Przyprawy w każdej kuchni: Sól cebulowa, Ziele angielskie ziarno i Kolendra ziarno- Kociołek smaków


Dzisiaj z Kociołkiem smaków kilka słów o przyprawach, które znajdują się zapewne w każdej kuchni :)

Sól cebulowa: 

Kilka słów od producenta: Sól - to przyprawa, a zarazem doskonały konserwant, towarzyszy ludziom od zarania dziejów - wspomina o niej Biblia, a rzymski filozof i historyk Plutarch określił ją jako najszlachetniejszy z pokarmów. Była też jednym z powodów, dla których plemiona prehistoryczne osiedlały się w tych, a nie innych miejscach, w czasach, kiedy przechodzono do rolniczego trybu życia, posiadanie w pobliżu źródła soli było bardzo pomocne, chociażby do konserwacji żywności. Sól, nazywana często "białym złotem", była bardzo cenionym produktem. Starożytni Grecy uważali ją nawet za dar bogów. Ponieważ była przedmiotem pożądania, łatwo można było zbić na niej majątek. Dlatego też dość szybko obłożono ją rozmaitymi podatkami i poddano ścisłej kontroli. Sól cebulowa to przyprawa o charakterystycznym smaku i zapachu. Jest idealnie zharmonizowanym połączeniem soli jodowanej oraz cebulki grys. Nieodzowna w kuchni ze względu na cieszące się popularnością połączenie cebulowego i słonego smaku.


Zastosowanie: sól cebulowa nadaje potrawom intensywny, cebulowy smak i aromat. Może być stosowana jako substytut zwykłej soli kuchennej. Idealnie nadaje się do nacierania różnych gatunków mięs, drobiu i ryb przed ich przyrządzeniem. Doskonała do aromatycznych sosów, warzyw, grzybów, twarogów, past, rozmaitych sosów, surówek, sałatek, steków, kotletów mielonych, gulaszów, dań z jaj, potraw z ziemniaków, a także do potraw z grilla. Znakomicie smakuje sok pomidorowy wzbogacony słono-cebulowym smakiem. Nawet najprostszą kanapkę można urozmaicić, dodając do niej soli cebulowej. Dzienne zapotrzebowanie organizmu na sól wynosi 5 gramów.

Więcej informacji: >KLIK<


Moja opinia: Sól cebulowa to dobry zamiennik dla zwykłej soli. Zarówno smak i aromat to połączenie słonego z intensywnymi cebulowymi nutami. Ja jej używam praktycznie do wszystkiego- do sosów, sałatek, surówek, mięs, past, dań z jajek, do niektórych zup. Czy robimy zwykłe kanapki czy też ponosi nas fantazja w kuchni, sól cebulowa urozmaici każdy posiłek i doda wyrazistości. Na prawdę wspaniała przyprawa, która czaruje każdy posiłek.


Ziele angielskie:

Kilka słów od producenta: Kolendra - pochodzi z obszaru Morza Śródziemnego, szczególnie popularna jest w kuchni azjatyckiej. Stosowana jest również w kuchni chińskiej i indyjskiej. Jako przyprawę używa się jej owoce, które charakteryzują się korzennym aromatem i słodkawym pieprzno-balsamicznym smakiem. O kulinarnym i leczniczym zastosowaniu kolendry, świadczą dokumenty już sprzed ponad 3000 lat. Wzmianki o niej znaleziono w literaturze sanskryckiej, egipskich papirusach, a także w Biblii.


Zastosowanie: kolendrę stosuje się jako przyprawę kuchenną do różnych mięs (baraniny, wieprzowiny, dziczyzny, do nadziewanej i pieczonej gęsi), do pasztetów, sosów, jaj, marynat jarzynowych, grzybów, wódek, likierów, wina, a także do marynowanych śledzi, past, ogórków, buraków, jarzyn. Doskonale komponuje się z daniami z dodatkiem grochu, soczewicy i fasoli. Odmienia i wzbogaca smak piernika, szarlotki i ciasta marchewkowego. Korzenny aromat owoców znalazł również zastosowanie w przygotowywaniu kompotów. Kolendra jest rewelacyjna w kompozycji z grzanym piwem i winem. Kolendry używamy zarówno do potraw słodkich jak i pikantnych. Jest jednym z głównych składników mieszanki curry. Aromatyzuje się nią klasyczne warzywne francuskie przystawki a'la grecque. Kolendra stanowi składnik wielu mieszanek przyprawowych. Posiada korzenny aromat, przyjemny i ciekawy słodko-ostry smak. Dodawana jest zazwyczaj 10-15 minut przed końcem gotowania.

Więcej informacji: >KLIK<


Moja opinia: Kolendrę jak dotąd stosowałam tylko do marynowania grzybków, warzyw i dań ze śledzi lub przy przygotowaniu grzanego wina. Ostatnio jednak przekonałam się o sile tych małych kuleczek. Nadaje wspaniałego korzennego aromatu, szczególnie jeżeli chodzi o dania indyjskie oraz orientalne. To wspaniały dodatek do sosów, który nadaje słodko-ostrego posmaku. Coś wspaniałego! Pierwszy raz użyłam również kolendry do ciasta- jabłecznika. Zmieszany z cynamonem i zielem angielskim dał wspaniały smak. Na pewno zagości u mnie w pierniczkach, kutii i kompocie z suszonych owoców na Święta.


