Kontakt:

Wszelkie uwagi, sugetie i propozycje współpracy proszę kierować na adres e-mail Mstrzal@gmail.com

czwartek, 30 czerwca 2016

Recenzja: At Home płyn do płukania Flower- Super Shop


Bardzo lubię jak moje pranie pachnie bardzo długo. Dlatego też płyn do płukania u mnie w domu musi być. Teraz towarzyszy mi At Home z Super Shop.

Kilka słów od producenta: At home Flower 750ml płyn do płukania tkanin o zapachu kwiatowym. Odznacza się delikatnym, kwiatowym zapachem,który utrzymuje się na ubraniach przez długi czas.Płyn skutecznie zmiękcza tkaniny,jednocześnie chroniąc je przed elektryzowaniem i mechaceniem się.

Więcej informacji: >KLIK<


Moja opinia: Butelka typowa- plastikowa z etykietką, która jest przyjemna dla oka, kwiecista i różowa. Z tyłu najważniejsze informacje, środki ostrożności itp. Jak widzimy do wypłukania 4-5 kg prania wystarczy 1 i 3/4 korka.


Płyn lekko gęsty, w odcieniu białym. Ma przyjemny, gładki zapach świeżego bukietu kwiatów. W sposób subtelny i na długo perfumuje ubrania. Zapach nie wietrzeje szybko, więc możemy cieszyć się tą świeżością na długo.


Płyn zapobiega elektryzowaniu ubrań. Tkaniny nie są szorstkie, są miłe, miękkie i przyjemne w dotyku. Nadaje się praktycznie do każdej tkaniny, delikatniejszych i mocniejszych. Płyn w lekkim stopniu redukuje również gniecenie oraz ułatwia prasowanie.

Produkt otrzymałam na spotkaniu blogerek w Poznaniu, dzięki uprzejmości:

środa, 29 czerwca 2016

Recenzja: Sence Błyszczyk tubka- Peach pink - Super Shop


Bardzo dawno nie miałam błyszczyka w takiej formie aplikacji. Ostatnio za młodu, Super Shop jednak pozwolił mi wrócić do czasów młodości ;)

Kilka słów od producenta: Wydajny błyszczyk który nawilży i ochroni nawet najbardziej spierzchnięte usta. Do wyboru są trzy kompozycje zapachowe : malinowa, pomarańczowa lub brzoskwiniowa.

Więcej informacji: >KLIK<


Moja opinia: Produkt znajduje się w miękkiej, bezbarwnej tubce, zakończonej dzióbkiem. Tubka opakowana była w kartonowo- plastikowe opakowanie. 
Kolor soczysty i przyjemny zapach słodkiej brzoskwinki, to lubię ;)


Jeżeli chodzi o błyszczyk to nie mam się do czego doczepić. Jest idealny na lato, bo lekki. Dobrze pielęgnuje usta, zmiękcza i nawilża.


Spierzchnięć ostatnio nie miałam, więc na ten temat się nie wypowiem. 
Dostępny jest w trzech różnych smakach i odcieniach. Typowe mazidełko, przyjemne dla ust.


Na ustach pozostawia przyjemny odcień, dba o nie i regeneruje. Barwi usta na delikatny czerwony odcień.

Produkt otrzymałam na spotkaniu blogerek w Poznaniu, dzięki uprzejmości:

wtorek, 28 czerwca 2016

Recenzja: Sence krem do depilacji 5min. i Sence maszynka triple blades z wkładami wymiennymi- Super Shop


Dziś troszkę inny wpis, bo depilacyjny, myślę że na czasie, bo często zdarza się teraz kobietkom pokazywać nogi ;) Produkty otrzymałam na spotkaniu blogerek od Super Shop.

Sence krem do depilacji 5min:

Kilka słów od producenta: Sence krem do depilacji 5minutowy 100ml.
Sence krem bardzo szybko i skutecznie usunie nadmierne owłosienie.Sence krem ma właściwości wygładzające i odżywcze, dzięki czemu Twoje ciało po aplikacji kremu-depilatora pozostaje gładkie.
Więcej informacji: >KLIK<

Moja opinia: Krem znajduje się w miłym dla oka pudełeczku. W środku znajdziemy klasyczną białą, zakręcaną tubkę oraz szpatułkę. Zapach nie jest nieprzyjemny jak w niektórych tego typu produktach, krem jest w odcieniu białym, konsystencja bardzo gęsta- zbita.
Podczas depilacji nie odczułam żadnych nieprzyjemności- swędzenia, podrażnień itp.


Krem nakładamy na 5 minut i ściągamy wraz z włoskami szpatułką. Produkt w szybki i łatwy sposób, bez zacięć, krwi i łez (;)) usuwa zbędne włoski. Jak to bywa przy tego typu produktach nie zawsze wszystkie włoski zostaną usunięte. Pojedynczo mogą gdzieś zostać. Ja jednak jestem z niego zadowolona, bo dobrze wypada na tle innych. Nie wysusza skóry i nie drażni jej. Wydaje mi się nawet że lekko ją nawilża.


Sence maszynka triple blades z wkładami wymiennymi:

Kilka słów od producenta: Sence maszynka triple blades + 3wkłady. Maszyna do golenia dla Kobiet z 3 wymiennymi wkładami. Maszynka wyposażona jest w 3 ostrza oraz pasek nawilżający.

Więcej informacji: >KLIK<


Moja opinia: Maszynka w odcieniu fioletu. Patent z wymienną głowicą bardzo dobry, kupujemy jakby 4 maszynki w jednej. Aby wymienić głowicę wystarczy przycisk lekko przesunąć w przód. Do maszynki zostały dołączone trzy dodatkowe wkłady.


Rączka została "ogumiona" dzięki czemu maszynkę trzyma się pewnie, nie wyślizguje się z rąk. Głowica umieszczona solidnie, nie ma opcji żeby wypadła.


Ostre ostrza nie tępią się szybko. Maszynka z łatwością sunie po ciele. Dodatkowo posiada pasek nawilżający. Plusem jest też, że maszynka lekko dopasowuje się do skóry. Są bezpieczne, nie powodują zacięć. 

Produkt otrzymałam na spotkaniu blogerek w Poznaniu, dzięki uprzejmości:

poniedziałek, 27 czerwca 2016

Wypalane upominki od ArchiSport :)


Dzisiaj już nie będą słodkie, ale również upominki. Drewno ma w sobie ogromny potencjał, możemy z niego wyrzeźbić różne kształty i formy. W mojej kolekcji po spotkaniu blogerek pojawił się kolejny świecznik :) Archisport uraczył każdą z nas uroczym świecznikiem,


Archisport to jednak nie tylko świeczniki. Pani Agata to mistrz rękodzieła. Między innymi możemy zamówić wałek do ciasta, skrzynki na wina, dekorowane pudełka, szczoteczki do włosów, pudełka na herbatę, podkładki pod kubki, bransoletki. 


Mój świecznik ma formę prostokąta, na przodzie został wytłoczony napis bloga. Z tyłu natomiast mamy logo. Przewiązany kremową wstążką. Do tego lekko pachnący wanilią tealight.


Nie muszę mówić, że taki drewniany świecznik przyjmie się do każdego wnętrza i ozdobi pomieszczenie, nada mu nastrojowości. 

Zapraszam do obejrzenia portfolio Pani Agaty:

Produkt otrzymałam na spotkaniu blogerek w Poznaniu, dzięki uprzejmości:

niedziela, 26 czerwca 2016

Będzie Słodko!


Lubicie pierniczki? Potrafią smakować nie tylko w Święta. Szczególnie kiedy są śliczne jak te firmy Będzie Słodko!
To pierniczki tworzone z pasją. Są nie tylko smaczne i miękkie, ale i piękne. Słodkie pierniczki potrafią poprawić humor, ba! Sam takich uroczych, małych dzieł sztuki już maluje uśmiech.


Skład krótki i treściwy, bez dodatków. W ofercie znajdziemy wiele okolicznościowych słodkości- na ślub, urodziny, podziękowanie oraz dla dzieci. 


U mnie akurat do wczoraj gościła "edycja" wielkanocna :) Pierniczki są ręcznie dekorowane z dbałością o każdy drobny efekt. Wyglądają przesłodko i tak smakują. Pani Ola wkłada w nie dużo siły i pasji.


Idealny słodki prezent :)

Produkt otrzymałam na spotkaniu blogerek w Poznaniu, dzięki uprzejmości:

sobota, 25 czerwca 2016

Recenzja: Komodo Dzika Poziomka


Stresy, niewyspanie, dużo pracy... każdy z nas ma czasami bardziej intensywny okres. Kiedy sama kofeina u mnie nie daje rady sięgam po napój energetyzujący. Komodo to nie tylko kop energetyczny, ale i dobry smak :)

Kilka słów od producenta: KOMODO Energy Drink to napój energetyzujący, zalecany przy intensywnym wysiłku fizycznym i psychicznym. Proponowany jest osobom prowadzącym aktywny tryb życia, sportowcom i kierowcom. Błyskawicznie poprawia koncentrację i wytrzymałość, a dzięki wysokiej zawartości witamin przyspiesza proces usuwania z organizmu toksyn.

Więcej informacji: >KLIK<


Moja opinia: Puszka w odcieniu różowym, przyjemna dla oka. Na niej widzimy warana z Komodo. Na odwrocie wszystkie najważniejsze informacje producenta. Srebrno białe akcenty zdobią opakowanie. Zamknięcie typowe, otwieramy energetyka za pomocą zawleczki. 


Po otwarciu puszki możemy wyczuć słodki poziomkowo-landrynkowy zapach. Bardzo przyjemny. Jeżeli nie przepadacie za typowym smakiem energetyka to Komodo Dzika Poziomka powinien wpaść w gust. Jest lekko słodki, w smaku faktycznie przypomina soczystą poziomkę. Dominuje nuta słodka z lekką kwaskowością. 


Barwa energetyka różowa. Przyjemna dla oka. Wygląda jak oranżada. Napój nie jest przesadnie gazowany, wszystko z odpowiednim umiarem.


Dzika poziomka daje dobrą dawkę pobudzenia, z równoczesnym lekkim uspokojeniem nerwów. Nie ma efektu "kołatania" w środku. Napój jest lekki orzeźwiający. Najlepiej smakuje schłodzony. Bardzo dobrze gasi pragnienie.


Ostatnio Komodo towarzyszył mi przy nawale pracy oraz stresie. Konieczność koncentracji często była burzona przez niewyspanie. Dzika poziomka pomagała i się skoncentrować- wysoka zawartość witaminy B6 i B12 oraz dodawała energii- kofeina.
Czasami można sobie pozwolić dla odmiany na taki napój :)


piątek, 24 czerwca 2016

Metamorfoza z Mexmo


Dzisiaj zapraszam na metamorfozę z firmą Mexmo. Najpierw jednak krótko zrecenzuję otrzymane kosmetyki :)

Podkład matujący Stay Mat Foundation:
matuje i jednocześnie pielęgnuje,
wchłania nadmiernie wytwarzające się sebum,
tworzy na powierzchni skóry ochronną warstwę czyli film, która zapobiega nadmiernemu odparowywaniu się wody,
produkt ma lekką konsystencje i matowe wykończenie,
idealny dla cery tłustej.

Więcej informacji: >KLIK<


Moja opinia: Opakowanie plastikowe, ale bardzo eleganckie. Produkt dostępy w pięciu odcieniach. Konsystencja średnio gęsta, przyjemnie i łatwo się rozprowadza. Dodatkowo podkład wystarczy na długi czas, bo niewielka ilość wystarcza na pokrycie twarzy. Kosmetyk ma średnie krycie. Właściwości matujące? Jestem na tak! Skóra pozostaje matowa na długo, kilka godzin spokojnie bez żadnych poprawek w ten upał. Dla mnie bomba :) Produkt nie wysusza, wręcz lekko nawilża, wchłania nadmiar sebum. Daje matowe wykończenie bez efektu maski. Cera wygląda na świeżą i wypoczętą.


Róż do policzków prasowany Velvet Touch Blush:
  • występuje w 9 kolorach,
  • posiada właściwości nawilżające,
  • wyprodukowany na bazie minerałów,
  • występują matowe i matowe z drobinką,
  • posiada intensywną kolorystykę,
  • jest łatwy w nakładaniu.

Więcej informacji: >KLIK<


Moja opinia: Opakowanie w odcieniu czarni, odkręcane. Wybrałam typowy różowy odcień, bo w takim czuję się najlepiej, produkt występuje jednak w 9 odcieniach. Róż prasowany, łatwy i wygodny w użyciu, mocno napigmentowany w intensywnym odcieniu. Może się delikatnie osypywać przy nakładaniu na pędzel, dlatego najlepiej robić to delikatnie, z resztą jest tak aksamitny że musimy uważać, aby nie nabrać go za dużo. Jedna warstwa wystarcza, aby dodać swoim policzkom rumieńców. Jestem z niego bardzo zadowolona :)


Cień do powiem sypki Lose Eyeshadow:
Lose Eyeshadow
- 21 kolorów
- zawierają dużą ilość pigmentu, dzięki czemu są intensywne,
- posiadają szerokie zastosowanie: na usta w formie pomadki, cień do powiek, rozświetlacz na kości policzkowe, róż do policzków z rozświetlaczem,
- długo utrzymują się na powiece,
- posiadają kremową konsystencję.

Więcej informacji: >KLIK<


Moja opinia: Cień sypki w słoiczku. Stał się moim ulubieńcem wśród cieni ze względu na trwałość i mocną pigmentację. Nie osypuje się w ciągu dnia, nie schodzi z powieki. Ładnie podkreśla oczy. Występuje aż w 21 odcieniach, więc ciężko się zdecydować na odcień :)



Pomadka do ust Long Wear Lipstick (satynowa):

  • 16 kolorów,
  • trzyma się na ustach bardzo długo i gwarantuje 100% komfortu,
  • ma satynowe wykończenie,
  • utrwala kolor, dzięki zastosowaniu formuły łączącej pigmenty z aktywnym czynnikiem utrwalającym, który ma właściwości bazy na usta,
  • posiada delikatny, przyjemny zapach.

