Kontakt:

Wszelkie uwagi, sugetie i propozycje współpracy proszę kierować na adres e-mail Mstrzal@gmail.com

czwartek, 27 kwietnia 2017

Recenzja: Natural Light - podkład mineralny Rhea w kremie babassu- Rhea


Jak dotąd używałam tylko minerałków sypkich, nakłada się je chwilę dłużej niż zwykły podkład, ale efekt jest warty tych kilku chwil. Jest jednak dobra alternatywa dla sypkich minerałów- podkład Rhea.

Kilka słów od producenta:
Podkłady w kremie łączą wszelkie zalety podkładów mineralnych w proszku, z łatwością nakładania oraz pielęgnacją jaką oferuje masło babassu.
Kolor: Natural Light - Podkład do cery jasnej i średnio jasnej, w neutralnym odcieniu beżu. Kolor jest identyczny jak kolor podkładu sypkiego Natural Light.
Podkłady w kremie składają się wyłącznie z naturalnych pigmentów mineralnych z dodatkiem masła babassu. Podkład ten ma postać bardzo gęstego kremu, który rozpływa się pod wpływem ciepła skóry. Można go nakładać palcami lub gąbeczką. Jest to produkt pośredni pomiędzy podkładem w proszku a podkładem w olejku. Jest bardziej odżywczy i łatwiej się go nakłada niż podkład sypki, ale nie jest tak natłuszczający jak podkład w olejku. Podkład jest bardzo kryjący i matowy. Osoby o bardzo tłustej cerze będą mogły używać tego podkładu zamiast kremu nawilżającego, dzięki właściwościom pielęgnującym masła babassu.


Więcej informacji:


Moja opinia:
Podkład zamknięty w standardowym opakowaniu dla minerałków, ale niestandardowym dla podkładów płynnych czy półpłynnych. Słoiczek jest przezroczysty, widzimy zatem już odcień. Na odwrocie znajdziemy kilka najważniejszych informacji. W środku mamy małą gąbeczkę idealną do nakładania podkładu.
Wybrałam sobie odcień natural light, który nada się do cery jasnej i średnio jasnej. Zapachu nie wyczuwam. Podkład ma konsystencję stałą, bardzo odżywczą. To postać kremu, który delikatnie rozpływa się pod wpływem ciepła skóry i staje się płynny jak zwykły podkład.


Zacznę od gąbeczki- jest ona mięciutka, nie chłonie nadmiernie podkładu zatem bardzo łatwo nałożymy podkład. Natural Light - podkład mineralny Rhea w kremie babassu jest mega wydajny, stosuję go od 4 miesięcy (stąd długi czas testów), a dopiero dobijam do dna. Do pokrycia całej buźki wystarczy niewielka ilość produktu. Mam cerę mieszaną i obawiałam się, że zawarte w składzie masło babassu będzie podkręcało świecenie skóry. Do tego podkład ma bardzo odżywczą konsystencję. Jednak nie zawiodłam się na tym minerałku.


Twarz po podkładzie nie świeci się. Jest zmatowiona, a wszelkie niedoskonałości są ładnie zakryte. Nie da się się ukryć, że skóra od razu zyskuje na ładnym wyglądzie i jest wygładzona. Podkład kryje ewentualne wypryski i zaskórniki, a także zaczerwienienia. Daje skórze ładne matowe wykończenie, ale ze zdrowym blaskiem. To niezwykle naturalny efekt, który utrzymuje się cały dzień.


Nie ma żadnej trudności w równomiernym rozprowadzeniu. Wygląd jest na prawdę naturalny, a cera bez skazy. Kosmetyk jest lekki i przyjemny. Skóra podczas używania podkładu mineralnego wygląda zdrowiej, powstaje mniej zaskórników czy wyprysków. Kiedy borykamy się z podrażnieniem cery to podkład mineralny działa lekko gojąco i łagodząco. Ten dodatkowo działa nawilżająco na skórę. Dla mnie jest to produkt idealny- lekki i nieprzeciążający.

środa, 26 kwietnia 2017

Recenzja: Sztuczne różyczki dla romantycznych duszy- ShipGratis


Lubię takie drobne dodatki, które możemy zastosować wszędzie, dlatego skusiłam się na różyczki od ShipGratis :)

Kilka słów od producenta:
Komplet 50 sztuk sztucznych różyczek stworzy romantyczną atmosferę. Można je włożyć do koszyczka, szklanych pojemniczków, wykorzystać je do dekoracji weselnych, walentynkowych itp. Wykorzystaj swojej wyobraźni. Wybierać można z wielu kolorów.

Więcej informacji:


Moja opinia:
Jak widać opakowanie jest zwyczajne, przezroczyste. Na początku myślałam, że tych różyczek jest może ze 20. Jest ich jednak 50.
Różyczki są jak dla mnie idealnego rozmiaru- ich rozmiar to około 2 cm na 2,5 cm. Na tę chwilę wybierać możemy spośród siedmiu kolorów: miętowy, kremowo biały, pomarańczowo- łososiowy, jasno różowy, fioletowy, ciemno różowy, biały oraz żółty- pełna gama kolorystyczna.


Różyczek możemy użyć na wiele sposobów. To nie tylko przedmioty dla romantycznych dusz, ale i różyczki mogą fajnie zdobić. Możemy je wrzucić luźno do koszyczka czy wazonu. Wykorzystać do jakiegoś rękodzieła czy stroików.


Kwiatuszki możemy włożyć w kwiatki, trawkę czy w doniczkę. Tylko nie na zewnątrz, bo kwiatuszki są leciutkie, materiał z jakiego zostały zrobione przypominają lekką piankę.


W mniejsze szkiełko wsypałam lawendę suszoną i na górę położyłam jedną różyczkę. Kwiatki możemy także luźno położyć w łazience czy kuchni, na półce czy komodzie.
Blogerkom mogą służyć również pod zdjęcia;)


Gdzie ich użyjemy zależy tylko od nas i naszej inwencji ;)

wtorek, 25 kwietnia 2017

Recenzja: Popołudniowa kawa paryska o smaku francuskiego likieru- Kawa likierowa mielona Paris Coffee- Tea Rebels


Dzisiaj zapraszam z Tea Rebels w podróż kawowych smaków do Francji :)

Kilka słów od producenta:
Paryż to wyjątkowa metropolia. Jako bodaj jedyna nie kojarzy się z wielkimi, zimnymi biurowcami, gdzie bankierzy przeliczają miliardy, ani z hermetycznymi centrami technologicznymi, które raz po raz zasypują nas coraz to nowszymi gadżetami i rozwiązaniami problemów, których wcześniej nie mieliśmy. Nie jest też Paryż wielkim centrum rozrywki, które kusi, aby zgubić się w jego ulicach, zapomnieć o życiu i w szaleństwie przekroczyć wszystkie granice prawa i moralności w imię dobrej zabawy. Paryż kojarzy się ze spokojnym życiem, w którym jest czas na kontemplację. Najlepiej jest kontemplować drugiego człowieka, ukochaną osobę, przyjaciela albo nowo zawartą znajomość. Czy jest lepsza do tego okazja niż popołudniowa kawa wypita razem?

Najlepiej smakuje…

…w towarzystwie.

Co jest w środku?

Arabica o smaku francuskiego likieru.

Jako dziecko byłem przekonany, że pieniądze są najważniejsze. Teraz, gdy jestem bogaty, mogę stwierdzić z absolutną pewnością, że to nieprawda. Pieniądze nie są w stanie wnieść jakiegokolwiek sensu do bezsensownego życia. Nauczyłem się, że najpiękniejsze rzeczy dzieją się między ludźmi i są zupełnie za darmo.
JEAN (52) – biznesmen i filantrop
Więcej informacji:

Moja opinia:
To kolejna kawka z serii Global Collection, którą charakteryzuje wspaniałe opakowanie. Cytat, który został na nim umieszczony jest bardzo życiowy. Na opakowaniu znajdziemy także charakterystyczne zegary, które wskazują całą kolekcję.


Kawka została drobno zmielona. Ma bardzo ładny, słodkawy zapach. Po zaparzeniu można go wyczuć w całej kuchni. Zapach jest pozbawiony nuty alkoholowej, ale zachowała się słodycz typowa dla likieru.


Popołudniowa kawa paryska o smaku francuskiego likieru to przyjemna propozycja na chwilę, kiedy mamy moment dla siebie. To smak, który relaksuje, przez moment możemy oddać się rozmyślaniu, zwolnić tempo.


Smakowo również nie wyczujemy nuty alkoholowej. Słodycz natomiast w delikatny sposób pieści podniebienie. Likiery mają to do siebie, że są słodkie, że aż mdłe. Ta kawa to delikatny smak szyku i elegancji, z którą kojarzy się Paryż. Nie jest pozbawiona gustownego aromatu kawy.


Kawa paryska najlepiej smakuje po południu, kiedy możemy przez chwilę delektować się spokojem i smakiem kawy, czy też po pracy by się pobudzić, a zarazem poprawić sobie humor. 

poniedziałek, 24 kwietnia 2017

Recenzja: Olej z rokitnika- Kosmed


Ostatnio jakoś zaniedbałam olejowanie włosów. Dopiero kiedy poznałam olej z rokitnika Kosmed wróciłam do systematycznego odżywiania włosów :)

Kilka słów od producenta:
Olej z rokitnika 100% naturalny
Naturalna pielęgnacja
Twarz - Ciało - Włosy
Odżywia - Nawilża - Regeneruje
Olej z rokitnika, tłoczony na zimno, to cenny surowiec stosowany w pielęgnacji skóry twarzy, ciała oraz włosów. Olej ten charakteryzuje się unikalnym składem kwasów tłuszczowych, karotenoidów, witamin, antyoksydantów i polifenoli. Ze względu na swoje właściwości i całkowitą naturalność wykorzystywany jest min. po zabiegach laserowych i chemicznym złuszczaniu naskórka.
Twarz: 
Odżywia, nawilża i regeneruje
Działa przeciwzmarszczkowo i antyoksydacyjnie
Regularnie stosowany poprawia koloryt skóry nadając jej brzoskwiniowo-złocisty odcień
Polecany w pielęgnacji cery dojrzałej, ze zmarszczkami, wymagającej regeneracji
Dodany do kremu zwiększa jego właściwości odżywcze


Ciało:
Intensywnie nawilża i odżywia skórę wymagającą szybkiej regeneracji i ukojenia
Skutecznie zapobiega powstawaniu rozstępów
Poprawia wygląd blizn
Dostarcza skórze witamin
Działa kojąco na uszkodzenia naskórka wszystkich partii ciała
Doskonale odnawia skórę zniszczoną, przesuszoną i złuszczającą się
Włosy:
Intensywnie pielęgnuje
Poprawia kondycję włosów, a także dodaje im połysku

Więcej informacji:


Moja opinia:
Opakowanie minimalistyczne z najważniejszymi informacjami od producenta. W środku umieszczona została buteleczka z ciemnego szkła, która chroni olej przed dostępem światła. Wygodną formę aplikacji zapewnia pipetka- możemy dozować produkt jak chcemy. 
Zaskoczył mnie odcień produktu. Przyzwyczajona jestem do tego, że oleje mają typowy odcień- żółto- słomkowy. Olej z rokitnika ma kolor pomarańczowo- brunatny. Zapachu nie wyczuwam. 


Najbardziej intrygowało mnie użycie oleju na włosy. Do olejowania najlepiej użyć kilku kropli bądź wymieszać go z maską, co skutkuje pięknym połyskiem. Wpływa na elastyczność włosów, zabezpiecza końcówki, które się nie rozdwajają. Dobrze dodać także kilka kropli do maseczki do włosów czy maseczek z glinki lub wcierki, gdyż rokitnik stymuluje porost włosów. Baby hair nie zauważyłam, ale włosy rosną szybciej.


Dobrą opcją jest również dodanie kilkunastu kropli do kremu do twarzy. Kosmetyk zyskuje na właściwościach pielęgnacyjnych- nawilża, odżywia i regeneruje. Suche skórki na około ust znikają w mgnieniu oka. Widoczne jest wygładzenie. Do tego taki krem używany pod podkład ładnie wyrównuje koloryt skóry, nadaje przyjemnego zdrowego odcienia i blasku. Wszystko za sprawą dużej dawki beta-karotenu.


Dodawany do balsamu również nadaje ładnego kolorytu. Olej koi rozdrażnioną i kapryśną skórę, sprzyja nawilżeniu jej i wygładzeniu. Olej z rokitnika Kosmed nawilża skórę, wygładza ją i zmiękcza. Na zmiany łuszczycowe polecam stosować czysty olej. Co prawda należy liczyć się z lekkim zabarwieniem skóry, ale schodzi ono po pierwszym myciu. Także minus jest niewielki ;) Produkt działa podobno kojąco w przypadku oparzeń, odmrożeń, odleżyn, grzybicy. Na całe szczęście nie miałam okazji pod tymi kątami go próbować :) 

sobota, 22 kwietnia 2017

Recenzja: Odświeżacz powietrza w żelu "kula fala" Arola i Samochodowy odświeżacz powietrza Car Perfume- General Fresh


Lubię wszędzie otaczać się zapachami, zatem propozycja wypróbowania produktów General Fresh była dla mnie bardzo interesująca :)

Kilka słów od producenta:
Unikalny środek odświeżający stworzony po to, by uwolnić Twój dom od niemiłych zapachów. Żelowa formuła sprawi, że teraz możesz jeszcze dłużej cieszyć się przyjemną i delikatną wonią. 

Więcej informacji:



Nowe zapachy samochodowe w naszej ofercie to połączenie klasyki i nowoczesności. Klasyczny wygląd kryje w sobie niesamowicie skuteczny wkład zapachowy, który daje się odczuć już od pierwszych chwil używania. Łącz odważnie stare z nowym – także w swoim aucie! Wygląd nowego odświeżacza samochodowego Car Perfume Retro jest inspirowany minioną epoką motoryzacji, natomiast jego wnętrze skrywa nowoczesną technologię. Każdy spośród bogatej gamy wariantów zapachów do samochodu jest niesamowicie przyjemny, świeży, a także trwały i wydajny. Dzięki Car Perfume Retro nie będziesz mógł doczekać się podróży! Zapach został zaprojektowany w taki sposób by uwalniać aromat przez długi czas.

Więcej informacji:


Moja opinia:
Nie specjalnie przepadam za odświeżaczami powietrza w sprayu w łazience. Za to takie żelowe często u mnie goszczą. Ten dodatkowo wygląda estetycznie. To biała kuleczka, którą otwieramy i ukazują się fale. Na początku górna półkula dość często spadała, ale jak przekręcimy troszkę to jest ok. Etykietka informuje nas o najważniejszych informacjach. Jeżeli górna naklejka nam nie odpowiada to możemy ją zdrapać, chociaż uważam, że jest bardzo estetyczna.


W środku jest żel, bardzo zbity jak galaretka. Możemy zaobserwować jak z czasem żel zaczyna się kurczyć, zapach jednak jest cały czas tak samo intensywny. Odświeżacz świetnie uwalnia mieszkanie od nieprzyjemnych zapachów. Maskuje je i uwalnia przyjemną woń. W zapachach możemy wybierać- jest ich sześć, a każdy jest bardzo oryginalny. Do mnie trafił szafir i lilia wodna.


Żel jak widać ma szafirowy odcień. Zapach jest bardzo ładny, kwiatowy. Typowa intensywna lilia wodna. Nie jest mocno chemiczna i "toaletowa", nie czuć tu taniego i tandetnego odświeżacza. Kojarzy mi się z ogromnym stawem, na którym rozkwitają lilie wodne. To jeden z lepszych odświeżaczy, które miałam. 


Jeżeli zapach staje się już mniej intensywny przy końcu to możemy pozbyć się wieczka i zrobić z odświeżacza "grzybek". Wtedy zapach znowu stanie się bardziej wyrazisty. Kwiatowa woń przenika całe pomieszczenie. Przy mniejszych łazienkach najlepiej co jakiś czas go otworzyć i zamknąć lub przenieść z toalety do łazienki. 



Odświeżacz samochodowy zamknięty został w typowym dla tego typu produktów opakowaniu. Z wyglądu jest niepozorny, ma klasyczny wzór, stąd wzięła się nazwa retro. Odcień czarny pasuje do każdego samochodu.


Wybierać możemy spośród ośmiu zapachów: cytryna, guma balonowa, cool man, new car, zielona herbata, ocean, truskawka i wanilia. Na samym początku można wyczuć, że wkład jest dobrze nasączony zapachem- to wkład, ale można wyczuć wagę. Produkt został zaprojektowany na kratkę dmuchawy. Ten mechanizm sami wciskamy do odświeżacza.


Nie musimy puszczać dmuchawy ani klimatyzacji, aby zapach roznosił się po samochodzie. Tak jak "kula fala" odświeżacz samochodowy jest intensywny. Zapach gumy balonowej przypomina mi dziecięce lata. To właśnie ten aromat prawdziwej gumy balonowej! Nie tych smakowych wynalazków, które teraz czekają przy kasach. Dzięki temu zapachowi mogłam przez chwilę się poczuć jak ta mała dziewczynka.


Zapach jest bardzo długotrwały. Towarzyszy mi już codziennie przez 3 tygodnie podczas przemieszczania się i jest cały czas wyczuwalny. 

piątek, 21 kwietnia 2017

Recenzja: Filcowe etui na tablety i czytniki/ Filcowa okładka na książki- Filcowe Fifarafa


Na rynku mamy bogatą ofertę etui na tablety. Najbardziej oryginalne są jednak te filcowe, jak te które oferuje firma Filcowe Fifarafa :)

Kilka słów od producenta:
materiału, który doskonale zabezpiecza przed upadkiem, zabrudzeniem czy przypadkowym uszkodzeniem. Dzięki futerałowi tablet/czytnik można bezpiecznie transportować w torbie czy przechowywać w szufladzie. Wszyta klapka i mocny rzep powoduje, że nie wysuną się przez przypadek z etui.
Wielkość futerału przygotowuję na zamówienie pod wymiar tabletu/czytnika.
Kolory paska i nici do wyboru: zielony, czerwony, czerwony melange, pomarańczowy, pomarańczowy melagne, jasnoszary, bordowy, żółty, niebieski, granatowy, oliwka, różowy.

Filcowa okładka rozwiązuje problem dbałości o nasz skarb- pozwala ochronić książkę, którą przewozimy w torbach i plecakach, by móc korzystać z niej poza domem. Samo etui z wszytą gumą jest bardzo uniwersalne - pozwala na umieszczenie w niej książki o różnej grubości, w formacie maksymalnie a5.

Więcej informacji:


Moja opinia:
Etui jest po prostu śliczne! Wykonane z szarego, grubego filcu. Taki filc kojarzy mi się raczej z szorstkością, a tu niespodzianka... etui jest miękkie i miłe w dotyku. Obszyte bez najmniejszych błędów. Nigdzie nie odstają nitki, nie ma obszarpań. Bardzo ładnie wykończone nitką w odcieniu paska. Szycie jest idealnie proste w kształcie zygzaka. 


Wymiar zostaje indywidualnie ustalony zawsze po zamówieniu (w przypadku etui na tablety). Tak samo odcień paska- a jest w czym wybierać! Do dyspozycji jest 11 odcieni. Gumka przyszyta została tak, aby chronić tablet czy książkę przed ewentualnym wypadnięciem. Dzięki niej klapa nie otwiera się. Gumka jest mocna i nie rozciąga się.


Pokrowiec jest solidny, porządnie uszyty i mocny. Nie znajdziemy w nim żadnych metalowych czy plastikowych elementów, które mogłyby porysować sprzęt. Całość to filc :) Dzięki czemu tablet jest lepiej chroniony. Etui po prostu otula filcem. Materiał jest gruby, nie mechaci się, nie powstają na nim nieestetyczne "bobki", które trzeba wciągać golarką do ubrań. 


W środku naszyte zostało logo producenta. W tą kieszonkę spokojnie możemy włożyć tablet czy książkę. Dodatkowo kieszonka może nam posłużyć jako zakładka- książkę możemy zamknąć dzięki niej na stronie, którą aktualnie czytamy. 


Etui jest stylowe, ma swój niepowtarzalny urok, mięciutkie i miłe w dotyku. Nie pozostawia jakichkolwiek śladów na ekranie. Tablet jest bezpieczny i nie muszę się o niego martwić. Wszystko jest uszyte co do milimetra z dużą skrupulatnością. Filc jest bardzo wytrzymały i na pewno nie będzie się rozwarstwiał.
Filc ma bardzo fajne właściwości- podczas dłuższej podróży urządzenie mobilne nam się nie przegrzeje.


Osobiście nie sprawdzałam zdolności absorbujących na tablecie, ale jako że produkt jest miękki i delikatny to na pewno chroni nasze urządzenie mobilne. Myślę, że z resztą widać na powyższym zdjęciu, że filc jest porządny, a etui składa się jak "kanapka", co daje poczucie bezpieczeństwa w razie upadku :)

czwartek, 20 kwietnia 2017

Recenzja: Paletka do konturowania twarzy 4w1- Puder matujący, bronzer o matowym wykończeniu, róż do policzków i rozświetlacz- Smart Girls Get More


Konturowanie twarzy i paletki stają się coraz bardziej popularne. Smart Girls Get More wprowadziło swoją- bronzer, puder matujący, róż i rozświetlacz w jednym :)

Kilka słów od producenta:
Konturowanie to technika makijażu polegająca na definiowaniu twarzy poprzez cieniowanie, rozświetlenie, rzeźbienie światłem i cieniem tych cech twarzy, które chcemy uwypuklić, przy równoczesnym minimalizowaniu tych, które chcemy ukryć. Produkty zawarte w paletce mogą być wykorzystane do strobingu, jako pojedyncze produkty lub do pełnego makijażu- w zależności od potrzeb chwili. Każdy z 4 elementów paletki może być używany z pozostałymi lub pojedynczo. Produkty w paletce zawierają puder z bambusa o działaniu matującym, przeciwzapalnym, regulującym działanie gruczołów łojowych, nazywany przez niektórych jedwabiem bambusowym. Wszystkie produkty składowe paletki mogą być też używane do makijażu oczu.

Więcej informacji:


Moja opinia:
Paletka to dobry sposób, aby mieć wszystkie elementy do konturowania w jednym miejscu. Nie musimy dokupować poszczególnych elementów. 
Paletka jest okrągła, trochę większa niż puder. W środku znajdziemy wszystko, co potrzebne do wykonturowania buzi- puder matujący, bronzer, rozświetlacz oraz róż. Puder i bronzer możemy używać zamiennie- w dzień jaśniejszy, wieczorami ciemniejszy albo wybrać ten, który bardziej pasuje do naszej cery. Paletki są dostępne w dwóch wariantach.


Najlepiej nakłada mi się produkt miękkimi, ale dość gęstymi pędzelkami. Wtedy kosmetyki w paletce nie pylą. Z tyłu zostało krótko opisane co i gdzie nakładać- krótka informacja, ale podpowiedź duża jeżeli jeszcze nie mieliśmy okazji konturować. Paletka ładnie stapia się ze skórą. Róż uwydatnia kości policzkowe, natomiast rozświetlacz ładnie rozjaśnia twarz, a bronzer podkreśla rysy twarzy. Możemy łatwo wymodelować nos i stworzyć idealną linię żuchwy.


W kilku prostych krokach możemy nadać twarzy wyraz jaki chcemy. Jako, że to paletka to możemy ją zawsze wrzucić do torebki, a i tam nie zajmuje dużo miejsca. Pigmentacja jest bardzo dobra, dopasowuje się do karnacji. Lekka formuła kryje niedoskonałości i zapewnia matowe, ale nie tępe wykończenie. 


Produktu możemy również używać do makijażu oczu. Podbite bazą potrafią ozdobić nasze oko na wiele godzin.