Recenzja: Fabulous Gradual Tan Lotion- intensywna opalenizna w kilka chwil


Skóra muśnięta słońcem? Vita Liberata dają taką możliwość... i to w 4 godziny :)

Kilka słów od producenta: Luksusowa formuła lotionu zawierająca Aloe Vera oraz Masło Shea łagodzi i intensywnie nawilża skórę równocześnie nadając  jej  stopniowy i delikatny efekt muśnięcia słońcem który utrwala się w ciągu 4 - 8 godzin. 
Regularne stosowanie produktu pozwala utrzymac bądź pogłębić uzyskany rezultat.
Moisture Locking System utrzymuje nawilżenie skóry do 72 h, technologia Odour Remove pozbawia preparat przykrego zapachu zaś składniki organiczne sprawiają, że opalenizna zanika w równomierny sposób.

Więcej informacji na FB Vita Liberata: >KLIK<


Moja opinia: Produkt skrywa się w białej tubce, z tyłu znajdziemy najważniejsze informacje w języku angielskim. Przed pierwszym użyciem lotion był zabezpieczony sreberkiem. Tubka jest zakręcana, myślę że w tym wypadku wygodniejsze byłoby zamknięcie na "klik".
Kosmetyk jest białej barwy, ma lekką i bardzo odżywczą konsystencję. Zdawałoby się, że to zwykły lotion, ale po kilku godzinach możemy zobaczyć, że nie, ale o tym za chwilę. Lotion jest bezzapachowy.


Produkt nakładamy na skórę na 4-8 godzin (im jaśniejsza skóra, tym dłużej) i po tym czasie zmywamy. W czasie tego czasu nasza skóra staje się opalona. Jeżeli nie zmyjemy produktu to musimy liczyć się z ewentualnymi plamami- jest to konieczne dla złocistej i równomiernej opalenizny. 


Lotion nie smug, nie pozostawia nieestetycznych zacieków. Przed przystąpieniem do aplikacji ważną rzeczą jest peeling, który złuszczy martwy naskórek. W załamaniach skóry- wewnętrzna strona łokci, kolan- produkt nie zbierał się. Nie utworzyły się żadne ciemniejsze "placki" na skórze.  Już jedna aplikacja daje wyraźną różnicę w odcieniu skóry. Dzięki piance możemy osiągnąć efekt zdrowej, pięknej brązowej opalenizny. Nie odnajdziemy tu żadnych pomarańczowych czy żółtych tonów. Całość prezentuje się estetycznie. Czyli wyglądamy jakbyśmy wróciły z Karaibów :)


Kosmetyk dodatkowo nawilża i wygładza skórę. Pozostawia ją mięciutką i aksamitną w dotyku. Odżywienie i wzmocnienie jest bardzo odczuwalne.


Dodatkowym atutem jest możliwość tonowania oraz zachwycająca trwałość. Opalenizna schodzi równomiernie, bez przykrych  niespodzianek. 

Komentarze

  1. Bardzo lubię produkty VL, idealne na lato :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wygląda fajnie, nie to co samoopalacze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Większość z nich daje sztuczny efekt :)

      Usuń
  3. Nigdy nie testowałam tego kosmetyku, ale może się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Efekt naturalny. Nie sztuczny tak jak przy samoopalaczach

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo polubiłam produkty tej marki :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam kosmetyki tej marki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. efekt bardzo fajny ale ja to się trochę boje i tak używać tego typu kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy produktach VL nie trzeba się bać :)

      Usuń
  8. Też ostatnio go testowalam i recenzowalam . Bardzo fajny jest, zostawiam go na lato bo nie lubię wylegiwac się na słońcu ,a ciężko mi się opalic na słońcu ;) trzymał mi się na ręce do 4 kąpieli ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest świetny, długo trzyma i daje naturalny efekt :)

      Usuń
  9. efekt jest ok bo nie jest on za ciemny i sztuczny tylko ma fajny subtelny odcień :) produkty tego typu są dobrym rozwiązaniem dla osób które są wrażliwe na promienie słoneczne a nie chcą być bladej jak przysłowiowy "młynarz w młynie" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najgorsze są żółte tony, które zostawiają niektóre samoopalacze ;/

      Usuń
  10. nie mam przekonania do takich rzeczy

    pozdrawiam i zapraszam również do mnie :)
    ewamaliszewskaoff.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Myślę, że polubiłabym się z tym produktem :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wow, o ile zdjęcie nie przekłamuje, to efekt jest ekstra!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Efekt jest przyjemny dla oka, opalenizna jest subtelna i złocista :)

      Usuń
  13. nie mam śmiałości używać takich produktów, jakoś do mnie nie przemawiają ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mimo nieprzyjemnego swojego pierwszego razu z takim produktem polubiłam produkty VL :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz :)
Jeżeli zaciekawił Cię mój blog to zapraszam do obserwowania :)
Jak zaobserwujesz to napisz mi o tym, a się odwdzięczę :)

Popularne posty: