Kontakt:

Wszelkie uwagi, sugetie i propozycje współpracy proszę kierować na adres e-mail Mstrzal@gmail.com

niedziela, 5 czerwca 2016

Recenzja: Maska dotleniająca z CO₂- w postaci nasączonej tkaniny L`biotica- Biutiq


Co miesięczna burza hormonalna lubi dawać o sobie znać w postaci pojedynczego wyprysku, dlatego postanowiłam wypróbować nowość dla mnie. Maseczkę na tkaninie, którą otrzymałam dzięki uprzejmości Biutiq.

Kilka słów od producenta: MASKA DOTLENIAJĄCA z CO2 – w postaci tkaniny silnie nasączonej serum z wysoką zawartością składników aktywnych . 
Aktywne, regeneracyjne działanie CO2 na skórę znane jest i szeroko wykorzystywane przez kosmetologów oraz lekarzy medycyny estetycznej. Związek ten stymuluje przepływ krwi, tlenu oraz składników odżywczych w skórze. Dzięki temu skóra jest widocznie rozświetlona i odzyskuje naturalną sprężystość. 
Bardzo bogaty skład maseczki wzbogacony to takie składniki jak m.in. Acerola – owoc bogaty w witaminę C, prowitaminę A oraz wit. B1, wit. B2, wit. PP, wapń, fosfor i  żelazo, a także karotenoidy i flawonoidy, które mają działanie antyoksydacyjne. Posiada dobroczynne właściwości przeciwutleniające, neutralizujące wolne rodnik, przeciwdziałając przedwczesnym procesom starzenia się skóry. Dzięki nowoczesnej technologii substancje aktywne zawarte w masce są doskonale wchłaniane i wnikają nawet w głębokie warstwy skóry. Maska na nasączonej tkaninie spełnia rolę filtra, który w połączeniu z ciepłotą ciała stopniowo uwalnia aktywne składniki i pomaga wnikać im w głębokie warstwy skóry.
Efekt na skórze:
 - poprawia napięcie skóry i owal twarzy, przyspiesza syntezę kolagenu
 - rozświetla, poprzez stymulację przepływu tlenu i krwi w skórze
 - widocznie zmniejsza rozszerzone pory

Więcej informacji: >KLIK<


Moja opinia: Opakowanie spore, płaskie, kartonowe, na nim wszystkie najważniejsze informacje. Obietnice producenta wielkie, ale jak będzie w praktyce? 
Po otwarciu opakowania znajdziemy zapakowaną maseczkę. Jest ona złożona, trzeba ją delikatnie rozłożyć uważając żeby się nie rozerwała. Jest lekko ponacinana co kawałek, tym sposobem bardzo łatwo ją dostosować do twarzy. Tkanina jest porządnie nawilżona, maseczka łatwo przylega do twarzy, nie przemieszcza się. Producent zaleca nałożyć ją na 15 minut, po tym czasie maseczka jest jeszcze porządnie zwilżona, więc ja sobie ten czas przedłużyłam ;)
Po około pięciu minutach po aplikacji odczułam przyjemne uczucie chłodzenia. Tego mi było trzeba w ten ciepły dzień! Poczułam jak moja skóra staje się ukojona.


Po ściągnięciu maseczki rozprowadziłam resztę esencji i pozwoliłam jej się wchłonąć. Efekt? Całkiem przyjemny- skóra pełna blasku, z lekko wyrównanym kolorytem. Cera była miękka i nawilżona. Wyprysk stał się mniej zaogniony, a naczynka stały się mniej widoczne. Rozszerzone pory lekko się zmniejszyły. Skóra stała się odżywiona i lekko jędrniejsza.


Maseczka dobrze sprawdzi się jako zabieg "last minute" przed imprezą czy też ważnym wyjściem. 
Nie zaznałam żadnego podrażnienia, ściągnięcia itp. Skóra po jej użyciu była miękka i przyjemna w dotyku.Wyglądała na promienną,odprężoną i nawilżoną. Bardzo dobrze odświeża i odpręża.

34 komentarze:

  1. Mam w planach ją wypróbować, bo naprawdę wydaje się świetna :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się z nią polubiłam, zamierzam kupić kolejną sztukę ;)

      Usuń
  2. Takie zabiegi "last minute" to ja lubię. Przed jakimś wyjściem - najlepsze :) Pozdrowionka serdeczne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak najbardziej wtedy się taka maseczka przydaje :) Pozdrówki :)

      Usuń
  3. Wiem, że produkty z tej firmy są dobre, więc na maseczke kiedyś się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy nie miałam jeszcze takiej maski w płachcie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja użyłam pierwszy raz i to udany start z tymi maseczkami :)

      Usuń
  5. Zazwyczaj staram się używać maseczki dzień przed imprezą, tak na wszeli wypadek.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja znam tylko azjatyckie Skin79 ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Takiej maski jeszcze nie miałam, ale dzisiaj nałożyłam sobie dotleniającą z Bielendy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta też dotlenia :) Z Bielendy nie próbowałam :)

      Usuń
  8. Gdybym nie wiedziała, że to maska na Tobie, to bym się przestraszyła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tymi maskami można iść na halloween :D

      Usuń
  9. takie maski są bardzo relaksujące :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, jeszcze ogórki na oczy i można odpoczywać :)

      Usuń
  10. Chętnie bym ją wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja bym się bała że jej nie zdejmę:P

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie lubię stosować maseczek, więc tym razem spasuje.

    OdpowiedzUsuń
  13. Chétnie bym sobie zaaplikowała takową:)

    OdpowiedzUsuń
  14. zastanawiam się nad nią chociaż w hebe kupiłęm koreańskie cudeńka za 5 zł ;p

    OdpowiedzUsuń
  15. lubię wszelakie maseczki, a jeszcze jak jest efekt całkiem przyjemny, to chcę :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz :)
Jeżeli zaciekawił Cię mój blog to zapraszam do obserwowania :)
Jak zaobserwujesz to napisz mi o tym, a się odwdzięczę :)