakteru, jakby bursztynu. Całość tworzy uwodzicielską mieszankę, bardzo uwodzicielką i zapadającą w pamięć. To zapach nastrojowy, idealny na romantyczną kolację, ale i dla poprawy nastroju.

Kilka słów od producenta:
Wosk o intrygującym zapachu soli morskiej, lawendy i nadmorskich kwiatów z mchem i koralowym piżmem.
Więcej informacji:

Moja opinia:
Zapach bardzo świeży, orzeźwiający. Połączenie słodkości i słoności sprawdza się nie tylko w deserach. W ten duet wkrada się zapach zielony, coś znajomego. Znacie zapach traw skąpanych w morskiej bryzie lub w lekkim, letnim deszczu? To jest to! Dzięki temu zapachowi można poczuć się jak nad morzem, w delikatnie wietrzną pogodę, siedząc na wydmach wśród pachnących traw. To zapach tęsknoty za Bałtykiem, aż chciałoby się rozłożyć kocyk i usiąść w tej zieleni. Coastal Living to zapach przy którym można zapomnieć o świecie, oddać się marzeniom. Zamykając oczy widzę lazurowe wybrzeże skąpane w letnim słońcu i czuję przyjemne ciepło słońca.

Kilka słów od producenta:
Wosk o subtelnym, drzewnym zapachu konarów nasączonych morską solą i schnących na słońcu, wzbogacony o nutę eukaliptusa i lilii wodnej. 
Więcej informacji:

Moja opinia:
Driftwood to dla mnie zapach starego drewna, które dryfowało długo w morzu. Uwielbiam drzewne zapachy. Zamknęłam w oczy i pierwsze co skojarzyło mi się z tym zapachem to piękny zachód słońca. Niebo w okolicach słońca przybiera czerwonego koloru, wszystko to na tle morza, fale docierają do stóp, morze łagodnie łaskocze skórę. Siedzę na kawałku drewna- jednym z pali starego falochronu, który ozdobiony jest bielą soli morskiej. To ten zapach... a może to świeżo postawiony pal, w który dodatkowo wkrada się zapach żywicy i bursztynu? Zapach lekko wchodzi w woń perfum drzewnych. Bardzo przyjemny aromat, którym mogłabym się otaczać non stop :)

Kilka słów od producenta:
Wosk o orzeźwiającym, letnim zapachu morskiej wody, słonego oceanicznego powietrza, róż i drzewa sandałowego.
Więcej informacji:

Moja opinia:
Zapach świeżości, lekkości chmur, nadmorskiego błękitnego nieba. Kojarzący się z pięknym, słonecznym dniem. Niebo jest niebieskie, prawie nieskazitelne. Widać na nim pojedyncze chmurki, które omijają słońce. Powietrze jest łagodne, bardzo świeże, krystaliczne czyste. Czuć lekko słoną morską bryzę z lekką słodyczą. To zapach, który wręcz oczyszcza nasze nozdrza, czuć w nim tą wilgotność. Aromat bardzo eteryczny i zwiewny, niczym lekka sukienka powiewająca na kobiecie na tle morza w wietrzny dzień. Sea air sprawia, że powietrze staje się niesamowicie rześkie, lekko słone. To delikatna mgiełka, która otula nasze pomieszczenie.

piątek, 17 marca 2017

Recenzja: Vatika Naturals Szampon do włosów Oliwkowy- Dabur


Lubię jak szampon nie tylko myje, ale i ma swój wkład w pielęgnację włosów. Najlepiej jak jest z jakimś olejem, tak jak Oliwkowy szampon do włosów Dabur.

Kilka słów od producenta:
Szampon ten idealny do każdego rodzaju włosów, zwłaszcza polecany do zastosowania po zimie kiedy włosy są zmęczone i słabe. Unikalna formuła szamponu oraz zawartość specjalnie dobranych ziół i podstawowych składników takich jak:
Oliwa z oliwek – pomaga intensywnie odżywić skórę głowy i włosy
Henna wraz z innymi składnikami sprawia że włosy lśnią i stają się zdrowsze
Aloes-intensywnie nawilża, sprawia, że włosy są aksamitnie miękkie i puszyste
Migdał – sprawi że włosy lśnią
Szampon może być stosowany codziennie

Więcej informacji:


Moja opinia: 
Szata graficzna miła dla oka. Lubię produkty Vatika za te zielone opakowania i kształt. Z tyłu opakowania znajdziemy naklejkę z informacjami w języku polskim. Buteleczka zamykana jest na tzw. "klik". Póki buteleczki nie ściskamy to kosmetyk się nie wylewa.
Zapach bardzo ładny, subtelny, pozostaje dość długo na włosach po myciu. Odcień zielony z perłową poświatą urzeka. Szampon bardzo gęsty, co przekłada się na wysoką wydajność. 


Produkt fajnie i mocno się pieni. Niewielka ilość wystarcza do umycia całej czupryny. Jestem bardzo zadowolona, bo szampon nie plącze włosów, bez odżywki z łatwością je rozczeszemy. Po około dwóch minutach masażu włosów przy każdym myciu mogę śmiało stwierdzić, że ten produkt to mój hit :) Lekko nawilża włosy, ładnie nabłyszcza. Skóra głowy zdaje się być uspokojona po myciu. Kosmetyk domywa każdy olej oraz produkty stylizacyjne.


Miałam obawę, że włosy od oliwy z oliwek zawartej w szamponie będą przyklapnięte. Nic takiego jednak nie zauważyłam, włosy są takie jak byś powinny. Po umyciu włosy są miękkie w dotyku, oczyszczone i przygotowane na nałożenie odżywki czy też maski. W połączeniu z maską i odżywką wyglądają na zdrowsze, a końcówki nie łamią się i nie przesuszają.

czwartek, 16 marca 2017

Recenzja: Perfumetki Happiness inspirowane Kenzo L`eau Par Kenzo Woman i JOOP! Femme


Dzisiaj będzie pachnąco, a to za sprawą Happiness Perfumeria ;)

Kilka słów od producenta:

Zapach inspirowany Kenzo L`Eau par Kenzo kusi spokojem i świeżością, pozostawia trwały ślad pełen zmysłowości. Mrożona mięta nadaje kompozycji przejrzystości i głębi, kwiat lotosu - czystości, a subtelny akcent różowego pieprzu zmysłowo i niebanalnie wzmacnia te nuty. Strumień zapachu Kenzo L`Eau par Kenzo znajduje swą podstawę w przyrodzie. Płynie w nim woń kwiatów, owoców i liści. Zapach odpowiedni dla kobiety ceniącej prostotę i nietuzinkowość.
Nuta głowy: cukier trzcinowy, lotos, mandarynka, mięta,
Nuta serca: brzoskwinia, pieprz, amarylis, grzybień północny,
Nuta bazy: piżmo, wanilia, cedr.

01. Inspiracja JOOP! Femme - JOOP!:


Zapach inspirowany Joop! Femme jest zmysłowy, wyrafinowane i jednocześnie dostojne perufmy. Można o nich powiedzieć, że kryją wiele pokus. Uwodzą delikatnością, początkowo bardzo świeże, potem odsłoniają swoje zmysłowo - orientalne oblicze. 
Nuty zapachowe: 
Nuta głowy: bergamota, neroli, 
Nuta serca: róże, jaśmin, kwiaty pomarańczy,
Nuta bazy: drewno sandałowe, cedrowe, paczula, ambra, piżmo, wanilia.

Moja opinia:
Każda perfumetka zapakowana jest w biały kartonik, na którym znajdziemy najważniejsze informacje oraz numer zapachu. Generalnie jeżeli chodzi o zapachy to jest w czym wybierać, a ceny zaczynają się już od 9,99 zł. Każda ma przezroczystą buteleczkę, to drobna fiolka, która zmieści się w każdej torebce. Aplikatory nie zacinają się, dozują perfumy w formie mgiełki. Pełen wykaz zapachów:


Zacznę od inspiracji Kenzo. To zapach bardzo krystaliczny, wodny. Mocno wyczuwalna mięta i mandarynka przy pierwszych kilku sekundach. Później przełamuje je nuta słodkości. Dodaje świeżości i bajkowości każdej chwili. Ciepło zapachu jest otulające. Za sprawą pieprzu, który dodaje odrobiny pazura, nadaje się na chłodniejsze dni. Jest dość mocny, zdecydowany, ale nie przytłaczający. Bardzo zmysłowy, dodaje seksapilu. Ma w sobie coś niebanalnego i przyciągającego. To taka morska bryza, mimo ciepła jakie roztacza czuć w nim coś chłodnego, lodowego. Dlatego też nadaje się na lato, jako taki powiem chłodu. Zapach dla romantyczek, gdybym miała go przyrównać do kwiatka to powiedziałabym, że to bergamotka. Ma coś z niej. Daje przyjemne uczucie orzeźwienia, nie tylko ciała, ale i zmysłów. Zapach kojarzący się z energetycznym tańcem z rumieńcem... jak ogniste flamenco.


Inspiracja JOOP wydaje się być ciężka, ale ma w sobie dużo świeżości i lekkości. Bardzo dużo w niej nuty drzewnej, ale z orientem. Nie takim kadzidłowym czy cytrusowym. To powiew orientu pod postacią kwiatów. Pierwsze skrzypce gra tu nerola. Świeżości dodaje świeżo zerwany jaśmin. Całość ładnie skomponowana, z dużą dozą harmonii. Nic nie odbiega, wszystko pięknie do siebie pasuje i tworzy mieszankę zmysłowości. To uwodzicielski eliksir, wabiący i zniewalający zmysły. Elegancki, dla kobiet odważnych. Bardzo wyrazisty, sprawia że kobieta wyróżnia się w tłumie. 


Ma w sobie lekko ziołową nutę, która działa jak balsam na zmysły. Zapach bardzo gęsty, promieniujący. Podkreśla kobiecość. Intryguje i zapewnia uwagę. Od spryskania skóry przechodzi małą transformację i z każdą chwilą delikatnie łagodnieje. Niby klasyczny na samym początku, ale po rozwinięciu oryginalny, charakterystyczny. Lekko balsamiczny i dość miękki. Zmienny jak kameleon. Porywa z miłosne tango z każdą chwilą.

środa, 15 marca 2017

Recenzja: Herbata Rooibos z dodatkami Dancing Queen- One more cup + kod rabatowy 25%


Jak wiecie bardzo lubię kawę, ale wszystko w umiarze. Kiedy mimo kilku filiżanek nadal jestem senna to sięgam po energetyzującą herbatkę, taką jak od One more cup :)

Kilka słów od producenta:
Rooibos «Dancing Queen» to niezwykle aromatyczny i smaczny napój, który korzystnie wpływa na organizm. To nie tylko przyjemne i harmonijne połączenie wszystkich składników, ale także cała skarbnica witamin! Zwłaszcza taki napój będzie odpowiedni w zimowej porze - dobrze zwalcza przeziębienie, poprawia system odpornościowy i dodaje energii.

Więcej informacji:


Moja opinia:
Opakowanie to ładna tutka, kolorystycznie przypomina mi te stare karuzele grające, które miały właśnie takie pasiaste daszki. Tutaj to jednak karuzela smaków i aromatów. Na etykietce znajdziemy skład oraz sposób parzenia.


Składniki herbatki przyjemne dla oka, jest kolorowo, są liście herbatki, czerwony pieprz, kawałki jabłek, skórki pomarańczy- to się najbardziej rzuca w oczy. Na pochwałę zasługuje brak dodatkowych substancji smakowych typu aromaty czy olejki. Za pierwszym razem jak się mocno zaciągnęłam zapachem to aż kichnęłam. Wyczuwalne są najbardziej nuty imbiru, pieprzu, kardamonu i cynamonu, które przeplatają się z delikatnym zapachem liści herbaty.


Owocowe akordy wyczuwalne są dopiero w smaku, a właściwie pod koniec każdego łyka. Herbatka pozostawia przyjemny posmak słodkich jabłek z lekką nutą pomarańczy. Główną rolę grają tu jednak przyprawy, są bardzo wyraziste i to one grają tu rolę pierwszoplanową. Są jednak doskonale zrównoważone. Obawiałam się, że Herbata Rooibos z dodatkami Dancing Queen za sprawą pieprzu będzie ostra, ale nie, jest po prostu pyszna ;) Daje delikatne uczucie rozgrzania i przyjemną dawkę energii. Po dłuższej chwili od wypicia czuć jakby lodowy posmak. To taki arktyczny ogień ;)


Przyprawy zawarte w tej herbatce dobrze działają na układ trawienny. Herbata zawiera imbir, który jest domowym antybiotykiem- pomaga w pokonaniu przeziębienia, jest świetnym "odkażaczem", zabija bakterie. 

Zapraszam na:


Mam także dla Was kod rabatowy, po wpisaniu TESTTEA otrzymacie 25% rabatu na cały koszyk :)

wtorek, 14 marca 2017

Recenzja: Pasta do zębów z aloesem (Aloe Vera) – Dabur


Bardzo chętnie testuję każdą pastę do zębów. Tym bardziej, kiedy w składzie jest jakiś składnik, który cenię, jak pasta z aloesem Dabur.

Kilka słów od producenta:
Pasta wzbogacona naturalnymi ekstraktami znanymi od wieków ze swoich dobroczynnych właściwości. Aloes jest naturalnym środkiem łagodzącym i wspomagającym gojenie, może przynieść ulgę w stanach zapalnych dziąseł. Ekstrakt z drzewa arakowego (Miswak) pomaga zapobiegać próchnicy i zawiera naturalny antybiotyk, który przywraca zębom naturalną biel, hamuje namnażanie się bakterii, a także zapobiega powstawaniu szkodliwej płytki nazębnej. Olejek z drzewa herbacianego niweluje nieświeży oddech i jest pomocny przy wrażliwych i krwawiących dziąsłach.
Pasta nie zawiera:
-parabenów
-fluoru
-alkoholu
Pasta odpowiednia dla wegetarian!

Więcej informacji:


Moja opinia:
Pasta do zębów z aloesem dostępna jest w tubce o pojemności 100 ml, ja otrzymałam miniaturkę. Produkt zapakowany jest w pudełeczko, na którym znajdziemy najważniejsze informacje w języku angielskim. 
W środku tubka z miękkiego materiału, wyciśniemy zatem pastę do końca.
Produkt ma zielony odcień i przyjemny ziołowy zapach. Głównie wyczuwalny jest olejek herbaciany i jakby tymianek. Tak samo w smaku. Nuta miętowa bardzo delikatna, dobra alternatywa dla osób, które nie lubią miętowych past.


Z pasty jestem zadowolona. Dobrze się pieni i ładnie czyści zęby, pozostawiając je gładkie (czuć kiedy przejedziemy po nich językiem). Po myciu nie czuć żadnego osadu, ani nic podobnego. Lekko ziołowy smak ładnie odświeża oddech na bardzo długo. Niweluje nieprzyjemny posmak w ustach np. po papierosie.


Działanie pasty widać nie tylko na zębach. Miałam nieprzyjemną aftę wewnątrz jamy ustnej, która była dosyć drażliwa. Podczas używania tej pasty, odczuwałam ulgę, no i afta zniknęła. Działa zatem łagodząco na drobne stany zapalne, myślę, że równie dobrze sprawdziłaby się przy drobnych zapaleniach dziąseł.