Więcej informacji: >KLIK<



Moja opinia: Kosmetyk występuje w 16 różnych odcieniach. Każda znajdzie coś dla siebie. Pomadka jest delikatna, kremowa z łatwością ją aplikujemy na usta. Jest trwała, nawet pijąc czy paląc nie zostawia na początku śladu. Jeżeli zaczyna się ścierać to równo. Daje ładne, satynowe wykończenie na ustach, nie wysusza.


Każdy z kosmetyków przyjemnie pachnie.

Wszystkie kosmetyki użyte do metamorfozy:

Dodatkowo użyłam odżywki jako bazy pod tusz oraz maskary Eveline, kabuki Earthnicity oraz pędzla Uma, SGGM- kredka do brwi oraz korektora płynnego Miss Sporty.

Z rana jestem jeszcze niedobudzona, śpiąca, z cieniami pod oczami. Ledwo patrzyłam na oczy. Oraz zdjęcie po kawie i zabawą z kosmetykami Mexmo:


Kosmetyki są wysokiej jakości, cena w porównaniu do klasy kosmetyków jest niska.

czwartek, 23 czerwca 2016

Recenzja: AVEBIO Olej z marakui- passiflora- Mia


Słońce, upał, powiewy wiatru, czasami deszcz... Latem przyda się włosom więcej odżywienia niż zimą. Zapraszam na kompleksowe działanie oleju, który oferuje sklep Mia.

Kilka słów od producenta: Naturalny, kosmetyczny olej wyciskany z nasion marakui (passiflory),
bogaty w niezbędne, nienasycone kwasy tłuszczowe, a także w witaminy A,C, K i E oraz wapń, potas i fosfor. Ten oryginalny i egzotyczny olej słynie z bogatej zawartości bioflawonoidów jak i niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych Omega 6.  Nadają one olejowi właściwości odmładzające. Olej ten regeneruje i odżywia skórę oraz włosy delikatne i suche nie przetłuszczając ich. Posiada bardzo silne właściwości przeciwstarzeniowe (2 x większy potencjał antyoksydacyjny niż olej arganowy). Ze względu na zawartość witamin C i K polecany do cery naczynkowej i przy trądziku różowatym. Zmniejsza stany zapalne skóry.

Więcej informacji: >KLIK<


Moja opinia: Olej znajduje się w buteleczce z ciemnego szkła. Zakrętka zwykła plastikowa. Na opakowaniu kilka najważniejszych informacji oraz soczysta marakuja. W środku czeka na nas czysty olej, bez żadnych dodatków.
Olej jest lżejszy od arganowego, ale równie treściwy. Konsystencja typowa dla tego typu produktów. Odcień delikatnie słomkowy. 


Moja skóra ma skłonność do przebarwień o tej porze roku, jak wiecie borykam się również z lekkimi naczynkami. Pierwsze użycie olejku na twarz to było dla mnie prawdziwe "wow". Skóra miękka, nawilżona, aksamitna w dotyku. Jednak dopiero po jakimś czasie stosowania można zauważyć prawdziwe efekty i to jaką bombą witamin jest olej z marakui. Drobne przebarwienia stały się mniej widoczne, koloryt jest ujednolicony. Nakładam go najczęściej na noc w postaci kilku kropli na twarz- jak serum. Po tym nakładam jeszcze krem. Rano buzia promienieje.


Prócz tego zawarta witamina C i K działa zbawiennie na naczynka- zmniejsza je, są mniej widoczne i subtelniejsze. U mnie już prawie zniknęły :) Jeżeli wrócą znowu na zimę to ja znowu sięgnę po olej z passiflory. Olej uspokaja moją cerę, która kaprysi. Koi ją, łagodzi wszelkie podrażnienia czy zaczerwienienia. Zdarza mi się nałożyć 2-3 krople z rana, przed nałożeniem podkładu. Czuję wtedy, że moja cera dłużej jest świeża, odczuwalne jest zmniejszenie produkcji sebum.


Olejek jest w 100% naturalny i bezpieczny również dla osób ze skłonnościami do alergii skórnych. U mnie bardzo dobrze sprawdza się do nawilżenia i zabezpieczenia delikatnej skóry pod oczami. Można zauważyć także bardzo subtelną redukcję cieni pod oczami.

Mia posiada w swojej ofercie także olej avocado oraz arganowy: