Kontakt:

Wszelkie uwagi, sugetie i propozycje współpracy proszę kierować na adres e-mail Mstrzal@gmail.com

piątek, 9 grudnia 2016

Drugi produkt o tej samej pojemności gratis/ Apar Perfume F017, F144 i F191- inspiracja Cacharel Amor Amor, Lacoste Pour Femme, Thierry Mugler Alien


Dziś będzie króciutko o trzech miniaturkach i wspaniałej promocji świątecznej organizowanej przez Apar Perfume- doczytajcie do końca :)

Kilka słów od producenta:
Zapach dla kobiet lubiących się bawić, prowokować uwodzić. Aromat owoców cytrusowych – pomarańczy i mandarynki, z delikatnym dodatkiem mgiełki drzewa sandałowego i piżma. Te kwiatowo-owocowe perfumy nadają są na każdą porę roku.

Więcej informacji:

Luksusowy zapach, który oczaruje każdą nowoczesną kobietę. Dzięki niemu będziesz atrakcyjna i pewna siebie. Woda perfumowana dedykowana kobietom energicznym i czarującym, ceniącym orzeźwiające mieszanki zapachowe. Zapach nadający się na każdą okazję, o dowolnej porze dnia i roku.

Więcej informacji:

Dzięki tym perfumom poczujesz się nadzwyczajna, tajemnicza i pełna pozytywnej energii. Niepowtarzalny i wyjątkowy zapach podkreślający Twoją osobowość. Emanujący spokojem i magią.

Więcej informacji:


Moja opinia:
Miniaturki wyglądają jak próbki, z tym że są ładnie opakowane. Jest aplikator, który rozpyla perfumy w formie mgiełki- za to plus, bo czasami niestety aplikatorem jest patyczek na zatyczce. Są to maluchy idealne do torebek.
F017 to inspiracja Cacharel Amor Amor. W czasie gimnazjum był to mój ulubiony zapach. Jest słodki, a zarazem lekko cięższy. Niby owocowo-kwiatowy, ale gdzieś w tle wyczuwalne są akordy drewna. Przyjemnie delikatne, na początku słodkie, a po chwili lekko kwaskowate. Ładnie uwodzą i wprowadzają w romantyczny nastrój.


F144 jest inspiracją Lacoste Pour Femme, czyli klasyk. Apar Perfume bardzo dobrze odwzorował ten zapach. Bardzo orzeźwiający, delikatny. Wąchając go czuję się jakbym była w kwiaciarni. Obok siebie mam małą kwiaciarnię, w której zawsze unosi się zapach podobny do Lacoste. Zapach niby delikatny i nieśmiały, ale rozbrzmiewa całym bukietem kwiatów.
F191 to z kolei inspiracja Thierry Mugler Alien. Wprawia w pozytywny nastrój, roztacza wokół siebie aurę tajemniczości. Specyficzny, orientalny, który pięknie pulsuje na nadgarstkach z każdym uderzeniem pulsu. Głównie wyczuwalna ambra, która daje "kauczukowy" zapach.


Świąteczna promocja:
100% obniżki na drugi produkt o tej samej pojemności!
Do każdego zakupionego produktu, drugi, dowolnie wybrany, o tej samej pojemności GRATIS !
Wystarczy podczas realizacji zamówienia w ,,komentarzu dla sprzedającego,, napisać wybrany/wybrane produkty, a zostaną dołączone za darmo do przesyłki!


Promocja obowiązuje od 05.12.2016 do 26.12.2016
Regulamin oraz instrukcja korzystania z promocji dostępne na stronie www.aparperfume.pl w zakładce ,,Promocje,,

Promocja nie łączy się z innym obowiązującymi promocjami w naszym sklepie, tj.:
kod rabatowy -10%; bezpłatnie wybrany produkt 20 ml przy zamówieniu powyżej 50 zł

czwartek, 8 grudnia 2016

Pizza włoska i amerykańska z mąkami Młyny Stoisław


Którą pizzę wolicie? Amerykańską na grubym cieście czy włoską na cienkim? Ja stosując co raz to nowe przepisy na ciasto do pizzy, które miało być cienkie i tak wzdychałam po upieczeniu, bo wychodziło grube. Młyny Stoisław gwarantuje teraz jednak grubość ciasta pizzy, z mąkami Stoisław ciasto wyjdzie takie, na jakie mamy ochotę... no i w zależności jakiej mąki użyjemy ;)

Nad przepisem nie będę się dużo rozwodziła, użyłam przepisów z opakowań.


Dodatki jakie kto lubi :) U mnie to szynka, ser, pieczarki, papryka, oliwki i cebula. Pieczarki lekko podsmażyłam razem z cebulą, następnie szynkę. Dodatki lekko podsmażone są lepsze ;)


to idealna mąka do domowego wypieku amerykańskiej pizzy na grubym cieście z ulubionymi dodatkami.

to idealna mąka do domowego wypieku włoskiej pizzy na cienkim cieście z ulubionymi dodatkami.

Pizza amerykańska

Ciasto na pizzę amerykańską wychodzi pulchniutkie i mięciutkie. Wyrasta wysokie na około 1 cm. Na jedną pizzę zużywamy 500g mąki, pizza wychodzi ogromna ;)

Pizza włoska

Pizza włoska ma cienkie ciasto, około 3-4mm. Lekko klei się do wałka podczas wałkowania, nawet jak podsypiemy mąką. Dlatego ja maczam dłonie w ciepłej wodzie i rozciągam ciasto dłońmi. Ciasto nie jest gumowe, jest bardzo lekkie i nie zapycha.


Jaką Wy pizzę wolicie?

środa, 7 grudnia 2016

Gulasz a`la strogonov z kaszą gryczaną Stoisław


Ostatnio mało u mnie ziemniaków. Jakoś wolę ryż, kaszę lub makaron. Dzisiaj o tym drugim dodatku do obiadu firmy Młyny Stoisław.

Składniki:
- 1kg łopatki/karkówki lub szynki wieprzowej
- 2 duże ogórki kiszone
- 30 dag pieczarek
- dużą paprykę
- dużą cebulę
- sól, pieprz w całości, tymianek, rozmaryn, papryka czerwona, cząber, liść laurowy, ziele angielskie
- koncentrat pomidorowy, musztarda
- Kasza gryczana Młyny Stoisław

Mięso pokroiłam w kostkę, wrzuciłam na rozgrzany olej. Cebulę i ogórki pokroiłam w kostkę, a pieczarki w płatki. Kiedy mięso się przesmażyło dorzuciłam warzywa i doprawiłam. Przełożyłam wszystko do garnka, ja zawsze zalewam jeszcze patelnię wodą i zalewam tym mięso. Dodałam przyprawy. Gotowałam do miękkości mięsa i dorzuciłam pokrojoną paprykę (na końcu, bo ona łatwo się rozgotowuje). Dodać 3-4 łyżeczlo koncentratu pomidorowego i 1,5-2 łyżeczki musztardy. Sos zagęścić odrobiną mąki. Doprawić według uznania. Podać z ugotowaną kaszą.


"Kasza gryczana ugotowana na sypko jest wspaniałym dodatkiem do pieczonych mięs, zrazów lub nawet pierogów.  Spośród wszystkich kasz, właśnie ta jest najbardziej wartościowa, jeżeli chodzi o właściwości odżywcze. Najwięcej w niej witamin z grupy B, najcenniejsza B17(amigdalina) posiada silne właściwości antynowotworowe. Biorąc pod uwagę cały zestaw kasz, właśnie gryczana zawiera też najwięcej magnezu."
Źródło: Stoisław


Polecam szeroką gamę produktów Stoisław :)

wtorek, 6 grudnia 2016

Woski Yankee Candle na jesienną chandrę- e-candlelove


Zapachy potrafią wspaniale wpływać na nasz nastrój. Wprawiają w melancholię, dają moc uśmiechu, czy też relaksują. Zapraszam Was dzisiaj do niedawno otwartego sklepu internetowego e-candlelove, bogatego w aromaty Yankee Candle i nie tylko.

Dzisiaj opiszę cztery piękne zapachem woski Yankee Candle, które ostatnio zawładnęły mieszkaniem :) 

Kilka słów od producenta:
Połączenie tropikalnych owoców ananasa i kokosa z aromatem świeżo ściętych ziół i zielonych liści bluszczu.

Więcej informacji na stronie sklepu internetowego e-candlelove:


Moja opinia:
Dla mnie to przyjemny zapach na poprawę humoru. Słodki ananas lekko przenikają zioła, mi się kojarzy ze świeżą kolendrą. Już chwilę po rozpaleniu zapach przenika pokój i otula go aurą słodkości. Kojarzy mi się z wakacjami- tropikalną wyspą pełną egzotycznych owoców. Towarzyszy temu owocowy koktajl, pełen świeżych ananasów, całość dopełnia parasolka i słomka :) Właśnie tak widziałam ten zapach, kiedy zamknęłam oczy i dałam się ponieść marzeniom. Po mocniejszym rozpaleniu wydawało mi się, że wkrada się lekko kokos. Przy tym wosku czuję się jak na beztroskich wakacjach, na ciepłej plaży, z lazurowym wybrzeżem. Czując ten zapach przypomina mi się smak wspaniałego letniego drinka, który piłam na wakacjach dwa lata temu.

Kilka słów od producenta:
Definicja spokoju – owocowe nuty gruszki i pomarańczy zestawione z odurzającym aromatem kwiatów tropikalnych i delikatnego piżma.

Więcej informacji na stronie e-candlelove:


Moja opinia:
Lekki zapach morskiej bryzy, przyjemny wiaterek we włosach, świeżość która muska nosek. Zapach, który potrafi zrelaksować i pomóc pozbyć się większych stresów. Kojarzy mi się z piaszczystą plażą, na której pozostawiamy ślady bosych stóp. Delikatna słodkość wprowadza w subtelny stan euforii. Nic, tylko zamknąć oczy i oddać się duchowej relaksacji. To kolejny zapach, który kojarzy mi się z wakacyjnym czasem. Czuć w nim tą beztroskę, odprężenie. Dla mnie ten zapach ma odcień żółty- ale nie fizycznie. Tak go widzę, kiedy zamykam oczy. A widząc żółty odcień od razu wkradają się pod powieki ciepłe promienie wiosennego słońca. Życiodajne ciepło otulające ziemię, rozwijające kielichy kwiatów, rozgrzewające powietrze, przyspieszające dojrzewanie owoców i zbóż, rozświetlające mrok nocy. Po prostu blask i radość...

Kilka słów od producenta:
Uwodzicielska mieszanka słodkich owoców, cytrusów, kwiatów lotosu i bursztynu podkreślająca bujną urodę afrykańskiego nieba o zachodzie słońca.

Więcej informacji na e-candlelove:


Moja opinia:
Serengeti... o tej równinie jedynie słyszałam. Jak pachnie zachód słońca na Serengeti? Połączenie nut kwaskowych cytrusów, które osładza kwiat lotosu, a bursztyn gra za delikatne tło. Zamknij oczy, a zobaczysz w okół dzikość Afryki, ogromne baobaby i potężne słonie. Tak go właśnie widzę i czuję. Ten zapach jest magiczny, ma wiele pozytywnej mocy. Kiedy się rozwija, staje się jeszcze piękniejszy, bardziej intensywny. Kojarzy mi się wtedy z arabskimi tańcami pięknych kobiet, umalowanych kajalem. Zapach jest bardzo ciepły, otula prawie tak jak ciepły kocyk. W tak zimny, jesienny dzień sprawdza się idealnie. Serengeti Sunset, kocyk, dobra książka i gorąca czekolada to idealny zestaw.

Kilka słów od producenta:
Słodki zapach delikatnych kwiatów frezji z nutami gruszki i brzoskwini, otulonymi aromatem drzewa różanego.

Więcej informacji w e-candlelove sklep internetowy:


Moja opinia:
Włączając ten wosk i czuję się jakbym miała przed sobą ogromny dywan z frezji, piękną fontannę z której wypływa i tryska wesoło woda i skrapla kwiaty. Wodę czuć w powietrzu wraz z kwiatami, dodaje zapachowi rześkości, lekkości. W środku ogrodu dwa drzewa- soczysta grusza i brzoskwinia, taka słodka, a zarazem lekko nonszalancka. W moich dłoniach miseczka świeżego, pachnącego groszku. Tajemniczy ogród, tak bym go nazwała, bardzo motywujący do powrotu do marzeń z dzieciństwa, ale i do zasięgnięcia w tej chwili nieba ze swoimi marzeniami. Nie bez powodu wspominam tu o niebie. Kiedy zamykam oczy widzę ten zapach jako lekkie chmurki, puchate pomponiki, meszek z waty na niebie. Lekkość zapachu sprawia, że chciałoby się wznieść do chmur i ich dotknąć. Zapach bardzo delikatny, po odpaleniu staje się mniej nieśmiały. Drzewo różane to przyjemne tło, które na początku jest prawie nie do ujrzenia (powąchania) w tym pięknym ogrodzie. Jednak im dłużej idziemy tym ogrodem (im dłużej wosk się pali), tym zbliżamy się do róży. Jest ona przyjemnym finishem.


Sklep e-candlelove to nie tylko woski, ale i świece zapachowe yankee candle, samplery  yankee candle i inne. Nie należy pominąć również Kringle Candle, które robią konkurencję dla Yankee.

Zapraszam Was do odwiedzenia:

poniedziałek, 5 grudnia 2016

Recenzja: Maseczka peef off do usuwania zaskórników - black mask KOGGIS- ShipGratis


Dzisiaj o kilerze na zaskórniki od ShipGratis, oj będzie bolało :)

Kilka słów od producenta:
W jaki sposób najlepiej wyczyścić zatkane pory i usunąć nieładne czarne kropki? Jeszcze zanim rozpoczniesz bolesną procedurę oczyszczającą, wypróbuj tę oto czarną maseczkę peel off do zrywania. Po umyciu cery nanieś maseczkę na twarz i pozostaw na twarzy ok. 15-20 minut, kiedy maseczka zaschnie. Później maseczkę powoli zrywaj z twarzy. Wynik zobaczysz na zerwanej z twarzy masce oraz na Twojej cerze, która będzie wyglądała świeżo i czysto.

Więcej informacji:


Moja opinia: 
Maseczka wygląda niepozornie- w czarnym pudełeczku ze srebrnymi akcentami. W środku znajdziemy elastyczną, czarną tubkę. Przed pierwszym użyciem jest ona zabezpieczona sreberkiem (jak w paście do zębów).
Maska jest czarna jak węgiel. Dość mocno płynna, więc trzeba uważać, aby nie wylać jej za dużo. Najlepiej trzymać ją aplikatorem do góry, kiedy ją nakładamy, bo inaczej lubi skapnąć z opakowania. Zapach nie jest drażniący, mi przypomina lekko atrament. 


Maskę nakładamy na twarz na około 15-20 minut. Lepiej jednak potrzymać ją nawet 30 minut i dać jej spokojnie wyschnąć. Ważne jest, żeby nie nałożyć ani za cienkiej warstwy (wtedy zaskórniki nie wyjdą) ani za grubej (bo dobrze nie zaschnie i nie złapie wągrów). Podczas zasychania pojawia się uczucie ściągnięcia. Po około tych 25 minutach maska jest zaschnięta i możemy ją ściągać :) I uwaga, to może boleć ;) Podczas ściągania słychać odgłos ciętej folii, maska ciągnie skórę, wyciąga wągry i może przy okazji wydepilować buzię :P Dlatego podczas nakładania należy uważać, aby nie nałożyć jej na brwi, no chyba że chcemy bez nich zostać :P


Tu na zdjęciu maskę świeżo nałożyłam. 
Jak wspomniałam jest to kiler na wągry. Jeden zabieg wystarcza, aby dobrze oczyścić twarz. Na maseczce widać z resztą jak syfki zostają, po tym jak się je wyciągnęło. Skóra po tym jest czysta i świeża. A o to właśnie chodzi :) O ile plastry ostatnio na mnie nie działały to Koggis daje z tym porządnie radę :) Najlepiej po tym użyć toniku i delikatnego kremu.