Ziele angielskie:

Kilka słów od producenta: Ziele angielskie - to inaczej owoce korzennika lekarskiego - tropikalnej rośliny przyprawowej pochodzącej głownie z Jamajki. Znane jest również pod nazwami: pieprz angielski, pieprz pachnący, pieprz goździkowy, nowe korzenie. Niedojrzałe owoce zrywa się i suszy. Mają czerwono-brunatną barwę, chropowatą powierzchnię, kulisty kształt, smak pieprzu, a zapach goździków. Zapach pochodzi od olejku pimentowego, którego głównym składnikiem jest taka sama substancja, jaką zawiera olejek goździkowy - eugenol. W zielu angielskim oprócz olejku znajdują się: żywica, garbniki, cukier, kwas jabłkowy i kwas gallusowy. Owocowanie rozpoczynają okazy 6-7 letnie i kontynuują do osiągnięcia wieku około stu lat. Jagody zbiera się, kiedy są dojrzałe, ale jeszcze zielone, później bowiem tracą swój aromat. Głównymi producentami ziela angielskiego są kraje Ameryki Południowej i Środkowej (Meksyk, Brazylia, Wenezuela, Jamajka), a także Wietnam, Tajlandia i Indie. Ziele angielskie niegdyś używane było jako dezodorant, w XVIII wieku żołnierze rosyjscy wkładali owoce do butów, by pozbyć się przykrego zapachu.


Zastosowanie: ziele angielskie jest często stosowane jako namiastka pieprzu czarnego. Jako silna przyprawa musi być stosowana w ilości umiarkowanej. Ma korzenny zapach i ostro lekko palący smak. Nadaje się do przyprawiania potraw mięsnych. Dodawane jest do niektórych ciast. Kilka całych lub zmielonych ziarenek dodanych do tłustych sosów oraz innych potraw nadaje im przyjemny aromat. Stosuje się je również do potraw jarzynowych (np. szpinaku), ryb smażonych, sałatek rybnych, zup, galaretek, ryżu i ogórków kwaszonych. Używa się je także do różnych marynat, budyniów. Sos sporządzony z mocnego wywaru z mięsa, z dodatkiem pieprzu, cebuli, mąki, skórki cytrynowej, czerwonego wina i kilku ziarenek ziela angielskiego, doskonale nadaje się do podrobów i dziczyzny. Osobne zastosowanie ziela angielskiego dotyczy przetworów deserowych. Dodanie go do kompotów owocowych podnosi znacznie ich aromat. W postaci sproszkowanej jest wspaniałym dodatkiem do puddingu śliwkowego, wypieków, kiełbas.

Więcej informacji: >KLIK<


Moja opinia: Ziele angielskie towarzyszy mi na co dzień- dodaję do wszelkich sosów, mięs i do niektórych zup. Z liściem laurowym to wspaniała mieszanka. Przyprawa standardowa w kuchni. Dozowana umiarkowanie ze względu na ostry pieprzno-korzenny smak. U mnie gości także w grzanym winie (rozgrzewa jeszcze bardziej) oraz deserach śliwkowych i jabłkowych. W tym roku znajdzie się także w kutii, kompocie z suszonych owoców i pierniczkach. 
Nie należy także zapominać o właściwościach zdrowotnych ziela angielskiego ;)

Logo

Komentarze

  1. ziele angielskie i kolendra są zawsze ze mną w kuchni :) soli cebulowej nie znam :) ale ogólnie staram się ograniczać sól

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ograniczać tak, ale zupełnie jej skreślić też nie można :)

      Usuń
  2. Soli cebulowej nigdy nie kupowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Sól cebulowa? To coś zdecydowanie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mąż jak gotuje to zawsze dorzuca ziele angielskie i liściem laurowym. Wtedy potrawy mają aromat i smak

    OdpowiedzUsuń
  5. Soli cebulowej jeszcze nie miałam :o)

    A kolendrę i ziele angielskie bardzo lubię :o)

    OdpowiedzUsuń
  6. sól cebulowa to dla mnie nowość.

    OdpowiedzUsuń
  7. I dla mnie sól cebulowa to nowość:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ziela używam, ale rzadko.
    Kolendry w ogóle :)
    A o soli cebulowej pierwsze słyszę, za to sól czosnkową bardzo często używam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawe te przyprawy, zwłaszcza ta cebulowa sól. :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zaciekawiła mnie ta sól cebulowa :)

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja znam sól cebulową ale ostatnio używam wyłącznie himalajskiej. Kolendry to w ogóle rzadko używam, chyba nie przyzwyczaiłam się do tej przyprawy, zresztą potrzebny jest mi moździerz do kuchni, kiedy wreszcie go kupię to na pewno częściej sięgnę po kolendrę :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie w moździerz, przyprawy tak świeżo rozrobione najlepsze :)

      Usuń
  12. Nie słyszałam o soli cebulowej wydaje się ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Hm... Nic z tego nie mam :( Idę do sklepu.

    Brzydki Ptak

    OdpowiedzUsuń
  14. O soli cebulowe jeszcze nie słyszałam, ale ostatnio widziałam sól ziołową czy coś w tym stylu :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. też nie słyszałam o tej soli :D ale dzięki tobie się dowiedziałam, że coś takiego istnieje :D

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz :)
Jeżeli zaciekawił Cię mój blog to zapraszam do obserwowania :)
Jak zaobserwujesz to napisz mi o tym, a się odwdzięczę :)

Popularne posty: